Nurkowanie z księciem Janem

archiwum – Dalekowschodnie nurkowanie z księciem Janem

Północne Sulawesi przyciąga mniej uwagi w kierunku zachodnim/środkowym Sulawesi, ale ze względu na bezpośrednie loty do Dżakarty i krótszy przeskok do ośrodka wymagało sprawdzenia. JOHN LIDDIARD zgłasza się na ochotnika i znajduje wszystko, od miejsca nurkowania o dwóch twarzach po ofiarę CIA

MÓJ OSTATNI DZIEŃ NURKOWANIA w Prince John Resort i mam wątpliwości, czy powtórzyć nurkowanie z brzegu na rafę domową i Green Wall. Nurkowanie tam pierwszego dnia nie było dobre. Prąd, przeciwko któremu mogłem jedynie poczynić postępy, słaba widoczność i nie znaleziono żadnych wartościowych stworzeń, z wyjątkiem długonosego jastrzębia.
Nad głowami słychać było ciągły szum łodzi motorowych, które odpływały z plaży w sąsiednim kurorcie na pełnych obrotach, ciągnąc za sobą bananowe przejażdżki. Nawigacja z powrotem do dokładnego punktu wejścia nabrała nowego poziomu krytyczności w obliczu czyhającego zagrożenia ścięciem śmigła i nawet wtedy łodzie motorowe czasami płynęły wzdłuż naszej linii brzegowej, zamiast płynąć prosto do morza.
Moje pierwsze wrażenie było rozczarowujące. Czy naprawdę chciałem powtórzyć to doświadczenie, gdy były inne miejsca, w których jeszcze nie nurkowałem?
Menedżer Alex przekonuje mnie, żebym spróbował jeszcze raz.
To niesamowite, jak dwa nurkowania w tym samym miejscu mogą być tak różne. Dziś w sąsiednim kurorcie jest cicho – tłoczno jest tylko w weekendy i święta, kiedy zapełniają się miejscowi z Palu. Widoczność jest dobra, a prąd jedynie strużka, wystarczająca, aby usunąć drobne wzburzenia piasku i skierować ryby w tym samym kierunku.
Przewodnik Manning znajduje stworzenia szybciej, niż jestem w stanie je sfotografować, chociaż przypuszczam, że „znalezienie” może być mylącym terminem, ponieważ jest to miejsce, w którym nurkuje najczęściej. Wie, w którym gorgonie żyje karłowaty konik morski, a który preferuje długonosy jastrząb.
Węgorz wstążkowy ma dziurę, którą można nazwać domem, a różne ukwiały są żywicielami zamieszkujących je krewetek i krabów porcelanowych. Gdybym szukał zdjęć szerokokątnych, las zielonych koralowców, od którego wzięła się nazwa Green Wall, błyszczałby na czystym niebieskim tle.

PRINCE JOHN RESORT leży na zachodnim krańcu zatoki Talise, kilka kilometrów od portu Dongala i nieco ponad godzinę jazdy samochodem od miasta Palu, stolicy regionu centralnego Sulawesi, na tyłach zatoki.
Jest to dogodny, krótki lot z Dżakarty, więc oprócz międzynarodowych nurków obsługuje także stałych gości z kraju i zagranicy. Inną atrakcją jest niedrogi kawałek wszystkiego, od błota po ściany i wraki. To menu degustacyjne dla indonezyjskich nurkowań, ale wymagające mniej podróży niż w niektórych bardziej odległych lokalizacjach.
Ujście zatoki Talise ma siedem mil szerokości, co odpowiada około 90 minutom pływania tradycyjną drewnianą łodzią, której centrum nurkowe używa podczas jednodniowych wycieczek.
W przypadku mojej jednodniowej wycieczki zajmuje to godzinę dłużej, ponieważ kierujemy się dalej wzdłuż przeciwnego wybrzeża, zanim dotrzemy do ściany w Botu Saya.
To jedna z tych ścian, o których wiesz, że muszą być dobre. Jeden koniec łodzi znajduje się nad płytką wodą, gdzie z dziobu możemy podziwiać pojedyncze koralowce i ryby. Na śródokręciu możemy spojrzeć prosto w dół, na błękit tak ciemny, że wydaje się on głębszy, niż rozsądnie mógłby zejść jakikolwiek nurek.
Plusk i kilka metrów niżej czuję łagodną termoklinę. Temperatura wody zawsze przekracza 20 stopni, a kilku nurków chodzi bez pianek. Czuję się komfortowo z luźnym 3 mm.
Wszyscy przewodnicy mają dopasowane, niestandardowe kombinezony. Menedżer Alex zamawia co sezon nową partię. Trudno znaleźć gotowe garnitury dopasowane do Indonezyjczyków.
Gdy nurkowie rozchodzą się wzdłuż ściany, łatwo jest oddzielić mojego przewodnika Nasruna od pozostałych. Prowadzi od 20 lub więcej lat i wydaje się, że niesie ze sobą cały sprzęt, jaki kiedykolwiek posiadał, jak sznur medali – choinkę pełną ekwipunku, przy której puryści DIR zadrżeliby w swoich Jetfinach. Nosi także jasnopomarańczowy kask.

