Od technologii do robaków: 5 nowych książek dla nurków 

(Serhii Volyk / Pexels)
(Serhii Volyk / Pexels)

Technicznie rzecz biorąc - Rozmowy o nurkowaniu technicznym, tom 1: Geneza i Exodus, autorstwa Simona Pridmore'a

książki
Technicznie rzecz biorąc, okładka przednia

Będziesz wiedział, że Divernet pozytywnie ocenia tę książkę, ponieważ opublikowaliśmy już fragment degustacyjny – Jak nurkowanie techniczne rozprzestrzeniło się na całym świecie – aby zachęcić Cię do wypróbowania. 

Z technicznego punktu widzenia to wybór „przemówień” jednego z najlepszych pisarzy zajmujących się nurkowaniem, z których każdy dotyczy takich tematów, jak nitroks, rebreathery czy PO2 i zachodzą na siebie na tyle, aby każdy mógł pozostać samowystarczalny. Inspiracją dla formatu były prezentacje dotyczące nurkowania technicznego, które Pridmore wygłaszał na przestrzeni lat, chociaż twierdzi, że 95% rozdziałów to nowe przemówienia. 

Zasadniczo jest to pierwsza z trzech kronik, które delikatnie prowadzą nas od 1989 do 1990 roku, badając początki i rozwój nurkowania technicznego. Ruch rozpoczął się w USA od nurków jaskiniowych z Florydy i nurków wrakowych z północnego wschodu. ale szybko przykuł uwagę eksperymentalnie nastawionych nurków w innych częściach świata, zwłaszcza w Wielkiej Brytanii.

Brytyjski nurek Simon Pridmore stał się nieodłączną częścią ruchu. W latach 90-tych był pionierem głębokiego nurkowania na mieszankach gazowych w Azji, prowadził pierwsze dedykowane centrum nurkowania technicznego na zachodnim Pacyfiku i posiadał regionalną franczyzę IANTD. 

Chociaż z pewnością był element elitarności i protekcjonizmu w pierwotnych nurkach technicznych, którzy uczyli się więcej z każdym ekstremalnym nurkowaniem – a czasem ze skutkiem śmiertelnym – ostatecznie wiedzieli, że mogą uchronić się przed nieuzasadnioną ingerencją władz tylko w jeden sposób. Miało to na celu podzielenie się swoją wiedzą, aby uczynić sport tak bezpiecznym, jak to tylko możliwe dla tych, którzy przybywali w jego ślady w coraz większej liczbie. Na tej drodze było wiele ciekawych wybojów.

When I started diving in the early ’90s people were still referring to nitrox as “devil gas” and rebreathers were about to attract the “box of death” slur that came to dog them. This book constantly surprised me by filling in so many yawning gaps in my knowledge, though that probably won’t be the case for hardcore technical divers. 

Choć minęły zaledwie 34 lata, dla nurków technicznych nazwiska głównych twórców – Stone, Deans, Gilliam, Mount, Exley, Watts i cała reszta – już dawno osiągnęły status „dzikiego zachodu”. „Ostatecznie sukces zależał od wytrwałości, siły ludzi, dobrego wyczucia czasu i nie tylko odrobiny szczęścia” – mówi autor. 

Kronika tej dekady nierównej ekspansji z korzyścią dla jego wiedzy poufnej – zarówno z perspektywy czasu, jak i spostrzeżeń – sprawia, że ​​lektura jest błyskawiczna. Tak wiele z tego, co osiągnęli ci pionierzy, przeniosło się na codzienne nurkowanie sportowe i naprawdę nie musisz być nurkiem technicznym, aby się tym cieszyć. 

Sandsmedia, ISBN: 9798375190792
Książka w miękkiej oprawie, 348 strony, 13x20 cm, 14.99 funtów (Kindle 5.99 GBP, twarda oprawa 19.99 GBP) 

Ryby przybrzeżne Wielkiej Brytanii i Irlandii, autorstwa Lin Baldock i Frances Dipper

Okładka książki Ryby przybrzeżne

Seasearch to program stowarzyszenia Marine Conservation Society dotyczący rejestracji gatunków dla nurków-ochotników, a ta nowa książka stanowi część serii podręczników pod marką Seasearch, obejmujących różne aspekty życia morskiego na Wyspach Brytyjskich.

