Zardzewiała pielgrzymka, część 1

Maszynownia Momokawy Maru to zardzewiała kraina czarów pełna paneli, wskaźników, lamp i tarcz.
Maszynownia Momokawy Maru to zardzewiała kraina czarów pełna paneli, wskaźników, lamp i tarcz.

Dziś każdy centymetr kwadratowy globu można zobaczyć z satelitów, ale podczas drugiej wojny światowej Cesarskiej Marynarce Wojennej Japonii udało się ukryć większość swojej floty na Pacyfiku na ufortyfikowanym atolu w Mikronezji. Kiedy siły amerykańskie odkryły prawdę o lagunie Truk, gra była skończona, a jednak brutalny atak całkowicie zaskoczył Japończyków. W pierwszej z dwuczęściowej części JESPER KJøLLER relacjonuje akcję i jej niesamowite dziedzictwo

OD OGLĄDANIA Dokument Jacques’a Cousteau „Laguna zaginionych statków” Kiedy byłem dzieckiem, chciałem odwiedzić to miejsce, tak daleko od mojej rodzinnej Danii. Tysiące nurkowań wrakowych później i 25 lat po uzyskaniu certyfikatu nurka, w końcu po raz pierwszy znajduję się w Truk Lagoon.

Chcę rozpocząć przygodę wypoczęty i dostrojony do strefy czasowej Pacyfiku, więc po przybyciu na małe lotnisko na Weno planuję złagodzić zmęczenie spowodowane zmianą strefy czasowej w Blue Lagoon Resort, gdzie zarezerwowałem dwie noce wcześniej wejście na pokład Truk Mastera.

Droga z lotniska do kurortu jest w złym stanie, ale krajobraz jest egzotyczny. Kobiety spacerują ulicą w kolorowych strojach z kwiatami we włosach, jakby właśnie wyszły z obrazu Gauguina.

Co dziwne, wszystkie samochody wydają się mieć kierownicę po prawej stronie, a tutaj nie jeżdżą po lewej stronie. Być może dlatego tak wiele samochodów leży rozbitych przy drogach?

Blue Lagoon Resort to nieco obskurny domek z bardzo wyluzowaną koncepcją usług. Mówi się jednak, że jest to najlepszy kurort na wyspie. Przypominam sobie, że Truk to biedna i odległa lokalizacja, i większość dwóch dni w kurorcie spędzam, czytając historyczne tło przygody, która mnie czeka.

Tajne fortyfikacje

Powiązania między Japonią a Truk istniały już pod koniec XIX wieku, kiedy japońscy marynarze zaczęli odwiedzać wyspy znajdujące się na ogromnym atolu. Po I wojnie światowej Japonii formalnie przyznano mandat do rządzenia Mikronezją w ramach traktatu wersalskiego.

Binnacle kompasu na mostku wraku.
Binnacle kompasu na mostku wraku.

Japońscy emigranci osiedlili się na wyspach i rozwinęli infrastrukturę. Obie kultury połączyły się, a małżeństwa międzyrasowe nie były rzadkością, co jest dziś widoczne w rysach twarzy i imionach miejscowych.

W miarę jak Japonia stawała się coraz bardziej zmilitaryzowana w latach dwudziestych i trzydziestych XX wieku, oficerowie marynarki dostrzegli zalety osłoniętej laguny i potajemnie zamienili Truk w ufortyfikowaną twierdzę.

Laguna była idealnie położona w połowie drogi między Hawajami a Filipinami, a Truk stał się główną japońską stacją zaopatrzenia marynarki wojennej dla operacji komercyjnych i wojskowych na Pacyfiku.

Wzmocnienie militarne laguny stanowiło bezpośrednie naruszenie traktatu wersalskiego, ale Japończykom udało się przeprowadzić fortyfikacje w największej tajemnicy i żadnemu obcokrajowcowi nie wolno było odwiedzać tego obszaru.

Kompetentna załoga

Opuszczam ziemię, aby wejść na pokład Truk Mastera. Stanowi to wyraźny kontrast w stosunku do znużonego kurortu – na łodzi wszystko jest czyste, efektywne i usprawnione. Lokalni członkowie załogi są bardzo przyjaźni, pomocni i doskonale mówią po angielsku, a kabina na pokładzie jest przestronna, z dużymi kabinami i dużą ilością miejsca na kamery i sprzęt.

Satelitarne Wi-Fi na łodzi jest prawdopodobnie najszybsze i najbardziej niezawodne w Mikronezji. Jednak korzystanie z niego jest drogie, dlatego mądrze jest ograniczyć czas spędzany w Internecie do minimum lub całkowicie odłączyć się od sieci.

