Niedźwiedź do Anioła

Wygrzewające się morsy, a za nimi Ortelius.

NURK ARKTYCZNY

Na pokładzie Arktycznej Przygody

Pomiędzy kontynentalną Norwegią a Biegunem Północnym leży norweski archipelag Svalbard. Nurkowanie tam musi mieć formę wyprawy – na pokład wsiada PETER DE MAAGT

Wieloryb niespodzianki po nurkowaniu

Wygrzewające się morsy, a za nimi Ortelius.

OBRÓĆ SIĘ!  Gładki grzbiet i typowy wysoki grzbiet w kształcie sierpa płetwa właśnie wypłynął na powierzchnię.

Wieloryb karłowaty! Właśnie zakończyliśmy nurkowanie pod pakem lodowym Arktyki. Woda była pełna kryla, małego planktonu i kwitnących glonów, co stanowiło wyzwanie.

Odkrywanie dzikiej przyrody Arktyki

Kilka aniołów morskich próbowało ukryć się między krylem, ale gdy skierowałeś na nie latarkę, zdradziło je pomarańczowo-czerwone zabarwienie ogona i rogowate narządy w pysku.

Trudne nurkowanie i wieloryby karłowate

Próbowaliśmy znaleźć dorsza arktycznego ukrywającego się pod krze, ale widoczność była tak ograniczona, że ​​nie udało nam się. Zdecydowaliśmy się skrócić nurkowanie, gdyż lodowata woda kąsała nas w twarz i drętwiała w palcach.

Lekko zdenerwowani wynurzyliśmy się. Rozczarowanie było krótkotrwałe, jednak gdy zdaliśmy sobie sprawę, że duża ilość kryla przyciągnęła do tego miejsca również płetwal karłowaty. Widzieliśmy powtarzające się nurkowania w celu karmienia co najmniej trzech z tych gigantów.

Zwykle norki wydychają powietrze raz na powierzchni, a następnie nurkują na dłuższy czas w celu pożywienia. Jednak musieliśmy czekać tylko kilka minut, zanim ktoś pojawił się ponownie. Oglądaliśmy to magiczne przedstawienie z bardzo bliska.

To było prawdziwe nurkowanie ekspedycyjne – witamy na Svalbardzie!

Natura i historia Svalbardu

Archipelag Svalbard leży na Oceanie Arktycznym, a wyspy znane są z połaci dziewiczej przyrody. Historycznie rzecz biorąc, zarówno wielorybnictwo, jak i łapanie w pułapki były głównymi rodzajami działalności na Svalbardzie, ale wraz z rosnącą wiedzą zrównoważony rozwój stał się wiodącą zasadą.

Większa część Svalbardu została uznana za rezerwat przyrody, park, sanktuarium lub inny obszar chroniony. Jest domem dla dziewiczej dzikiej przyrody Arktyki i wyjątkowej dzikiej przyrody w środowisku, które jest zarówno surowe, jak i delikatne.

Od miasta górniczego do bramy przygód: ​​Longyearbyen

Bijącym sercem wysp i główną osadą jest miasto Longyearbyen, położone na największej wyspie archipelagu, Spitsbergenie. Longyearbyen to stare miasto górnicze o niesamowitym pięknie. Wszędzie widać opuszczone pozostałości po nieudanym wydobyciu węgla. Drewniane słupy dawnych kolejek linowych, które niegdyś transportowały węgiel, są dziś niemymi świadkami przeszłości.

Rozpoczyna się podróż: wejście na pokład Orteliusa

Ale Longyearbyen z powodzeniem udało się przekształcić w bramę dla wycieczek przygodowych odwiedzających Svalbard i ogólnie Arktykę. Mieszkający tam ludzie to ciekawa mieszanka poszukiwaczy przygód, naukowców i ekologów.

Ze zdziwieniem usłyszeliśmy, że dzisiaj na Svalbardzie nie można się urodzić, zestarzeć ani umrzeć. Nie ma miejsc do porodów ani dla osób starszych (kiedy nie jesteś już ekonomicznie produktywna, oczekuje się, że opuścisz ośrodek) i nie ma gdzie chować ludzi. Jakie to dziwne!

Ale nasza wizyta w Longyearbyen trwa tylko pół dnia i wsiadamy na pokład Orteliusa, na którym spędzimy tydzień.

Po wszystkich obowiązkowych odprawach i przygotowaniu apteczek do nurkowania w wodach zimnych, w końcu możemy iść spać w oczekiwaniu na to, co nas czeka.

O tej porze roku słońce nigdy nie zachodzi, a regulacja wewnętrznego zegara zajmuje trochę czasu.

