Bony umarłby szczęśliwy

Rekiny wielorybie gromadzą się licznie w St Helena przez pięć miesięcy latem na półkuli południowej.
Rekiny wielorybie gromadzą się licznie w St Helena przez pięć miesięcy latem na półkuli południowej.

DUŻY NURK ZWIERZĄT

Tak, gdyby Napoleon Bonaparte lubił nurkować, szybko zdałby sobie sprawę, że Święta Helena nie jest najgorszym miejscem na świecie, w którym można zakończyć swoje dni na wygnaniu. SCOTT BENNETT był pod wrażeniem

Istnieją surowe zasady dotyczące interakcji z rekinami wielorybimi – problem w tym, że nikt nie powiedział o tym rekinom!

Czy tam nie ma wulkanu? – zapytałem znajomego, gdy ogłaszałem zbliżającą się podróż na Wyspę Św. Heleny. Zaskoczony, dopiero po chwili uświadomił sobie, że myśli o Mt St Helens.

„Nie, tam, gdzie zesłano Napoleona” – odpowiedziałem. Potem przebłysk rozpoznania, chociaż wątpiłem, czy wiedział dokładnie, gdzie to jest.

Położona na południowym Atlantyku, 1200 km na zachód od Afryki Południowej i 1800 km na wschód od Ameryki Południowej, Święta Helena nie znajduje się w centrum zainteresowania turystów.

Mająca zaledwie 10 mil długości i 15 mil szerokości, wyspa została odkryta przez Portugalczyków w XV wieku, ale pozostała niezamieszkana aż do przybycia Brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej w 1659 roku.

Pozostaje drugim najstarszym terytorium Wielkiej Brytanii, po Bermudach.

Przez wieki można było tam dotrzeć jedynie łodzią. W ostatnich latach statek RMS St Helena odbywał pięciodniowe rejsy z Kapsztadu co trzy tygodnie i stanowił jedyne połączenie wyspy ze światem zewnętrznym.

Wszystko zmieniło się w listopadzie 2017 r., wraz z otwarciem lotniska. Chociaż prace zakończono w 2016 r., pojawiły się problemy z powodu nadmiernych uskoków wiatru. Minął kolejny rok, zanim wylądował pierwszy komercyjny lot, a teraz wyspa jest oddalona od Johannesburga o zaledwie sześć godzin lotu.

Mimo to Święta Helena pozostaje atrakcyjna na uboczu. Przyjechałem na wycieczkę z pięcioma innymi nurkami, żeby dowiedzieć się, jak to jest.

Jednak lot napełnił mnie niepokojem. Czytałem artykuł, w którym twierdzono, że lądowanie na Wyspie Św. Heleny było najstraszniejszym przeżyciem, jakiego doświadczył autor.

Na szczęście warunki były idealne i podczas lądowania nie doszło do żadnego wyboju. Podróż autobusem między terminalem a samolotem na lotnisku w Johannesburgu była bardziej stresująca!

Wyspiarski sposób działania szybko stał się oczywisty. Byliśmy jedynym lotem przez następne trzy dni i przewoziliśmy tylko 76 pasażerów, a mimo to odprawa imigracyjna i odbiór bagażu zajęła nam całą godzinę.

Do karuzeli podeszła surowo wyglądająca kobieta z pytaniami, a konkretnie z pytaniami, czy przynoszę jedzenie. „Mam tabliczkę czekolady; Czy to w porządku?" – zapytałem.

„To zależy od tego, czy jestem głodna” – odpowiedziała, po czym uśmiechnęła się szeroko. „Witamy na Wyspie Świętej Heleny!”

Bagaż retrieved, we found our transport czekają, wraz z Mattem Joshuą, menadżerem hotelu Mantis i Anthonym Thomasem, właścicielem centrum nurkowego Sub-Tropic Adventures.

Mantis zajmuje XVIII-wieczny rząd dawnych kwater oficerskich. To najekskluzywniejsze miejsce w mieście, z darmowym Wi-Fi, co jest tam mile widzianym towarem.

