Niespodziewane spotkanie delfinów w Morzu Czerwonym

Trzy delfiny w Dolphin House.
Trzy delfiny w Dolphin House.

Doświadczony nurek, CHARLIEThisby, niedawno odbyła swoje pierwsze doświadczenie na pokładzie statku na Morzu Czerwonym, ale niezapomniane podwodne spotkanie pozostawiło w niej wątpliwości co do tego, jak dalej to zrobić

W zeszłym tygodniu otworzyłem swoje media społecznościowe Feed, aby znaleźć post, który wywołał u mnie ogromny konflikt. Z delikatnie świecącego ekranu telefonu uśmiechało się do mnie zdjęcie kilku moich bardzo bliskich przyjaciół, zadowolonych, szczęśliwych i opalonych, gdy cieszyli się swoją coroczną rodziną wakacje.

W przypadku ich dwóch synów post wyraźnie pokazał przeżycie, które pozostanie z nimi na zawsze, a zachwyt wypisany na ich twarzach. Dlaczego więc wzburzyłam się, widząc moich przyjaciół tak szczęśliwych?

Pomiędzy jaskrawo kolorowymi pomocami pływackimi dla chłopców siedział delfin butlonose. Jako niezwykle inteligentnemu gatunkowi, serce mi pękało, gdy patrzyłem na to biedne stworzenie paradowane dla przyjemności potoków turystów z aparatami fotograficznymi.

Przetrzymywane w stosunkowo ciasnych warunkach i niezdolne do wykazywania wielu swoich naturalnych zachowań, delfiny te żyją na rondzie, podczas którego odbywają się występy przygotowane dla uwielbionych tłumów.

Jako zapalony nurek i biolog morski byłem aż nadto świadomy niedoskonałości tego środowiska dla tych spektakularnych zwierząt i byłem zdeterminowany, aby zrobić coś, aby zaradzić niewinnej nieświadomości moich przyjaciół.

Jestem pewien, że moje doświadczenie i uczucia z pewnością spodobają się wielu osobom, które to przeczytają – ale szczególnie przykuło to moją uwagę ze względu na moje własne niedawne doświadczenie.

W kwietniu ubiegłego roku mój mąż Rich i ja udał się nad Morze Czerwone, aby spędzić tydzień na najnowszym nabytku floty Blue O Two, Blue Adventurer.

Pomimo wielu lat nurkowania w kurortach, było to nasze pierwsze podejście do nurkowania na żywo. Dzięki wielu opcjom tras Blue O Two ułatwiło podróż od początku do końca.

Ostatecznie wybraliśmy trasę Cieśniny Tiran i Północ, stosunkowo spokojną trasę, która prowadzi przez niektóre z najsłynniejszych wraków Morza Czerwonego obok raf Tiran i Ras Mohammed.

Szybko ustaliliśmy porządek dnia – jedzenie, spanie, nurkowanie, powtarzanie. Pomimo tego, że prawie zakrztusiliśmy się doskonale schłodzonym wieczornym piwem, kiedy ogłoszono godzinę pierwszych porannych nurkowań, następnego dnia byliśmy ubrani i uzbrojeni w najlepsze z nich na pokładzie nurkowym.

Wciąż trochę zapłakani, jeden po drugim wpadaliśmy do wody; jedną z zalet podróżowania poza sezonem (czerwiec-wrzesień) jest to, że łodzie są nieco mniej zatłoczone, a ponieważ tylko 11 osób przygotowuje się do podróży, wejścia i wyjścia były dobrze wyćwiczone i swobodne.

Jeśli myślałeś, że Morze Czerwone to tylko szum, to się myliłeś. Przepisane nurkowania w innym miejscu mogą czasami być nudną, rutynową sprawą. W tym przypadku nie jest tak: seria odległych trzasków i gwizdów kilka minut po nurkowaniu wskazywała, że ​​nie będzie to rutynowe wymeldowanie.

Jasne, kilka płetwa-kopie później Podekscytowane gesty naszego przewodnika poprowadziły nas wszystkich do wytężenia wzroku w błękit. Delfin!

Samotny i przerażony kłótnią z łodzią nie zabawił tu długo, ale z pewnością był to przedsmak tego, co miało nadejść.

Postęp w ciągu tygodnia zaprowadził nas do miejsc nasyconych historią nurkowania. Jackfish Alley był niestety pozbawiony jackfisha, chociaż światło przenikające przez połyskujące ławice szklanych ryb z nawiązką to rekompensowało.