Może być nieoceniony dla nurków – być może nawet tych, którzy posiadają już takie klasyki jak Paul Naylor Wielkie brytyjskie zwierzęta morskie lub Frances Dipper Brytyjskie ryby morskie, który istnieje od przedcyfrowych lat 1980. 

Ryby przybrzeżne powinno obejmować wszystkie obserwacje podwodne z wyjątkiem najbardziej niezwykłych „włóczęgów” i pomóc uniknąć pomylenia podobnych ryb, które może się zdarzyć, zwłaszcza gdy są widziane w warunkach słabej widoczności. Zawiera ponad 150 gatunków i zawiera sporo szczegółów na temat ich wyglądu, zachowania, rozmieszczenia itd.

Podwodne zdjęcia są wysokiej jakości, bogato wydane i pochodzą z różnych szanowanych źródeł, w tym ze współautora Lin Baldocka. Znajdują się tu także zwykłe, doskonałe ilustracje autorstwa Marca Dando, więc jesteśmy w dobrych rękach. 

Everything has been thought through with the benefit of the authors’ long experience, their mission to prevent diver ID frustration. Attractively produced and printed on matt paper with usefully designed cover-flaps, this should be a book to treasure – even when, further down the line, it is reduced to a dog-eared existence in the club-van’s glovebox.

Princeton University Press, ISBN: 9780691249018
Książka w miękkiej oprawie, 288 stron, 14 x 21 cm, 22 GBP

Co kryje się pod spodem: moje życie jako eksperta w dziedzinie kryminalistyki i ratownictwa, autorstwa Petera Fauldinga

Co kryje się za okładką książek

Nie pomyślałbym o przeczytaniu tej książki, gdyby nie zbieg okoliczności, że została opublikowana na początku lutego, w chwili, gdy Peter Faulding trafiał na pierwsze strony gazet w Wielkiej Brytanii w związku z jego udziałem w poszukiwaniach rzeki zaginiony agent nieruchomości Nicola Bulley.

Po tym, jak jego prywatnemu zespołowi nurkowemu nie udało się odnaleźć zaginionej kobiety w wyniku być może nieprzemyślanych uwag skierowanych do prasy, a następnie odkryto jej ciało w trzcinowisku nad rzeką, Faulding stał się przedmiotem czegoś w rodzaju ostrej reakcji opinii publicznej. Czy widział doskonałą okazję do zwrócenia uwagi na swoją autobiografię poprzez próbę zaprezentowania swojej wiedzy na tak ogólnopolskiej scenie?

Nie potrafię tego powiedzieć, ale cieszę się, że przeczytałam tę książkę, ponieważ Faulding okazuje się fascynującym człowiekiem, a jego historia była warta zapisania się na papierze. Nie wątpię, że ma dobrą opinię o sobie i swoich bardzo szczególnych umiejętnościach – jeśli tego nie robisz, nie piszesz wspomnień – ale jego kariera z pewnością pozostawiła mu mnóstwo kolorowego materiału.

Już na samym początku wychodzą dwie ważne wnioski: w wieku pięciu lat Piotr został zesłany przez swojego ojca i przyjaciół do ciasnych podziemnych szybów, ponieważ był na tyle mały, że mógł ich zbadać i przywołać ponure wizje wiktoriańskich kominiarzy. Również jako duży Thunderbirds Fan telewizyjnych przedstawień kukiełkowych, od początku żywił fantazje o zorganizowaniu własnej wersji International Rescue. 

He even later called his company Specialist Group International (SGI), though it doesn’t seem to operate beyond UK shores, but it did possess much of the sophisticated hardware and cutting-edge expertise Faulding had dreamt of as a child. Among other things he claims to have introduced sidescan sonar to underwater search and recovery activities in the UK.

Rewelacje na temat jego wczesnych lat spędzonych pod ziemią stają się mniej szokujące, gdy zdajemy sobie sprawę, jak dobrze Faulding zawsze czuł się w zamkniętych przestrzeniach. Jako dorosły wolontariat w służbach ratowniczych zamienił się w karierę, gdy zaczął wzywać go do rozprawienia się z pokoleniem protestujących na rzecz rozwoju – takich jak słynny Swampy – którzy obmyślali coraz bardziej samobójcze sposoby zamykania się pod ziemią. 