Mając wolne popołudnie, zwiedzałem. Wciśnięte pomiędzy stromymi klifami Jamestown jest przesiąknięte historią, z ponad 100 zabytkowymi budynkami. Main Street słynie z dziewiczej architektury georgiańskiej, a wiele budynków wzniesiono z lokalnej skały wulkanicznej.

Stuletni hotel Consulate szczyci się imponującą fasadą, a na górnym tarasie znajduje się naturalnej wielkości figura Napoleona. Pochodzący z 1772 roku kościół św. Jakuba jest najstarszym kościołem anglikańskim na półkuli południowej.

Jednak najbardziej charakterystyczną konstrukcją Jamestown, zbudowaną w 1829 roku, jest Jacob’s Ladder, 699-stopniowa klatka schodowa łącząca Jamestown z Ladder Hill Fort.

Żadne zdjęcia nie oddają jego skali. Samo spojrzenie na górę wystarczyło, aby wywołać zawroty głowy. Może później.

Mieszkańcy nazywają siebie Świętymi. Mówią po angielsku, ale mają ciekawe zwyczaje, do których trzeba się przyzwyczaić. Znajomy określił to jako skrzyżowanie Kornwalii i Australii, ale zauważyłem odmiany kiwi i irlandzkie. Dla turystów łagodzą to, ale gdy miejscowi zaczną rozmawiać, potrzebny jest tłumacz!

Za starym urzędem celnym znalazłem Sub-Tropic Adventures, a dalej Steps, miejsce zaokrętowania na nurkowanie następnego dnia. Połacie sieci otaczały klify powyżej, aby zapobiec spadaniu skał. Na nagiej skale namalowano napis „Welcome RMS St Helena”, obok nowszy „Farewell RMS St Helena 2017”.

Wszyscy zebrali się o godzinie 9:XNUMX, aby skompletować sprzęt. Dwie grupy jechały dwoma RIBami, wręcz chaotycznie jak na standardy Świętej Heleny! Wejście na pokład okazało się trudne, zechodząc na RIB, który zanurzał się w nieubłaganych falach.

Zgodnie z ruchem wskazówek zegara, od lewego górnego rogu: motylkowata w Lighter's Rock; wrak Frontier; wrak Bedgellet.
Zgodnie z ruchem wskazówek zegara, od lewego górnego rogu: motylkowata w Lighter's Rock; wrak Frontier; wrak Bedgellet.

Na szczęście liczne pomocne dłonie zadbały o to, aby nurkowie i sprzęt bezpiecznie wsiedli na pokład. Z tatą Anthony'ego, Larrym na czele, wyruszyliśmy do Lighter Rock, 20 minut drogi na wschód od James Bay.

Zanurzenie się w wodzie odsłoniło dramatyczne krajobrazy morskie odbijające się echem w skalistym terenie powyżej, z ogromnymi głazami i stromymi ścianami skalnymi o strukturze plastra miodu z jaskiniami, łukami i nawisami.

Widoczność była wyjątkowa, chwilami sięgała prawie 50 m, zapewne ze względu na brak osadów spływających. Temperatura wody wynosiła komfortowe 25°C, a mój 5-milimetrowy kombinezon zapewniał wystarczającą ilość ciepła.

Nie było tam koralowców budujących rafy, ale skały pokrywała obfitość osłonic, glonów i gąbek.

Endemiczne pomarańczowe koralowce kubkowe dodały odrobinę koloru wraz z chwastem harpunowym (czerwoną algą), drobnymi zawilcami i różnymi gatunkami hydroidów.

Zadziwiająca była wielkość życia ryb. Odizolowane wyspy, takie jak Święta Helena, przyciągają życie podmorskie. Prąd Benguelski spotyka się tam z chłodnymi wodami Wiru Południowoatlantyckiego, powodując połączenie gatunków zachodniego i wschodniego Atlantyku oraz gatunków okołotropikalnych. Izolacja wyspy doprowadziła do powstania wielu gatunków endemicznych.

Zadziwiająco liczne były motyle św. Heleny, których ławice mogły pochłonąć nurków. Przeglądając później moje zdjęcia, to, co wyglądało na rozproszenie wsteczne stroboskopu, było w rzeczywistości prawie nieskończoną liczbą ryb!

