W dół rury

Czołowy nurek jaskiniowy MARTYN FARR zyskuje ekskluzywny dostęp do jednego z najbardziej imponujących systemów jaskiń na świecie – tunelu Atlantida na Lanzarote

MAŁY, SUROWY i kolorowy, usiany głazami basen zanurzał się w ciepłej, czystej wodzie. Rozmowy naszych pomocników i spokojna, eteryczna muzyka wydobywająca się z jaskini ucichły. W jednej chwili jeden świat został przekształcony w inny.

Przed nimi rozciągała się ogromna czerń, większa niż którykolwiek z tuneli londyńskiego metra, równie duży i dramatyczny wypełniony wodą tunel, jak każdy inny na Ziemi.

Tunel Atlantida, wykuty w wyniku działania wulkanu około 20,000 XNUMX lat temu, a obecnie zalany przez ocean, jest miejscem niesamowitym pod każdym względem. Oprócz lokalnych nurków i doświadczonych członków wspólnoty nurkowej jaskiniowe, to miejsce na kanaryjskiej wyspie Lanzarote jest słabo znane.

Tunel podwodny Atlantida leży w popularnej miejscowości turystycznej Jameos Del Agua, na północno-wschodnim krańcu wyspy. Ponieważ jest to jaskinia pokazowa i, co ważniejsze, dom wyjątkowego białego skorupiaka przystosowanego do jaskini (Munidopsis Polymorpha), jakikolwiek dostęp do nurkowania jest zwykle zabroniony.

To fascynujące miejsce. W przeciwieństwie do jaskini wapiennej, w której skała jest rozpuszczana przez słodką wodę, rury lawowe rozpoczynają swoje życie jako ciecz (wypływając z wulkanu), a następnie ochładzają się, pozostawiając wokół siebie skalne ściany.

Jaskinie wapienne powstają bardzo, bardzo powoli przez dziesiątki tysięcy lat, podczas gdy rury lawowe takie jak ta zawdzięczają swoje powstanie nagłej erupcji wulkanu.

W tym przypadku strumień stopionej lawy spłynął po zboczu z uśpionej obecnie Mont Corona. Kiedy aktywność ustała, lawa nadal cicho spływała, pozostawiając po sobie tunel o długości ponad 7 km.

Obecnie między wulkanem a morzem w kilku miejscach zawalił się strop rury lawowej, umożliwiając dostęp do suchego i zakurzonego tunelu.

Lanzarote leży niedaleko północno-zachodniej Afryki i słynie ze słońca. Zrozumiałe jest, że jest to atrakcyjna lokalizacja dla Europejczyków, gdy zbliża się zima.

Wyspy Kanaryjskie jako całość zawdzięczają swoje pochodzenie działaniu wulkanów, a sceneria może niektórym wydawać się opuszczona, ale ze względu na balsamiczną wodę są bardzo popularne wśród nurków na wodach otwartych.

Wiatr może być trochę przeszkadzający problem, ale w miejscach takich jak Playa Blanca i Mala prawie zawsze można spokojnie wśliznąć się do oceanu i, mając trening, ciesz się wspaniałym nurkowaniem w jaskiniach.

Byłem już dwa razy na Lanzarote, aby skosztować tamtejszej oferty, i pomyślałem, że moje ambicje związane z nurkowaniem jaskiniowym się tam wyczerpały. Ale w czerwcu tego roku zostałem zaproszony na konferencję naukową i wszystko nagle nabrało nowej perspektywy.

Podobnie jak inni nurkowie jaskiniowi, Wiedziałem, że tylko naukowcy mają realne szanse na dostanie się do słynnej podmorskiej rury lawowej. Była to więc szansa, której nie mogłam odrzucić.

Jednym z głównych mówców i osobą, która zaproponowała moje nazwisko do wystąpienia, był amerykański profesor Tom Iliffe. Tom jest prawdopodobnie najbardziej uznanym na świecie biologiem jaskiniowym o międzynarodowej sławie. Przypisuje mu się odkrycie niezliczonych nowych form życia na całym świecie. Byłem dość pewien, że dostęp do tunelu lawowego będzie wkrótce możliwy.