Testowanie wód: nurkowanie przy wymeldowaniu

Wczesnym rankiem budzimy się otoczeni mistyczną mgłą, co oznacza przełożenie nurkowania check-out. To nurkowanie okazało się niezbędne, ponieważ zidentyfikowano wiele problemów, które należało rozwiązać.

NA PRZYKŁAD, jeden z członków zespołu przekonał się na własnej skórze, że zapinanie zamka błyskawicznego jest koniecznością suchy skafander odpowiednio. Jego nurkowanie było bardzo krótkie; w zasadzie czas potrzebny na wskoczenie do wody i powrót do RIB-a.

1117 niedźwiedź polarny ze Svalbardu
Do statku zbliża się niedźwiedź polarny.

Jak możesz sobie wyobrazić, potrzebował trochę tolerancji, żeby przekomarzać się. Co gorsza, tego samego wieczoru na tablicy w okolicy baru wywieszono szkic wydarzenia.

Dla pozostałych nurków widoczność była zadowalająca. Na dnie widać było łyżwę, a w wodorostach kilka ślimaków nagoskrzelnych. Gdy kończyliśmy nurkowanie, wokół łodzi nurkowych bawiła się foka pospolita. Następnie część z nas udała się na spacer badawczy.

Po powrocie na pokład „Ortelius” wznowił podróż. Ruszył do przodu, wydając głośny, nieubłagany chrzęst i trzask, rozbijając lód na kawałki. Kiedy zostaje rozbity, kilwater dziobowy statku odpycha go, pozostawiając ścieżkę czystej wody do przepłynięcia.

Kittiwakes, wydając wysoki, nosowy dźwięk kitti-weeeik, towarzyszyły statkowi przez cały dzień. Mieli nadzieję złowić dorsza polarnego, wyrzuconego na powierzchnię podczas odsysania powstałego, gdy co jakiś czas przewracane są ogromne kawałki lodu.

Upokarzające spotkanie z niedźwiedziem polarnym

Gdy tylko zauważyli nieszczęsnego dorsza, denerwowali się i kłócili o każdą rybę między szczelinami.

Widzieliśmy duże skupiska ptaków morskich, mieszankę mew, głuptaków i maskonurów. Wszędzie, gdzie spojrzeliśmy, widzieliśmy różne typy alk, a jeden z nas ukuł nazwę „wannabe pingwina”.

Alki są z pozoru podobne do pingwinów ze względu na ich czarno-białe ubarwienie, wyprostowaną postawę i niektóre nawyki. Potrafią „latać” pod wodą, ale pomimo tego, że są doskonałymi pływakami i nurkami, mają niezdarny chód.

Termin „pingwin” pochodzi od gatunku alki arktycznej – alki wielkiej. Był to ptak morski i, podobnie jak pingwiny na półkuli południowej, nielotny i bardzo zwinny w wodzie, ale wyjątkowo niezdarny na lądzie.

Niestety, alka wielka wyginęła w 1844 roku w wyniku polowań na ludzi i kradzieży jaj.

Dostosowanie planu podróży: stawienie czoła wyzwaniu Arktyki

JAK TO BYŁO A połączyliśmy nurkowanie i wyprawę na niedźwiedzie polarne, kolejny dzień spędziliśmy na poszukiwaniach niedźwiedzi. Według broszury sprzedażowej pierwotny plan zakładał popłynięcie na północ od Spitsbergenu aż do wysp Sjuoyane, gdzie były doskonałe szanse na ich wypatrzenie, ale wkrótce znaleźliśmy się pośród kry lodowej.

Wiatr nawiewał na naszą trasę pak lodowy, tworząc gęstą pokrywę lodową. Ortelius może wytrzymać pak lodowy, ale RIB-y nie będą w stanie opuścić statku, co oznacza, że ​​nie będzie możliwe nurkowanie ani eksploracja lądu.

Kapitan podjął więc decyzję o zboczeniu z zamierzonego kursu i wycofaniu się. Natura wyznaczyła trasę, czyniąc tę ​​wyprawę prawdziwą wyprawą.

Broszura brzmiała prawdziwie: „Ten plan podróży ma wyłącznie charakter orientacyjny. Programy mogą się różnić w zależności od lokalnego lodu i warunków pogodowych. Elastyczność jest najważniejsza w przypadku rejsów ekspedycyjnych”.

Widzieliśmy też niedźwiedzie polarne. Dowódca wyprawy zauważył maleńką żółtą kropkę poruszającą się lekko na lodzie wraz z kilkoma ptakami i był to znak dla kapitana, aby obrał kurs w tym kierunku. Umiejętnie przesunął Orteliusa na odległość kilkuset metrów od niedźwiedzia, a my podeszliśmy powoli, aby go nie niepokoić.