Puszyste brodate świetliki przemykały po ścianach skał, podczas gdy duże skorpiony plamiste były niedostrzegalne, co odkryłem, gdy prawie położyłem na nich rękę! Wiewiórki i żołnierze czarnopręgowe mieszały się pod występami i nawisami, podczas gdy cętkowane mureny spoglądały z otwartymi pyskami.

To, co wydawało się być dwoma gatunkami papugoryb, było w rzeczywistości jednym. Papuga strygata przechodzi przez dwie fazy ubarwienia; Uważa się, że mniejsze żółte wersje to samice, a większe, matowo fioletowo-szare osobniki to samce.

Bardziej nieuchwytne były motyle jeże, charakteryzujące się charakterystycznym wzorem z czekoladowo-brązową głową i dolną połową oraz białym powyżej. Występują zarówno żółwie zielone, jak i szylkretowe, chociaż nie ma żadnych wzmianek o udanych gniazdach na wyspie.

W odległości krótkiej przejażdżki łodzią znajduje się Bedgellet, jeden z ośmiu wraków, w których można nurkować. Przywieziony z Wielkiej Brytanii w celu ratowania innego wraku, Papa Nui, podczas sztormu wyrwał się z cumowania, uszkadzając siebie i inne łodzie. W 2001 roku rząd zatopił ją jako sztuczną rafę w pobliżu Long Ledge na południowym wybrzeżu.

Ustawiony w pozycji pionowej na wysokości 18 m statek jest kolejnym magnesem przyciągającym życie ryb. Ławice motyli roiły się od górnych pokładów porośniętych roślinnością.

Poniżej lucjany szkliste i hogi wyspowe błysnęły szkarłatem, przemykając pomiędzy licznymi otworami. Podczas przystanku bezpieczeństwa starszy sierżant i chirurg oceaniczny żerowali razem wśród skał, tworząc falującą masę. Trudno było uwierzyć, że jesteśmy tam jedynymi nurkami!

Resztę tygodnia spędziliśmy na zwiedzaniu miejsc, głównie wzdłuż północno-zachodniego wybrzeża wyspy. Warunki się pogorszyły, więc ominęło nas kilka płytszych miejsc i wraków, ale wciąż było mnóstwo do odkrycia. Uderzający był Long Ledge, stromy szereg naturalnych formacji przypominających stopnie kolosalnej podwodnej świątyni.

Innym ulubionym obiektem był Frontier Wreck – trawler używany do przemytu konopi indyjskich, zanim został skonfiskowany przez rząd. Zatopiony jako sztuczna rafa w 1994 roku, spoczywa na głębokości 27 m, częściowo przewrócony na bok, a skorodowana rama przypomina żebra dawno martwego wieloryba.

Oprócz motyli, licznie roiła się też dorada św. Heleny, rozdymka ostronosa św. Heleny, krowiak wyspowy i wargacz św. Heleny. Byłem zbyt pochłonięty dużym obrazem, żeby szukać ślimaków nagoskrzelnych i homarów.

Innego dnia nurkowaliśmy z parą obiekty na zachodnim wybrzeżu w pobliżu lotniska. Sugar Loaf i Barn Cap miały widoczność przekraczającą 40 m. Szczególnie ciekawskie były almaco, często zbliżające się do nurków, podczas gdy duże rogatnice oceaniczne okazały się bardziej ostrożne.

Smaller cousins of the manta, Chilean devil rays, cruised the otwarta woda and we saw seven over the two dives. Other sites such as Egg Rock, Billy Mayes Revenge and Torm Ledge all revealed amazing fish life and superb visibility.

Wziąłem wolne popołudnie na krótką wycieczkę do fortu High Knoll, największego z obiektów wojskowych na wyspie. Z wysokości 584 m widoki na wyspę były spektakularne.

Daleko w dole znajduje się Plantation House z 1792 roku, w którym mieszka najsłynniejszy mieszkaniec wyspy, Jonathan. Uważa się, że ten żółw ma 188 lat i jest najstarszym żyjącym stworzeniem lądowym na planecie, a na dodatek wciąż jest całkiem żwawy!