Muszę przyznać, że słynne rafy Jacksona i Gordona raczej mnie ominęły. Po raz pierwszy udało mi się zdobyć „właściwy” zestaw kamery i gdy tylko zeszliśmy z rufy, znaleźliśmy niezwykle wciągający obiekt: małą błazenkę, która wydawała się niezakłócona naszą obecnością. Ta ryba była początkiem, środkiem i końcem nurkowania!

Przeszliśmy dalej przez to, co najlepsze tego, co ma do zaoferowania północna część Morza Czerwonego. Choć poza sezonem i nieco za daleko na północ, aby można było przeprowadzić poważną akcję pelagiczną, miękkie koralowce w Shark i Yolanda oczarowały nas, a ładunek toalet zagubionych we wraku Yolandy dodał nurkowaniu lekkiej rozrywki.

Widoki na Giannis D.
Widoki na Giannis D.

I choć trochę zajęte przez nurków, wraki Thistlegorm i Carnatic były dla nas nurkowaniami z listy życzeń i zastąpiły kilka doskonałych nurkowań na wraku Giannis D.

Pierwszym z nich było nocne nurkowanie, a po ekscytującej, ale rutynowej wycieczce po otaczającej nas rafie mieliśmy szczęście być świadkami fascynującego wyczynu natury.

Z ciemności, gigantyczny trevally za gigantycznym trevalem przemknął obok nas, wielokrotnie rozrzucając ławicę przynęt, które zebrały się w światłach pokładu łodzi.

Zanim zakończyliśmy nasz przystanek bezpieczeństwa, nie pozostało już nic poza chmurą połyskujących łusek powoli opadających na rafę poniżej.

Gdy zbliżał się koniec tygodnia, główny przewodnik Ahmed ujawnił, że czeka nas niespodzianka. Posadzili nas w salonie i zaczęli odtwarzać klip z Blue Planet II. Dopiero, gdy zaczął wyjaśniać, grosz spadł – mieliśmy zanurkować w miejscu, w którym kręcono słynny obecnie klip z delfinami.

Dreszcz podekscytowania przeszedł przez grupę, gdy uruchomiły się silniki łodzi, a nurkowie rozbiegli się do swoich kabin, aby rozpocząć pobożne przygotowanie zestawu fotograficznego na to wielkie wydarzenie.

Po przybyciu do Sha’ab El Erg, znanego również jako Dom Delfinów, napotkaliśmy silny wiatr i wzburzone morze. Na wpół pogodzeni z utratą życiowej szansy, przystąpiliśmy do odprawy. To było na granicy. Zdecydowanie na granicy. Ale gdybyśmy byli na to gotowi; moglibyśmy nurkować. Uff!

Nasze pierwsze nurkowanie w Sha’ab El Erg przebiegło raczej spokojnie. Gdy zeszliśmy nad ogromnym symbolem serca, pozostawionym w kamieniach na dnie morskim przez nurków, którzy tam byli już wcześniej, morze wypełniło się odgłosami delfinów z oddali. Niestety, dzisiaj nie miał być nasz dzień i pomimo nieustannych kpin z kapsuły, nie widzieliśmy żadnego z najsłynniejszych mieszkańców Dolphin House.

Tak było prawdopodobnie najlepiej. Przez kanał zaczynał przedzierać się nieprzewidywany silny prąd i Rich i ja mogliśmy jedynie dotrzeć do łodzi zakotwiczonej pod prądem, skacząc od jednego koralowca do drugiego w poszukiwaniu schronienia.

Niektórzy z naszych współnurków nie mieli tyle szczęścia. Jedną z zalet bycia powolnym nurkiem jest to, że powrót był znacznie krótszy!

Następnego ranka wszyscy mieliśmy wybór: zostać i mieć nadzieję, albo iść dalej. Decyzja była jednomyślna – zostajemy.

Zostawienie aparatu na pokładzie poprzedniego dnia było słuszną decyzją, ale byłem nieugięty, że bez niego nie dam się złapać, gdy rzeczywiście pojawią się delfiny. Warunki na zewnątrz były znacznie korzystniejsze, a wiatr i prądy osłabły. Z aparatami w ręku zeszliśmy i czekaliśmy.

Wreszcie, po dobrych półgodzinie, niespodziewanie wyłoniła się grupa cienistych kształtów. Przez naszą grupę przeleciała cała kapsuła, w tym młode osobniki chronione przez matki. Byłem całkowicie rozdarty pomiędzy robieniem zdjęć a siedzeniem z szeroko otwartymi oczami i obserwowaniem delfinów, które nas obserwowały. Bo z pewnością to właśnie robili – nie mam co do tego wątpliwości.