Kapitanem łodzi jest doświadczony brytyjski kapitan Martin Cridge, zapalony nurek wrakowy, a naszą 10-dniową wyprawę prowadzi młody, ale bardzo kompetentny dyrektor rejsu Aron Arngrímsson z Islandii. Połączona rozległa wiedza Martina i Arona na temat wraków oraz ich entuzjazm dla Truka dodaje dodatkowego wymiaru.

Ponadto lokalni przewodnicy nurkowi na Truk Master znają każdy zakamarek wraków – dosłownie się na nich wychowali.

Na łodzi znajduje się niezła biblioteka podręczna w salonie, więc po skonfigurowaniu sprzętu i aparatu, w oczekiwaniu na rozpoczęcie rejsu, kontynuuję naukę na temat Operacji Hailstone.

Siedząca kaczka

Amerykanie podejrzewali, że Laguna Truk służyła jako japońskie miejsce do kotwicowiska, nie mieli jednak pojęcia o masowej skali operacji wojskowej wewnątrz laguny. Na Truk mieszkało i pracowało ponad 40,000 1000 japońskich cywilów. Zacumowano tam ponad 500 statków wojennych i zaopatrzeniowych, a łącznie na pięciu lotniskach obsłużono blisko XNUMX samolotów.

Wśród jednostek znajdowały się pancerniki, krążowniki, okręty podwodne, lotniskowce, a ponadto ogromna liczba statków pomocniczych, statków zaopatrzeniowych i przetargów.

W miarę postępu wojny siły alianckie stopniowo się zbliżały. Na początku lutego 1944 roku nad laguną przeleciały dwa amerykańskie samoloty rozpoznawcze PB-4Y Liberator z bazy na Wyspach Salomona.

Japończycy próbowali zestrzelić samoloty szpiegowskie, ale amerykańskim pilotom udało się uciec, ujawniając zdjęcia z rozpoznania. Sekret wyszedł na jaw. Generałowie amerykańscy natychmiast rozpoczęli planowanie nalotu z lotniskowców. Powstał pomysł operacji Hailstone.

Japońscy dowódcy, zdając sobie sprawę, że Truk to siedząca kaczka, postanowili ewakuować cenniejsze okręty do innej bazy w Palau. Jednak wiele statków towarowych pozostało w tyle, a inne wciąż napływały, nie wiedząc, że ich osłona została zdemaskowana.

Niektóre statki nie mogły się poruszać, ponieważ były w naprawie lub były w trakcie rozładunku ładunku. Brakowało też paliwa.

Kilka statków było pustych, ale wiele z nich miało ładownie i pokłady wypełnione czołgami, minami, artylerią, pojazdami lądowymi, częściami zamiennymi dla lotnictwa, paliwem i innym zaopatrzeniem dla japońskiej machiny wojennej.

Martwa natura

Po kilku nurkowaniach na rozgrzewkę nadszedł czas na nurkowanie w potężnym Shinkoku Maru, które jest całkowicie inkrustowane miękkimi i twardymi koralowcami. Nadbudówka jest tak porośnięta życiem morskim, że wrak został wyjątkowo mocno uderzony podczas huraganu w marcu 2015 r. Dodatkowy ciężar koralowców spowodował zapadnięcie się lejka podczas niesprzyjającej pogody.

Na Shinkoku jest tyle natury, którą można się cieszyć, że prawie zapominasz, że jest to rafa z metalu. Wszędzie chmary szklanych ryb roją się w cieniu pomiędzy ogromnymi gałęziami miękkiego koralowca. Każdy centymetr kwadratowy pokryty jest koralowcami lub ogromnymi ukwiałami z ich błazenkami. Poręcze statku są niewidoczne za całą roślinnością.

Z daleka podąża za nami szary rekin rafowy, a z jednej z ładowni wychyla się miejscowy żółw i powoli odpływa.

Przy tak dużym życiu nic dziwnego, że Shinkoku Maru jest popularnym miejscem nocnego nurkowania.

Jeśli jednak na chwilę zapomnisz, że nurkujesz we wraku słynnego statku z czasów II wojny światowej, przypomnisz sobie tę rzeczywistość, przechodząc przez otwór po eksplozji na prawej burcie i wkradając się do ogromnej maszynowni.

Dolne partie są dość wąskie i wymagają przewodnika, który dobrze zna trasę. Z drugiej strony górna część maszynowni to ogromna katedra z przyćmionym blaskiem światła przenikającym przez świetlik na górze.