Z kilkuset metrów mieliśmy wspaniały widok i szansę na zrobienie dobrych zdjęć. Niedźwiedź był bardzo dużym, dojrzałym samcem, w dobrej kondycji fizycznej. Stał obok tuszy foki brodatej, z której zachowała się jedynie skóra i klatka piersiowa.

Kości zostały oczyszczone przez mewy. To był imponujący widok.

Nieco później zobaczyliśmy drugiego, mniejszego, dorosłego samca. Nie okazał żadnych oznak strachu i podszedł blisko rufy.

Jego język ciągle wsuwał się i wychodził z ust, co sugerowało, że próbował lepiej oceniać rzeczy za pomocą zmysłu węchu.

Posiłek z niedźwiedziami polarnymi: wyjątkowe doświadczenie arktyczne

Ponieważ obiad miał zostać podany na statku, wyobrażam sobie, że był zainteresowany przekąską. Cóż za sposób na zakończenie dnia tą pyszną przekąską na nadchodzące smakołyki.

Nurkowanie pod kryami lodowymi: niezapomniane przeżycie

KOLEJNA PRÓBA BYŁA stworzony do nurkowania w paku lodowym. Liderowi nurkowania udało się znaleźć stosunkowo małą krę, a ponieważ znajdowała się ona wystarczająco daleko od gęsto zbitego lodu, uznano, że nurkowanie jest bezpieczne.

Ponownie przywitała nas duża ilość planktonu i kryla, więc postanowiliśmy zapuścić się tuż pod krawędź lodu. Ponieważ była to stosunkowo cienka kry, pod powierzchnią płynął bardzo dziwny prąd i chociaż czuliśmy się, jakbyśmy okrążali krę, wynurzyliśmy się w tym samym miejscu, w którym weszliśmy.

Powszechnie uważa się, że cienki lód jest zły, ale nasz przewodnik nurkowy wyjaśnił, że cieńsze kry mogą mieć pozytywny wpływ, ponieważ więcej światła może przedostać się do głębokości, na których dostępne są składniki odżywcze, umożliwiając rozwój organizmów.

W rezultacie w wodzie tuż pod pokrywą lodową może rozwinąć się więcej glonów i bakterii, które stanowią pokarm dla większych stworzeń morskich.

1117 Anioł morski ze Svalbardu
Anioły morskie to pelagiczne ślimaki morskie, w które rozwinęła się tradycyjna stopa ślimaka skrzydło-podobne do przydatków, stąd „anioł”

Złożony ekosystem pod lodem

Część tego pożywienia jest natychmiast spożywana przez zwierzęta żyjące wysoko w słupie wody. Cięższe kawałki mogą opaść na dno, aby nakarmić mieszkańców dna morskiego. Glony są źródłem pożywienia dla kryla, małych skorupiaków przypominających krewetki, które są głównym pożywieniem większości zwierząt arktycznych: fok, wielorybów, pingwinów oraz innych ptaków i ryb.

Operacja nurkowania jest prosta: planuje się jedno lub dwa nurkowania dziennie pod cienkim lodem, w dół wzdłuż ścian, z brzegu lub z RIB-ów. Ze względu na odległe położenie i brak w pobliżu urządzeń ratunkowych, maksymalną głębokość ustalono na 20 m.

Jedno z nurkowań RIB odbyło się w pobliżu skały Danskegattet Likholmen, miejsca historycznego, ponieważ znajduje się w pobliżu miejsca, w którym w 1897 r. Szwed Salomon August Andrée arktyczna wyprawa balonowa wyruszyła w celu dotarcia do bieguna północnego. Nie udało im się i wszyscy członkowie zespołu zginęli. Na plaży w pobliżu miejsca startu nadal można zobaczyć miejsce startu.

Dno morskie miało głębokość od 5 do 50 m i charakteryzowało się stopniowym nachyleniem. Weszliśmy do wody na głębokość 5 m i udaliśmy się na głębokość około 20 m, aby zobaczyć wiele stworzeń, dużych i małych, wśród wodorostów i słupa wody.

Przed nami tańczyły kilkucalowe motyle morskie maski, poruszając się i znikając z ostrości kamery, dzięki czemu zapominamy o ekstremalnym mrozie uderzającym w nasze twarze.

Wracając do „Orteliusa”, który zacumował w pobliżu Amsderdamoya, odwiedziliśmy łowisko morsów w Smeerenburgu. Grupa morsów wygrzewała się na piasku i ospale podnosiła głowy, żeby raz czy dwa rozejrzeć się po okolicy.