Sumienny, bezpieczny nurek (mam nadzieję!) w najgorszych momentach, Rich klepnął mnie w ramię, aby przerwać tę chwilę. Niechętnie daliśmy kierunkowskaz i wróciliśmy na łódź.

Ale delfiny sprawiły nam ostatnią niespodziankę, gdy zostawiliśmy grupę w tyle. Gdy tylko minęliśmy kształt serca na piasku, para wróciła, aby okrążyć nas po raz ostatni, wystarczająco blisko, aby można było ich dotknąć.

To był moment, który zapadnie mi w pamięć na bardzo długo – tak emocjonujący, że nie mogłam nawet przyłożyć wizjera do ręki maska aby złamać zaklęcie.

I na tym właśnie polega piękno spędzania czasu ze zwierzętami morskimi w ten sposób. Wszystko jest całkowicie na ich zasadach – doskonale zdają sobie sprawę z obecności nurków wśród nich i aktywnie decydują się na spędzenie z nami czasu. To zdecydowanie bardziej cudowny moment niż jakiekolwiek spotkanie w niewoli.

Bannerfish wśród miękkich koralowców.
Bannerfish wśród miękkich koralowców.

Podobnie publicznie krytykowałem moich przyjaciół za ich naiwność wakacje pstryknąć? Muszę przyznać, że zatrzymałem palec nad przyciskiem komentarza na dłużej niż kilka sekund, oceniając wartość naszej przyjaźni i szansę na powstrzymanie któregokolwiek z jej przyjaciół, którzy mieli dobre intencje, przed powtórzeniem jej błędu.

Ale nie mogłem się do tego zmusić. Zamiast tego cieszyłam się, że skorzystałam z okazji i podzieliłam się na przyjęciu historią kryjącą się za zdjęciami z naszej podróży do Morza Czerwonego, nie wspominając o tym, że widziałam ich zdjęcia w mediach społecznościowych.

Obserwowanie rosnącej na ich twarzach świadomości, że jest to możliwe, było nagrodą, na którą warto było czekać – i która, mam nadzieję, zainspiruje ich do podążania z nami do podwodnego świata.

Jako nurkowie mamy wyjątkową możliwość edukowania innych poprzez nasze zdjęcia i historie oraz wnoszenia wkładu w wspaniałą pracę wielu zwolenników oceanów, którzy byli przed nami.

Edukowanie naszych przyjaciół i rodziny to rzadka szansa, z której musimy skorzystać – poza tym, że szybko staniesz się najciekawszą osobą przy stole. A przynajmniej tak możemy myśleć!

PLIK FAKTÓW

DOJAZD TAM> Charlie poleciał liniami TUI z Gatwick do Hurghady ze standardowym limitem bagażu wynoszącym 23 kg. Egipska wiza wjazdowa kosztuje 25 funtów.

NURKOWANIE I ZAKWATEROWANIE> Blue Adventurer to 32-metrowa tradycyjna łódź w stylu egipskim z 12 kabinami na trzech pokładach, co daje pojemność 22, blueotwo.com

Poszukiwacz przygód w kolorze Morza Czerwonego
Poszukiwacz przygód w kolorze Morza Czerwonego

KIEDY IŚĆ> Temperatury są najwyższe latem, ale nurkowanie jest doskonałe przez cały rok.

PIENIĄDZE> Akceptowane są karty lub gotówka w funtach szterlingach, euro, funtach egipskich i dolarach amerykańskich.

CENY> Kompletny pakiet obejmujący loty, zakwaterowanie i nurkowanie zaczyna się od około 1199 funtów, chociaż oferty last minute można znaleźć już od 899 funtów. Nitrox kosztuje dodatkowo.

Informacje dla gości> Odwiedź urzędnika Serwis poświęcony podróżom po Egipcie

Film przedstawiający nurka dotykającego rekina wielorybiego, co kończy się grzywną #scuba #news

BĄDŹMY W KONTAKCIE!

Otrzymuj cotygodniowe podsumowanie wszystkich wiadomości i artykułów Divernet Maska do nurkowania
Nie spamujemy! Przeczytaj nasze Polityka prywatności więcej informacji.
Zapisz się!
Powiadamiaj o
gość

0 Komentarze
Informacje zwrotne w linii
Wyświetl wszystkie komentarze

Skontaktuj się z nami!

0
Chciałbym, aby twoje myśli, proszę o komentarz.x