Wycieczka po wraku 16: Murree

Wycieczka po wraku Murree
Wycieczka po wraku Murree

Kiedy ten ogromny pakistański frachtowiec zatonął w Kanale La Manche, to w pierwszej kolejności były kobiety i dzieci – tylko że nie powinno ich tam być! JOHN LIDDIARD pojawia się na scenie około 10 lat później. Ilustracja: MAX ELLIS

Czy uwierzylibyście, że jedno z moich najbardziej pamiętnych nurkowań w 1999 roku miało miejsce w basenie o głębokości 2 m? Załóżmy, że powiedziałbym wam, że ten basen znajdował się na nadbudówce kontenerowca o wyporności 12,000 50 ton na głębokości XNUMX m!

Nurkowałem na wraku Murree, jeden z floty frachtowców należących do Pakistańskiej Narodowej Korporacji Żeglugowej i regularnie kursujący z Europy na Bliski Wschód i Karaczi, aż do katastrofy w kanale La Manche w 1989 roku.

BBC pokazało później dramatyczną akcję ratunkową 40 ​​osób na pokładzie 999 serial, będący mieszaniną rekonstrukcji i rzeczywistości wideo zastrzelony przez załogę helikoptera.

Wrak spoczywa na dnie morskim o głębokości 70 m, a nadbudówka wznosi się na wysokość 38 m Murree obejmuje granicę pomiędzy nurkowaniem głębokim i trimiksowym. Wszyscy nurkowie biorący udział w naszym nurkowaniu są na powietrzu, dlatego umieszczenie strzału w pobliżu szczytu wraku ma kluczowe znaczenie.

Kapitan uzbraja 45-metrową linę z kotwicą, aby umieścić ją jak najbliżej mostu. Pierwsza próba trochę dryfuje, potem się trzyma, ale nasz kapitan nie jest usatysfakcjonowany. Strzał jest wyciągany i ponownie ustawiany zgodnie z jego satysfakcją.

Przez pierwsze kilka metrów widoczność jest OK, choć trochę mleczna. Gdy schodzę po linie, woda stopniowo się oczyszcza, aż warunki są niemal idealne.

Przez głowę przechodzą mi zwykłe obawy, czy strzał zostanie prawidłowo umieszczony na wraku, ale szybko rozwiewają się, gdy mijam 30 m i pode mną otwiera się panorama nadbudówki. Innych nurków można rozpoznać po światłach i strumieniach bąbelków.

Zgodnie z intencją naszego kapitana, strzał jest ładnie umieszczony na środku lewego mostu skrzydło, na nieco ponad 40 m (1). Poświęcając minutę lub dwie na uspokojenie się, zauważam, że pokład jest pokryty kruchymi gwiazdami, a na nim rozsiane są zawilce karłowate. Na powierzchniach pionowych dominują ukwiały, nadając wrakowi cętkowany pomarańczowo-biały kolor – dobre pokrycie tylko przez 10 lat pod wodą.

W kierunku rufy i w dół nadbudówka zwęża się, z wycięciem na jedną z łodzi statku. Łodzi już dawno nie ma, żurawiki wystają z skądinąd niczym nie wyróżniających się stron wraku (2).

W połowie schodów prowadzących na ten pokład pod sterówką znajduje się otwarty właz (3). Kabina rozciąga się na całym statku, jest częściowo zamulona, ​​z wieloma luźnymi kablami zwisającymi z sufitu. Z głównego nurtu zawilce rosnące na kablach są dłuższe i delikatniejsze.

Okna z przodu są połamane, co zapewnia odpowiednią ilość oświetlenia otoczenia. Po drodze boczne drzwi prowadzą do łazienki.

Wychodząc na zewnątrz i kierując się w stronę rufy, z mroku przed nami wyłania się ogromny maszt (4). Bardziej wystawiony na działanie prądu, pokryty jest wspaniałymi, długimi, białymi ukwiałami.

Kiedy zatrzymuję się, żeby zrobić kilka zdjęć, mój kumpel schodzi do balustrady rufowej niecałe 60 m (5). To właśnie z tego pokładu helikoptery ratunkowe RAF-u przetransportowały w bezpieczne miejsce załogę i jej rodziny.

Podchodzę do masztu na prawej burcie, żeby zrobić kilka zdjęć rozciągniętych na nim sieci (6), mój kumpel widoczny poniżej i wznoszący się, aby dołączyć do mnie, gdy wznoszę się o jeden poziom przez konstrukcję baldachimu przeciwsłonecznego na rufie nadbudówki (7).