Ale podróż została zaplanowana tak, aby zbiegła się z przybyciem kilku bardzo ważnych gości. Od listopada do marca rekiny wielorybie gromadzą się wokół wyspy w dużych ilościach. Można je obserwować podczas nurkowania, ale wycieczki przeznaczone są dla osób nurkujących z rurką, a spotkania z pojedynczymi osobnikami są ograniczone do 45 minut.

Uczestnicy muszą pozostać w odległości 3 m od rekinów i nie wolno ich dotykać. Gdyby tylko rekiny były świadome zasad!

Wyruszając z James Bay, znalezienie takiego nie zajęło Anthony’emu dużo czasu.

Zanurkowałem z tym 8-metrowym osobnikiem jakieś 15 metrów dalej na powierzchni.

Zrobił gwałtowny zwrot i skierował się w moją stronę, a moja pierwsza obserwacja rekina wielorybiego z przodu była urzekająca.

Fotografując szczęśliwie, nie zdawałem sobie sprawy, jak blisko było. Patrząc w górę, zaniepokoiłem się, gdy zobaczyłem, że jest na wyciągnięcie ręki, i gorączkowo manewrowałem, aby go uniknąć. „To nie była moja wina; Nawet się nie ruszałem” – zaprotestowałem do Anthony’ego, który oglądał odcinek z łodzi. – Nie przejmuj się tym – zaśmiał się.

Kolejne 40 minut spędziliśmy z niezwykle tolerancyjnym rekinem. Podczas spotkań w innych krajach znikały po wejściu do wody, ale nie na Świętej Helenie. Kiedy odpłynęli, pościg nie był konieczny, ponieważ nieuchronnie wracali, żeby jeszcze raz popatrzeć.

Nie nękają ich floty łodzi, więc podejrzewam, że snorkelerzy są raczej ciekawostką niż irytacją.

Zrobiliśmy to ponownie dwa dni później, gdy masywny 10-metrowy osobnik okazał się jeszcze bardziej zaciekawiony. Usunąłem się mu z drogi z dużym wyprzedzeniem i było to bez wątpienia najlepsze spotkanie, jakiego doświadczyłem.

Ostatniego dnia wybraliśmy się na wycieczkę po wyspie z Aaronem Leggiem z Aaron’s Adventure Tours. Pomimo niewielkich rozmiarów wyspa może poszczycić się niezwykłą różnorodną topografią, od trawiastych równin i półpustynnych po bujne szczyty porośnięte lasami. Napęd na cztery koła okazał się niezbędny na krętych drogach.

Napoleon Bonaparte został zesłany na Wyspę św. Heleny przez Brytyjczyków w 1815 r. i tam zmarł sześć lat później. Naszym pierwszym przystankiem był Grobowiec Napoleona, położony w pięknej okolicy w dolinie Sane. Brakowało tylko Napoleona, którego ciało zostało ekshumowane i odesłane do Paryża w 1840 roku.

Przeprowadziliśmy się do jego rezydencji w Longwood House, aby usłyszeć o teoriach spiskowych otaczających jego śmierć. Oficjalną przyczyną był rak żołądka, ale wielu twierdzi, że Brytyjczycy go otruli. Nasz przewodnik był przekonany, że uległ długotrwałemu narażeniu na toksyny zawarte w tapecie.

Objazd w kierunku wybrzeża odsłonił spektakularne klify ze spektakularnymi widokami na Czapkę Turka i Stodołę, formacje widziane podczas naszych wycieczek nurkowych.

Zauważyliśmy także drutowce, narodowe ptaki wyspy i jedyne rodzime gatunki ptaków.

Na południowym krańcu wyspy w krajobrazie dominują lasy eukaliptusowe, przeplatane rozległymi plantacjami lnu, bananów i kawy.

Jeszcze wyżej paprocie drzewiaste spowijają Szczyt Diany, najwyższy punkt na wysokości 818 m. Do imponujących formacji zaliczają się bliźniacze filary skalne zwane Lotem i Żoną Lota, a w zatoce Sandy Bay znajduje się plaża z czarnym piaskiem, świadcząca o wulkanicznym pochodzeniu wyspy. Nawet po siedmiu godzinach nie udało nam się zobaczyć wszystkiego.