Pomijając słuszność ich sprawy, według relacji Fauldinga wydaje się, że dzięki cierpliwemu i pełnemu współczucia podejściu do ich wydobywania ocalił sporo istnień ludzkich.

Były spadochroniarz nauczył się latać helikopterami i samolotami, a policja coraz częściej wzywała SGI w poszukiwaniu zakopanych lub zatopionych ciał bądź dowodów. Wiele przypadków było głośnych i czasami sukces można było mierzyć tym, czego nie udało się znaleźć. 

Faulding wspomina o nauce nurkowania na początku książki, ale dopiero stosunkowo późno, gdy policja rozwiązała tak wiele własnych zespołów nurkowych, jego działalność nurkowa wysuwa się na pierwszy plan. 

W jednym z szokujących fragmentów opowiada, jak policjanci najwyraźniej rozgoryczeni koniecznością polegania na osobach z zewnątrz utrudniają SGI wydobycie ciała z rzeki, mimo że zrozpaczeni krewni błagają zespół o pozwolenie na wejście do środka.

W innym Faulding opisuje, jak powiedziano mu, że nie ma potrzeby przeszukiwania odcinka rzeki, ponieważ został on już zasypany. Kiedy nalega, okazuje się, że policja skorzystała z pomocy ochotników wyposażonych w tanią echosondę i szybko odnajduje zaginioną osobę. Stanowi ciekawe tło dla jego zaangażowania w sprawę Bulleya. 

Prawdziwy „International Rescue” Fauldinga został zawieszony na liście ekspertów brytyjskiej Narodowej Agencji Kryminalnej do przeglądu wkrótce po przeszukaniu w Bulley i nie mam pojęcia, co kryje się za tą decyzją. Wydaje się jednak, że ten człowiek ma wiele powodów do dumy, jeśli chodzi o umiejętności i przedsiębiorczość, ocalone życie, doprowadzenie do zamknięcia i, co nie mniej ważne, swoją działalność charytatywną na rzecz bezpieczeństwa wody. 

Choć nurkowanie to tylko część jego niezwykłej historii, warto przeczytać tę dobrze napisaną książkę. 

Pan Macmillan, ISBN: 9781035005901
Twarda oprawa, 294 stron, 16x24 cm, 18.99 GBP (Kindle 9.99 GBP)

Głęboki ocean: życie w otchłani, autorzy: Michael Vecchione, Louise Allcock, Imants Priede i Hans van Haren

Okładka książki Głęboki ocean

Czas na prawdziwą książkę na stolik do kawy, w którą możesz się zanurzyć, gdy tylko masz ochotę zanurzyć się daleko poza miejsca, w których może Cię zabrać nurkowanie. To jak Ryby przybrzeżne powyżej, to oferta wydawnictwa Princeton University Press, która ma formę tworzenia atrakcyjnie wydanych książek dla nurków.

Autorami są zoologowie ze Smithsonian oraz uniwersytetów w Galway i Aberdeen, a van Haren jest oceanografem w Królewskim Holenderskim Instytucie Badań Morza. Ich ton jest naukowy, ale zawsze przystępny, więc zależy od tego, ile szczegółowych informacji chcesz lub potrzebujesz – treść wydaje się obszerna – ale dla wielu z nas to fotografia będzie główną atrakcją.

Duża część ilustracji składa się ze spektakularnych ujęć w czarnej wodzie przedstawiających przyjemnie żyjące w głębinach obce stworzenia, takie jak wampirzyca kałamarnica, ważka czy koszmarny połykacz czarny, a autorzy przedstawiają głębokie tło tego, co widzimy, w przyjemnie czytelnym stylu. Grafika jest również znakomita, zarówno pod względem projektu, jak i treści.

After the introduction the book is divided into sections on oceanography, deep-sea organisms, habitats, global patterns and “humanity and the deep oceans” – the obligatory depressing closing section we have come to expect in today’s books about the seas. 