To właśnie tutaj znajdujemy jeden z najzabawniejszych punktów naszego nurkowania, basen okrętowy (8). Przyłapuję mnie na nieprzygotowanym i lekko zdezorientowanym z odległości 50 m. Dopiero po kilku chwilach dociera do mnie, co to jest. Gdy już go znajdę, pozostaje mi tylko zanurkować, szybkie 2 metry w dół. Wydaje się, że kilka małych ukwiałów na dnie basenu przegrywa wojnę z wijącym się dywanem kruchych gwiazd.

Przed basenem wspinamy się po kolejnej poręczy, aby uzyskać baldachim. Tutaj ukośna skrzynka na pokładzie wyznacza włazy wentylacyjne maszynowni (9). Jeden jest otwarty. Zaglądając do środka, sam rozmiar wnętrza pokonuje promień mojej latarki nurkowej.

Musimy usunąć nasze zbiorniki dekoracyjne i przywiązać je do pobliskiej poręczy, aby się tutaj zmieściły. Schodząc przez otwór, mijamy drabiny i pomosty otaczające dziwne części maszyn. Na poziomie głównego pokładu na zewnątrz, pod nami widać tylko górną część silnika.

Na pokładzie, po prawej stronie nadbudówki, znajduje się mnóstwo sieci rozciągniętych (10). Niemniej jednak poręcze daszka przeciwsłonecznego utrzymują siatkę w dużej odległości od pokładu.

Znów płyniemy do przodu, w stronę mostka na prawej burcie skrzydłowidzimy, że lejek zapadł się na bok nadbudówki (11), opierając się na miejscu nad wycięciem na prawą burtę.

Konstrukcja nośna za mostem jest otwarta, co pokazuje inną możliwą drogę w dół do maszynowni (12). Most na prawej burcie skrzydło (13) ma przezroczysty pokład w lustrzanym odbiciu podobnego lewego skrzydła mostu.

Duży rdzawiec, dąsanie i słaby patrol dorsza po pokładzie i z boku skrzydła. Nie jest to wielka ławica, ale wydaje się, że przetrwały sieci. Drzwi prowadzą zachęcająco do sterówki, zapewniając dobry widok na odpowiednie drzwi po lewej stronie (14).

Wewnątrz kable zwisające z sufitu ozdobione są jeszcze większą liczbą ukwiałów i gęsto upakowanych białych gąbek. Podstawy różnych instrumentów mostowych wystają z gruzu na podłodze. Nie ma sensu szukać pamiątek; najwyraźniej niektóre gadżety zostały wyzwolone wkrótce po Murree zatonął i okazał się w dużej mierze plastikowy.

Przez duże przednie okna wpada mnóstwo światła do sterówki. Zapewniają one również alternatywne punkty wyjścia, należy jednak uważać na ułożoną w poprzek siatkę. Spoglądając w dół na pokład ładunkowy poniżej, widać zarys jednego z ogromnych masztów ładunkowych, opuszczony do tyłu i prawie dotykający przodu nadbudówki (15).

Ostatnia para opuszcza statek i wyciągamy linę tak, aby zawisła na wysokości 45 m w niebiesko-zielonej wodzie. Wszyscy nurkowie zadbali o wynurzenie się strzału. Usytuowany na skraju szlaku żeglugowego przez kanał La Manche, nasz kapitan nie chce, aby ktokolwiek oddzielał się od grupy na opóźnionym SMB.

Długie wynurzanie rozpoczyna się 40-minutowymi przystankami dekompresyjnymi. Oddychanie nitroxem 80 pozostawia mnóstwo czasu na marzenie o możliwości nurkowania Murree ponownie, być może zwiedzając głębiej mieszkanie. Wszystko na marginesie nurkowania na powietrzu – a może powinienem zająć się trimixem, bo na nurkowaniu jest jeszcze więcej do odkrycia Murree jeśli wyjdziemy poza głębokości nurkowania powietrznego.

Wywołanie 999

Każdy, kto oglądał 999 program o Murree w telewizji BBC muszą pamiętać niesamowitą akcję ratunkową 40 ​​osób – załogi, ich żon i dzieci – z tego dużego statku towarowo-kontenerowego.

Pakistański statek motorowy o wyporności 11,940 45 ton, załadowany drobnicą i z 28-metrowym pokładem ułożonym na wysokości trzech warstw kontenerów, płynął w dół kanału La Manche z Tilbury do swojego macierzystego portu w Karachi, kiedy wpadł w burzę z wiatrem o sile huraganu . Był 1989 października XNUMX roku.