Zakończenie wyprawy: ostatnie nurkowanie

JEDEN Z NAJLEPSZYCH nurkowania były ostatnie. Rano widzieliśmy ze statku kilka płetwali błękitnych, co stanowiło obiecujący początek dnia. Po południu RIB-y wyruszyły na nurkowanie w Sagaskjeret, małej wyspie w zatoce Alkornet.

Na miejscu było mnóstwo wodorostów, a widok był imponujący, ale woda była zimna i miała zero stopni. Podwodna sceneria była fantastyczna, z wąwozami i przełęczami, przez które mogliśmy pływać.

Ściany miały czysty biały kolor, niczym białe klify Dover, a dno morskie było pokryte brązowo-szarym gruzem. Na ścianach rosły zielone wodorosty. Była to idealna sceneria szerokokątna, ale byliśmy nastawieni na makro, biorąc pod uwagę słabą widoczność podczas poprzednich nurkowań.

Nadal jesteśmy bardzo zadowoleni z tej strony. Skały były pokryte życiem, na ich powierzchni żyły ukwiały i tysiące jeżowców. Po nurkowaniu udaliśmy się na spacer po lądzie, wspinając się na grzbiet Alkornet, aby cieszyć się piękną scenerią i robić zdjęcia przepływającym reniferom.

Dla nurków to oszałamiające odległe miejsce oferuje możliwość przeżycia trudnej przygody i szansę spędzenia czasu na nurkowaniu ze stworzeniami morskimi rzadko spotykanymi gdzie indziej, takimi jak skrzydlate ślimaki i anioły morskie.

Nurkowanie w wodach polarnych nie przypomina żadnego innego nurkowania; połączenie bardzo zimnej wody, światła słonecznego, kryla, planktonu i kry tworzy spektakl, który z dnia na dzień nigdy nie jest taki sam.

Oprócz zwiedzania pod pokrywą lodową możesz dołączyć do pieszych wędrówek po lądzie i cieszyć się najlepszymi okazjami do bliskich spotkań z życiem w Arktyce na lądzie. To połączenie sprawi, że zapamiętasz to jako jedyne w swoim rodzaju przeżycie.

PLIK FAKTÓW

DOJAZD TAM> Codzienne loty do i ze Svalbardu, więcej w lecie. Większość lotów jest do i z Tromsø (dwie godziny), ale latem można polecieć bezpośrednio z Oslo (trzy godziny).

NURKOWANIE I ZAKWATEROWANIE> Możesz zarezerwować wszystko, od małych łodzi zabierających około 10 pasażerów na nieformalne rejsy ekspedycyjne po duże statki wzmocnione lodem lub lodołamacze przewożące od 150 do 200 pasażerów. Zarówno Ortelius, jak i Plancius zabierają 116 pasażerów w 53 kabinach, wyprawy oceaniczne

KIEDY IŚĆ> Svalbard leży daleko na północy, ale ma stosunkowo łagodny klimat w porównaniu z innymi obszarami na tej szerokości geograficznej. Średnia temperatura w Longyearbyen waha się od -14°C zimą do 6°C latem i jest to najlepszy czas na wizytę – od maja do września. W pozostałych miesiącach archipelag zamarza.

PIENIĄDZE> Korona norweska, ale na większych statkach można płacić w funtach szterlingach, euro lub dolarach amerykańskich. Na Svalbardzie nie ma podatku VAT ani specjalnych podatków na alkohol lub wyroby tytoniowe, a ceny na szeroką gamę produktów są dobre, ale towary przewożone stamtąd na kontynent wymagają odprawy celnej po przybyciu na miejsce, więc istnieją pewne ograniczenia dotyczące tego, co można kupić bez podatku.

CENY> Kolejna 11-dniowa wyprawa Orteliusa do Arktyki z opcją nurkowania odbędzie się w maju 2018 r., a ceny wahają się od 3150 do 5750 euro za osobę w zależności od rodzaju kabiny. Wildfoot Travel oferuje również 9- lub 10-dniowe wycieczki na Plancius w lipcu 2018 r. w cenie od 3691–4200 GBP za osobę, dzika podróż piesza

Informacje dla gości> odwiedź Sval Barda

Film przedstawiający nurka dotykającego rekina wielorybiego, co kończy się grzywną #scuba #news

BĄDŹMY W KONTAKCIE!

Otrzymuj cotygodniowe podsumowanie wszystkich wiadomości i artykułów Divernet Maska do nurkowania
Nie spamujemy! Przeczytaj nasze Polityka prywatności więcej informacji.
Zapisz się!
Powiadamiaj o
gość

0 Komentarze
Informacje zwrotne w linii
Wyświetl wszystkie komentarze

Skontaktuj się z nami!

0
Chciałbym, aby twoje myśli, proszę o komentarz.x