Tom Iliffe odcisnął piętno na zalanej jaskini w Jameos del Agua dawno temu i poza swoją ważną pracą naukową był obecny przy jednym z najbardziej dramatycznych incydentów związanych z nurkowaniem jaskiniowym 35 lat wcześniej.

Nurkowie wracają z nurkowania w Jameos del Aqua.
Nurkowie wracają z nurkowania w Jameos del Aqua.

W 1983 roku amerykańscy nurkowie, dowodzeni przez nikogo innego jak Shecka Exleya, dołączyli do ekspedycji naukowej z prawdziwą nadzieją dotarcia do końca tunelu, wówczas szeroko otwartego, pół mili od bazy nurkowej.

Pierwsza operacja zaprowadziła ich na wysokość około 810 m, praktycznie w zasięgu wzroku od granicy Hiszpanii.

Podczas drugiego nurkowania położono 414 m nowej liny, wprowadzając je głęboko na dziewicze terytorium i osiągając głębokość 53 m. W ten sposób Exley i jego partner Clark Pitcairn ustanowili nowy rekord penetracji świata, przewyższając poprzedni rekord ustanowiony przez nasz brytyjski zespół na Bahamach w zeszłym roku.

Nurkowanie numer trzy zabrałoby ich jeszcze dalej, gdyby nie poważna awaria sprzętu. Wyruszyli z dwiema butelkami scenicznymi, uzupełniając swoje podwójne zestawy montowane z tyłu. Korytarz był duży, a nurkowanie proste.

ZE WSZYSTKO IDZIE DOBRZE, rozmieścili na trasie dwie częściowo zużyte butelki zrzutowe i ułożyli liny jak najwyżej na dachu, aby oszczędzać powietrze.

W głębi tunelu partner Exleya, Ken Fulghum, nagle doznał katastrofalnej awarii gazu. Kiedy zawiódł O-ring cylindra, wydaje się, że Fulghum nie rozpoznał problemu ani nie zaradził temu problem tak szybko, jak można było się tego spodziewać, a zanim on i Exley zbliżyli się do siebie, większość paliwa została utracona.

Ich wyjście nie było spokojnym i uporządkowanym odosobnieniem, do którego można było sobie wyobrazić, do którego się szkolili. Poziom stresu był wysoki i pomimo długich węży i ​​niewątpliwego opanowania Exleya pod przymusem, zanim dotarli do butelki pierwszego etapu, całkowicie zabrakło im powietrza!

Było jednak w zasięgu wzroku i Exley opisał, że wstrzymywał oddech, aby go dosięgnąć. Sytuacja była krytyczna. Kupili czas, ale najgorsze miało nastąpić.

Pomimo większej wymiany powietrza, ponownie zabrakło im powietrza, zanim dotarli do butelki drugiego etapu, która tym razem znajdowała się za rogiem. Nie wiadomo, jak do niego dotarli, ale po raz kolejny im się udało.

Cudem dotarli do bazy nurkowej po wyczerpaniu całego baru na kilka minut powietrza, a na pewno w ilości wystarczającej do przeprowadzenia obowiązkowej dekompresji. Na szczęście obecni byli koledzy z drużyny i szybko dostarczono dodatkowy gaz.

Dotychczas w nurkowaniu jaskiniowym nie była znana taka awaria sprzętu. Ustanowili nowy rekord świata i przeżyli jedną z najgorszych traum w annałach nurkowania jaskiniowego.

Na tym historia odkrywcza się nie kończy. Hiszpanie powrócili w 1985 roku, kiedy Mari Carmen Portilla i Luis Ortega osiągnęli dystans 1578 m i głębokość 60 m.

W następnym roku, 1986, zadaniem szwajcarskiego nurka Oliviera Islera było dotarcie do najwyraźniej zablokowanego przez głazy końca tunelu na głębokości 1620 m i głębokości 64 m, w celu zbudowania najdłuższej jaskini morskiej na świecie.

Od tego czasu nikt najwyraźniej nie wrócił do najdalszego punktu.

DZIŚ WIELE DZIESIĄTEK co roku tysiące turystów przybywa do spektakularnej jaskini pokazowej. Jednak zaskakujące jest to, że brakuje informacji lub obrazów na temat podwodnego środowiska.