Na pokładzie, który znajduje się na wysokości około 18–20 m, znajduje się mnóstwo szczegółów, którymi można się cieszyć. Częściowo zakrywającą tarczę telegrafu maszyny rufowej znajduje się biały ukwiał morski wraz z małą zamieszkującą go anemonową rybą.

Typowa martwa natura z laguny Truk przedstawiająca maski przeciwgazowe i naboje z amunicją na belce wewnątrz ładowni Nippo Maru.
Typowa martwa natura z laguny Truk, wypełniona gazemmaski i naboje z amunicją na belce wewnątrz ładowni Nippo Maru.

Kuszące jest opisanie Truk Lagoon jako największego podwodnego muzeum na świecie, ale ktoś trochę źle zrozumiał tę koncepcję. Zakładam, że to lokalni przewodnicy nurkowi, którzy mieli dobre intencje, zaaranżowali zestawienia artefaktów tak typowych dla Truk.

Na większości wraków można zobaczyć martwe natury przedstawiające butelki, porcelanę, buty, amunicję, gazmaski, naczynia kuchenne i wszelkiego rodzaju bibeloty starannie ułożone w fotogenicznych pozycjach.

Bardziej naturalistyczne podejście dałoby lepsze wrażenie życia na pokładzie, ale jestem pewien, że te tablice zostały utworzone w dobrych intencjach.

Wewnątrz nadbudówki wpływamy do ambulatorium ze stołem operacyjnym. Ktoś ułożył na stole mnóstwo dużych kości, ale szczerze wątpię, czy to ludzie.

Na moście znajdują się co najmniej dwa nienaruszone telegrafy maszynowe i ładna obudowa kompasu, ale na moście roi się od ryb, tak że prawie nie da się zrobić zdjęć.

Za mną dopiero kilka nurkowań, ale jestem skłonny nominować Shinkoku Maru jako mojego wstępnego faworyta. Trudno będzie przebić połączenie nienaruszonego sprzętu morskiego, imponującego życia morskiego i maszynowni przypominającej katedrę.

Historyczne otoczenie sprawia, że ​​nurkowania na Truk są wyjątkowe, więc przed kolejnym nurkowaniem wracam do książek historycznych, odgazowując się.

Jednostronna bitwa

16 lutego 1944 roku potężne siły szturmowe amerykańskiej marynarki wojennej składające się z krążowników, pancerników, lotniskowców, okrętów patrolowych oraz statków zaopatrzeniowych i pomocniczych zbliżyły się niezauważone do laguny.

Fakt, że Japończycy ewakuowali ciężkie okręty wojenne, uczynił Truk znacznie bardziej bezbronnym i nawet jeśli cesarskie siły japońskie podejrzewały zbliżający się atak, nadal były zaskoczone, gdy operacja Hailstone rozpoczęła się następnego ranka o wschodzie słońca.

Myśliwce Grumman F6F Hellcat przeleciały nad laguną, unicestwiając japońskie siły powietrzne.

Na początku wojny myśliwce Zero zdeklasowały myśliwce alianckie, ale nie dorównywały nowym, potężnym Hellcatom, a japońscy piloci byli młodzi i niedoświadczeni.

Atak powietrzny na Truk był tak szybki i potężny, że przypominał japoński atak na Pearl Harbor w 1941 roku. Nadszedł czas odwetu.

Wiele japońskich samolotów nigdy nie wzbiło się w powietrze – zostały zniszczone na ziemi. Inni zostali zestrzeleni podczas startu lub podczas krótkich, brutalnych walk powietrznych z Hellcatami.

Siły amerykańskie przejęły kontrolę nad przestrzenią powietrzną nad laguną w ciągu zaledwie kilku godzin i wkrótce zaczęły wystrzeliwać falę za falą bombowców, aby atakować obecnie wrażliwe statki towarowe, a także instalacje lądowe.

Przez resztę 17 lutego i do 18 lutego bombowce Douglas Dauntless, Grumman Avenger i Curtiss Helldiver zrzucały swój śmiercionośny ładunek na bezbronne japońskie fortyfikacje i statki towarowe. To była jednostronna walka.

W wyniku operacji Hailstone Japończycy stracili trzy lekkie krążowniki, cztery niszczyciele, osiem mniejszych okrętów wojennych, 32 statki handlowe i około 275 samolotów.

Przejęcie natury

Operatorzy nurkowi w lagunie od początku byli świadomi znaczenia ochrony podwodnych skarbów, które przyciągają turystów. Dołożono wszelkich starań, aby zabezpieczyć wraki przed grabieżą.