Gdy statek walczył przez ogromne morze w odległości 15 mil na południowy wschód od Start Point, siła burzy uwolniła jeden stos, wyrzucając kontenery za burtę. Jeden z nich, wciąż przytwierdzony do statku za pomocą liny, obrócił się z powrotem na burtę statku. Płyty zostały rozdzielone i ładownia przednia zaczęła zalewać.

Wezwanie kapitana z Mayday odebrała straż przybrzeżna Brixham. Wkrótce na miejscu pojawił się helikopter z RNAS Culdrose, ale... Murreepokład dziobowy był już pod wodą. Śmigłowiec musiał wezwać pomoc, gdy okazało się, że zamiast wymienionych 14 członków załogi do uratowania było 40 mężczyzn, kobiet i dzieci.

Ostatecznie do wyciągnięcia wszystkich użyto trzech helikopterów. W czasie trwania akcji ratunkowej, Murree nadal nabierał wody do tego stopnia, że ​​przedni pokład był całkowicie zanurzony, a kontenery przyjmowały całą siłę walącego się morza.

Jako ostatni opuścili statek dwaj członkowie załogi helikoptera. Kiedy statek przechylił się pionowo, dziobem w dół, musieli zeskoczyć do morza około 30 m z rufy, aby uniknąć wessania przez statek podczas tonięcia. Ostatecznie zabrał ich jeden z czekających helikopterów.

DOJAZD DO: Zanurkowałem Murree z mw Maureen z Dartmouth. Od końca M5 jedź dalej na południe drogą A38. Skręć w lewo na A384 w kierunku Totnes, następnie A3122 w kierunku Dartmouth. w Dartmouth, Maureen podnosi się z pływającego pomostu bezpośrednio do systemu jednokierunkowego. Po rozładunku najbliższy parking długoterminowy to parking typu „parkuj i jedź” na szczycie wzgórza, choć możesz mieć szczęście i znaleźć miejsce bliżej, w bocznej uliczce.

NURKOWANIE I POWIETRZE: Połączenia Murree znajduje się około 22 km na południowy wschód od Start Point, w połowie drogi między tym miejscem a Alderney na Wyspach Normandzkich, zarejestrowana pozycja 49 57.51N, 314.09W (stopnie, minuty i sekundy). Mając na uwadze niezbędny sprzęt i Murreebliskość głównych szlaków żeglugowych, to naprawdę musi być nurkowanie z twardej łodzi, czy to na żywym pokładzie, czy na łodzi dziennej z portów w południowym Devon lub Dorset. Maureenkapitanem jest Mike Rowley.

PŁYWY: Dwie godziny przed i cztery godziny po wysokiej wodzie w Plymouth.

NOCLEG: Jeśli nie nurkujesz z łodzi, ale planujesz pozostać w okolicy, Twój kapitan lub lokalna informacja turystyczna powinien być w stanie skontaktować Cię z kempingami i pensjonatami.

KWALIFIKACJE: Bardzo zaawansowane nurkowanie na powietrzu, z dalszymi możliwościami, jakie otwiera techniczny nitroks lub trimix.

DALSZA INFORMACJA: Mapa Admiralicji 442, Jaszczurka wskazuje na nos Hope. Telewizja BBC 999 series. Indeks wraków statków na Wyspach Brytyjskich, tom 1, autorstwa Richarda i Bridget Larn.

Plusy: Spektakularnie nienaruszony, z mnóstwem konstrukcji do odkrycia, nawet z samą nadbudówką na głębokości nurkowania powietrznego. Zwykle dobra widoczność.

Wady: Wypływamy do kanału La Manche.

Podziękowania dla Alexa Poole’a, Mike’a, Penny i Gilesa Rowleyów, członków Bloxwich BSAC.

Ukazał się w Diver, czerwiec 2000

Film przedstawiający nurka dotykającego rekina wielorybiego, co kończy się grzywną #scuba #news

BĄDŹMY W KONTAKCIE!

Otrzymuj cotygodniowe podsumowanie wszystkich wiadomości i artykułów Divernet Maska do nurkowania
Nie spamujemy! Przeczytaj nasze Polityka prywatności więcej informacji.
Zapisz się!
Powiadamiaj o
gość

0 Komentarze
Informacje zwrotne w linii
Wyświetl wszystkie komentarze

Skontaktuj się z nami!

0
Chciałbym, aby twoje myśli, proszę o komentarz.x