Moja rola w operacjach nurkowych była bardzo prosta – fotografować i uchwycić wideo materiał filmowy z pierwszych kilkuset metrów. Na szczęście Tom Iliffe, zwolniony podczas tej podróży z obowiązków akademickich, był więcej niż szczęśliwy, mogąc wziąć udział w programie obrazowania.

O dziwo, już podczas pierwszego nurkowania dostrzegłem niezwykle rzadkiego mieszkańca jaskini, reminogę o długości zaledwie kilku centymetrów. Poza tym miejscem zwierzę znaleziono wcześniej tylko w kilku miejscach na Karaibach. Dostrzeżenie tego to jedno; wykonanie zdjęcia obiektywem szerokokątnym niestety okazało się niemożliwe.

Rozmiar podwodnego tunelu w Jameos del Agua jest imponujący, a do proporcji dodaje fakt, że szybko dzieli się on na tunel górny i dolny, z trzema oddzielnymi szybami łączącymi poziomy.

Cueva del Agua – Jezioro Krabów.
Cueva del Agua – Jezioro Krabów.

Badania pod wodą są ograniczone – tunel Atlantida jest w dużej mierze skarbnicą niezliczonej nauki. Leżąca pod dnem oceanu rura lawowa może podlegać pływom, ale ponieważ jest praktycznie odizolowana od morza powyżej, zasięg jest znacznie ograniczony. Pływy w oceanie wznoszą się i opadają nawet o 3 m, ale poziomy w bazie nurkowej wahają się tylko o 1 m.

Jak zaobserwowano na całej długości tunelu, praktycznie nie ma mułu. Miejsce to po cichu zalało pod koniec ostatniego zlodowacenia, 10,000 XNUMX lub więcej lat temu i od tego czasu nic się nie zmieniło.

Formy życia zaadaptowane do jaskiń zdecydowanie zasługują na znacznie większą uwagę.

Dla nurka pracującego na co dzień w jaskiniach i kopalniach ten projekt był fascynujący. Sam teren był zróżnicowany, od nierównego, poszarpanego, otoczonego ścianami, masywnego tunelu ozdobionego głazami, po przyjemne mniejsze przejście ze stosunkowo płaską podłogą.

Miejscami ściany wydawały się idealnie gładkie i zaokrąglone, co prawdopodobnie odzwierciedlało nieprzerwany przepływ lawy. Od czasu do czasu na tej czy innej ścianie widywano prawie równe półki, a od czasu do czasu z sufitu zwisały ślady lawy i małe lawy.

Formacje, których rozwój w wapiennej jaskini mógł zająć setki lub tysiące lat, pojawiły się tutaj, jak sądzę, w ciągu kilku ulotnych chwil.

Dość regularny i bardzo dziwny element na podłodze, bardzo blisko jednej lub drugiej ściany, wyglądał jak gigantyczny wodociąg.

Podjęto trzy operacje nurkowe i osiągnięto sporo wiedzy naukowej. Nigdy nie widziałem czegoś podobnego do tego miejsca i na szczęście zrobiono kilka rozsądnych zdjęć.

Pływaliśmy wśród unikalnych form życia przystosowanych do jaskiń i uzyskaliśmy niesamowity wgląd w naukę wulkanologii.

Tak, czuję się wyjątkowo zaszczycony, że miałem okazję nurkować w tunelu Atlantida i mam nadzieję, że zdjęcia poprawią wrażenia osób odwiedzających jaskinię pokazową w przyszłości.

Martyna Farra Jest autorem Ciemność wzywa

Film przedstawiający nurka dotykającego rekina wielorybiego, co kończy się grzywną #scuba #news

BĄDŹMY W KONTAKCIE!

Otrzymuj cotygodniowe podsumowanie wszystkich wiadomości i artykułów Divernet Maska do nurkowania
Nie spamujemy! Przeczytaj nasze Polityka prywatności więcej informacji.
Zapisz się!
Powiadamiaj o
gość

0 Komentarze
Informacje zwrotne w linii
Wyświetl wszystkie komentarze

Skontaktuj się z nami!

0
Chciałbym, aby twoje myśli, proszę o komentarz.x