To szczegółowo opisuje wszystkie szkody, jakie my, ludzie, wyrządzamy w niewidzialnych głębinach, które kiedyś uważano za wystarczająco rozległe, aby można je było nienaruszyć – co tylko się da, zubożenie tlenu, podwyższone temperatury, kwasowość, zanieczyszczenia chemiczne, tworzywa sztuczne, wraki statków, plądrowanie ryb przez głębokie włoki – miliony ton samego błękitka – oraz wydobywanie produktów petrochemicznych i minerałów. Jeśli ta atrakcyjna książka może dostarczyć dalszej amunicji przeciwko tej pełzającej dewastacji, to dobrze. 

Princeton University Press, ISBN: 9780691226811
Twarda oprawa, 288 stron, 22x28 cm, 35 GBP (Kindle 34.82 GBP)

Dziwny i cudowny świat robaków morskich, tropikalny Indo-Pacyfik, Andrey Ryanskiy

Dziwna i cudowna okładka książki

Robaki morskie naprawdę potrafią być dziwne. Wciąż nie mogę się doczekać pierwszego widoku potężnego robaka Bobbit, który wyłania się złowieszczo nie wiadomo skąd w ponurym bagnie na Morzu Balijskim.

To najnowszy i, jak mi powiedziano, przedostatni w serii Identyfikator rafy serie wydawnicze, w miękkiej oprawie lub (najlepiej w podróży) w formie elektronicznej. Dopiero w ostatnie Święta Bożego Narodzenia pisaliśmy o pojawieniu się poprzedniej książki o życiu morskim w Morzu Czerwonym, która, jak można było się spodziewać, zyska szerszy rozgłos. 

Niewielu nurków desperacko pragnie fotoprzewodnika poświęconego robakom morskim z Indo-Pacyfiku (w tym Morza Czerwonego), ale musi to być pierwszy tego rodzaju i z pewnością znajdą się podwodni fotografowie, którzy docenią jego istnienie i ciężką pracę to w to weszło. Autor też daje Divernet czytelnikom specjalną zniżkę (patrz poniżej).

To kolejna cegła w murze – jeśli kupisz wszystkie siedem książek w Zestaw podróżny Reef ID masz referencje obejmujące ponad 7,200 gatunków ślimaków nagoskrzelnych, żywych muszli, skorupiaków, ryb, szkarłupni, płazińców i obecnie robaków z Indo-Pacyfiku. Co niewiarygodne, autor opowiada mi, że 75% zdjęć w tej nowej ofercie wykonał sam – wydaje się, że rzadko odpoczywa.

Nowy dodatek zawiera w znanym już stylu około 440 gatunków przedstawionych na około 820 kolorowych zdjęciach, przy czym starano się uniknąć pomyłek spowodowanych różnicami kolorystycznymi – dla niektórych gatunków dodano w tym celu aż 10 zdjęć. Ryanskiy uważa, że ​​zdjęcia większości gatunków na żywo nigdy wcześniej nie pojawiały się w przewodnikach. Tekst jak zwykle zwięzły.

Ostatnia książka z serii będzie dotyczyć osiadłych bezkręgowców morskich – koralowców, gąbek, żółwi, mszywiołów i galaret grzebieniowych. Pytanie, czy Ryanskiy uda się wówczas na zasłużony odpoczynek?

Książki identyfikacyjne rafy, ISBN: 9798986828725
Książka w miękkiej oprawie, 90 stron, 15x23 cm, 26 USD (Kindle 15.99 USD, twarda 33.99 USD)

UWAGA: Czytniki Divernet używając tego linku możesz kupić egzemplarz tej książki Reef ID z 20% rabatem!

Więcej recenzji książek na Divernet: luty 23, grudnia 22sierpnia 22kwiecień 22

Film przedstawiający nurka dotykającego rekina wielorybiego, co kończy się grzywną #scuba #news

BĄDŹMY W KONTAKCIE!

Otrzymuj cotygodniowe podsumowanie wszystkich wiadomości i artykułów Divernet Maska do nurkowania
Nie spamujemy! Przeczytaj nasze Polityka prywatności więcej informacji.
Zapisz się!
Powiadamiaj o
gość

0 Komentarze
Informacje zwrotne w linii
Wyświetl wszystkie komentarze

Skontaktuj się z nami!

0
Chciałbym, aby twoje myśli, proszę o komentarz.x