Przy opuszczaniu wysp najprawdopodobniej bagaż zostanie dokładnie przeszukany (powiedziano mi, że na lotnisku nie ma aparatu rentgenowskiego). Jeśli zostaniesz złapany z jakimikolwiek reliktami z wraków w swoim bagażryzykujesz karą grzywny w wysokości 10,000 XNUMX USD lub nawet karą więzienia.

Nieuchronnie niektóre artykuły zniknęły z biegiem lat. Jednak na pokładach statków wciąż znajduje się tak wiele interesujących obiektów, że każdy może je podziwiać na miejscu.

Po 73 latach na dnie statki powoli się niszczą. Jedną rzeczą jest korozja, która w naturalny sposób pozostawia swoje ślady i z biegiem czasu niszczy metal, ale rozległa kolonizacja koralowców pomaga również zacierać kontury i szczegóły, szczególnie na płytszych wrakach.

W wielu miejscach wraki są tak inkrustowane koralowcami, że potrzebujesz dobrej wyobraźni (i solidnej wiedzy na temat architektury i funkcji morskich), aby zrozumieć, na co patrzysz. Całkiem to lubię.

Jest coś zachęcającego w obserwowaniu, jak podwodna flora i fauna odzyskuje swoją przestrzeń, jeśli ma wystarczająco dużo czasu. To jakby patrzeć, jak korzenie wielkiego drzewa przeciskają się przez grubą warstwę asfaltu. Prędzej czy później przejęcie natury w Truku zostanie zakończone.

Zapach benzyny

Po wojnie nikt nie zwracał uwagi na japońskie statki na dnie laguny. Świat próbował uleczyć rany po drugiej wojnie światowej i nie podjęto prawie żadnych wysiłków ratunkowych.

Mieszkańcy Truk musieli stawić czoła toksycznej rzeczywistości wojny, w której nigdy nie chcieli brać udziału. Z wielu statków wyciekały znaczne ilości ropy i paliwa lotniczego. Nawet dzisiaj nad powierzchnią kilku wraków czuć zapach benzyny.

Życie na wyspach po prostu toczyło się dalej, a opuszczone obiekty wojskowe albo znalazły zastosowanie cywilne, albo po prostu uległy rozkładowi, gdy władzę przejęła natura.

O wrakach zapomniano. Wkrótce zapomniano także o Truku.

Dopóki 25 lat później nie pojawił się pewien francuski podwodny odkrywca…

W przyszłym miesiącu Jesper Kjøller będzie kontynuował eksplorację współczesnego Truk, podążając śladami Jacques’a Cousteau.

Laguna zaginionych statków – Zardzewiała Pielgrzymka do Truk Pt 2

PANELE

CHUUK czy TRUK?

Chuuk to poprawna i aktualna nazwa używana od czasu utworzenia Federalnych Stanów Mikronezji (FSM) w 1979 r. Chuuk oznacza „górę” lub „górzysty” w lokalnym języku. Korzystanie z Truka przypomina dzwonienie na Sri Lankę, Cejlon lub Tajlandię, do Syjamu. Jednak w czasie wojny, a także po ponownym odkryciu wraków przez zespół Cousteau w 1969 roku, miejsce to nosiło nazwę Truk – i co najważniejsze, Truk Lagoon pozostaje marką dobrze znaną w całym nurkowym świecie.

MISTRZ TRUKA

Liveboard Truk Master
Liveboard Truk Master

Najnowsza łódź w regionie, Truk Master, zabiera do 16 gości na 10- lub 10-dniowe wycieczki po lagunie, a także okazjonalne wycieczki na atol Bikini. Biorąc pod uwagę dalekie podróże, różnicę czasu i ogromną ilość do zobaczenia, zdecydowanie zaleca się wycieczki XNUMX-dniowe. Statek posiada cztery pokłady zapewniające przestrzeń do wypoczynku, sprzętu nurkowego i przygotowania aparatu, a także obsługuje nurków technicznych na obiegach otwartym i zamkniętym, Strona internetowa Master Live Aboards

Film przedstawiający nurka dotykającego rekina wielorybiego, co kończy się grzywną #scuba #news

BĄDŹMY W KONTAKCIE!

Otrzymuj cotygodniowe podsumowanie wszystkich wiadomości i artykułów Divernet Maska do nurkowania
Nie spamujemy! Przeczytaj nasze Polityka prywatności więcej informacji.
Zapisz się!
Powiadamiaj o
gość

0 Komentarze
Informacje zwrotne w linii
Wyświetl wszystkie komentarze

Skontaktuj się z nami!

0
Chciałbym, aby twoje myśli, proszę o komentarz.x