Podróż do Świętej Heleny stawia kilka wyzwań. Z Wielkiej Brytanii lot trwa 17 godzin plus nocleg w Jo’burgu. SA Airlink obsługuje dwa loty tygodniowo. Bagaż jest ograniczony do 20 kg, ale na szczęście dozwolone jest dodatkowe 15 kg na sprzęt do nurkowania. Poinformuj Airlink o rezerwacji, a doda go do Twojego biletu.

Pakiet najlepiej zamówić w doświadczonej firmie turystycznej, która zna wyspę i sposób jej funkcjonowania. Korzystałem z usług firmy African & Oriental Travel Company, która przywiozła pierwszą grupę nurkową drogą powietrzną.

Ważne jest, aby zarezerwować pakiet obejmujący nurkowanie. Kultura wyspy ma swoje własne tempo i priorytety, które mogą być sprzeczne z wrażliwością współczesnego turysty, więc przybycie i próba zorganizowania nurkowania może zakończyć się rozczarowaniem.

Jest tylko dwóch operatorów nurkowych, a wycieczki nie są gwarantowane codziennie.

Upewnij się także, że Twój bilet międzynarodowy będzie mógł zostać zmieniony w przypadku odwołania lotu Airlink do Jo’burga. I zabierz ze sobą kopię swojej polisy ubezpieczenia zdrowotnego, ponieważ urzędnicy imigracyjni o nią poproszą.

Święta Helena to niezwykły cel, niczym zakrzywienie czasu z lat 1970. XX wieku lub równoległy wszechświat. W naszej szalonej epoce hiperłączności oferuje wspaniały powiew świeżego powietrza. Biorąc pod uwagę, że tak wiele miejsc nurkowych na całym świecie jest kochanych na śmierć, jest to podróż, którą warto odbyć.

PLIK FAKTÓW

DOJAZD TAM> Wiele linii lotniczych lata do Johannesburga. SA Airlink lata na Wyspę Świętej Heleny dwa razy w tygodniu, w soboty i wtorki.

0719 akta sprawy Steleny
Bony umarłby szczęśliwy 3

NURKOWANIE I ZAKWATEROWANIE> Subtropikowe przygody, stadventures.com. Strona internetowa Mantis St Helena

KIEDY IŚĆ> Przez cały rok, ale najspokojniejsze morze i najlepszy widok jest od listopada do początku marca.

ZDROWIE> Po przyjeździe goście muszą przedstawić kopię ubezpieczenia medycznego. Najbliższe komory hiperbaryczne znajdują się w Republice Południowej Afryki.

PIENIĄDZE> Funt Świętej Heleny dorównuje funtowi szterlingowi, który jest akceptowany wszędzie. Żadne bankomaty i karty kredytowe nie są powszechnie używane.

CENY> Biuro podróży po Afryce i Wschodzie może zorganizować pakiety na siedem nocy z noclegiem i śniadaniem w Mantis, 10 nurkowań i trzy nurkowania z rekinami wielorybimi w Sub-Tropic, wszystkie loty i transfery, nocleg w Jo'burgu i jednodniową wycieczkę po wyspie od 2626 GBP za osobę (dwa dzielone).

Informacje dla gości: Oficjalna strona internetowa turystyki Wyspy Świętej Heleny

Film przedstawiający nurka dotykającego rekina wielorybiego, co kończy się grzywną #scuba #news

BĄDŹMY W KONTAKCIE!

Otrzymuj cotygodniowe podsumowanie wszystkich wiadomości i artykułów Divernet Maska do nurkowania
Nie spamujemy! Przeczytaj nasze Polityka prywatności więcej informacji.
Zapisz się!
Powiadamiaj o
gość

0 Komentarze
Informacje zwrotne w linii
Wyświetl wszystkie komentarze

Skontaktuj się z nami!

0
Chciałbym, aby twoje myśli, proszę o komentarz.x