MUSZĘ PATRZEĆ NA SWOJĄ GŁĘBIĘ. To typowa pokusa na wielką ścianę – neutralnie pływająca z poziomymi wykończeniami, moje oczy patrzą na to, co jest tuż przed mną i pode mną. Po prostu trochę przygryzę, żeby uzyskać dobry kąt na tej gąbce. Po prostu pochylę się, żeby uzyskać lepszy kąt na tym czarnym koralowcu.
Po prostu trochę posmakuję tego pola gorgoni. Czy mogę dostać się pod brodę tego granika? Ciekawe, co kryje się pod tym nawisem?
Co jakiś czas sprawdzam, czy jestem zdrowy, wznoszę się na wysokość około 10 m, aby zapanować nad czasem na dnie i zużyciem gazu, po czym proces się powtarza.
Nie jest to najlepszy profil nurkowania, ale nie spieszę się ze zmianami głębokości i jestem na tyle głęboko, że stosunek ciśnień jest mniej dotkliwy niż w płytkiej wodzie.
Pod koniec nurkowania na płyciznach spędzam dobre 30 minut zużywając gaz.
Krawędź ściany wznosi się miejscami zbyt płytko, aby pomieścić mój przystanek bezpieczeństwa. Słyszymy padający deszcz. Patrząc w górę, widzę krople deszczu uderzające w powierzchnię. Przedłużamy postój, aż jako ostatni wejdziemy na łódź.
Nasz kapitan kieruje łódź z powrotem wzdłuż wybrzeża, podczas gdy my jemy lunch i spędzamy kilka godzin na dekompresji przed nurkowaniem w kolejnej ścianie w Eriu.
Planowałem zmienić obiektyw na makro, ale deszcz dyktuje zmianę planu i robię szerokokątne zdjęcia Nasrana, pokazując karłowate koniki morskie, przysadziste homary beczkowate, ślimaki nagoskrzelne i wszystkie inne podejrzane zwierzęta. Kiedy wypływamy na powierzchnię, słońce już nie świeci i prawie nie można pomyśleć, że padał deszcz.
Nadchodzi poranek, na który czekałem. Czas zanurkować na Gili Raja, indonezyjskim statku przewożącym zaopatrzenie wojskowe, który został zbombardowany i zatopiony podczas zakotwiczenia w pobliżu Dongali podczas buntu Permesta (patrz panel).
Alex udziela nam szczegółowego instruktażu i na wszelki wypadek zabiera ze sobą kilka czołgów ratunkowych. Dno morskie pod dziobem wynosi 51 m, choć nurkowanie ograniczamy do 48 m. Jeśli chodzi o czas denny i narkozę na głębokości, każda drobnostka jest pomocna.
Wrak leży na prawej burcie, dziób nieco głębiej. Pod wieloma względami przypomina inne głębokie wraki w warunkach tropikalnych – na tyle głębokie, że można znaleźć je w naprawdę czystej wodzie; czarne korale, gąbki i gorgonie zwisające z masztów i balustrad. Jako statek „nowoczesny” posiada stalową nadbudówkę oraz łatwo dostępną maszynownię z silnikiem spalinowym umieszczoną na rufie. Ster i stalowe śmigło są nadal na swoim miejscu.

JEDNAK TO ŁADUNEK wojskowych ciężarówek, jeepów i samochodu pancernego ułożonych w ładowniach wyróżnia Gili Raja. Był to sprzęt przeznaczony dla sił rządowych walczących z rebeliantami.
Z rufy podążamy po delikatnie wznoszącym się piasku z powrotem do płytkiej rafy, masy ciernistych koralowców w dobrym stanie, biorąc pod uwagę, że znajdują się tuż za miastem i działającym portem.
Mniejszego i płytszego parowca Moro nie udaje mi się zmieścić w swoim harmonogramie. Alex twierdzi, że to mniej interesujący wrak, bo ładownie są puste, a widoczność gorsza.
Zamiast tego nurkuję na starej kotwicy wzorowanej na Admiralicji w Anchor Reef. Jest wciśnięty w krawędź rafy i może pochodzić z dowolnego okresu od 100 do 300 lat temu.
Być może został odcięty przy zakleszczeniu, a może kabel zerwał się podczas burzy – nikt nie wie. Powyżej znajdują się koralowce stołowe, pod niektórymi ukrywają się małe rekiny rafowe białopłetwe.
Anchor Reef jest pierwszą z łańcucha raf Pasi biegnących na południe od zatoki Talise. Każdy z nich wznosi się garbem zaledwie kilka metrów nad powierzchnię, choć każdy styka się z dnem morskim na innej głębokości i ma swój własny charakter.
W Pasi Utara Nasrun znajduje mi kraba boksera i coś, o czym lubię myśleć jako o widmowej rybie-widmie – ozdobnej rurce-duchu, tak prawie przezroczystej, że jest zwykłym duchem samym w sobie.
Po nurkowaniu na różnego rodzaju rafach, ścianach i wrakach, pozostałą gwiazdą nurkowania w tej części świata jest błoto. Trudno byłoby znaleźć miejsce bardziej brudne niż molo Pelebuhan w Dongala.
Stare, mniejsze molo jest bardziej pokryte życiem, co zapewnia zarówno bogatsze siedlisko, jak i dobry kamuflaż dla stworzeń. Nowe molo oddalone o 50 metrów oferuje mniej siedlisk dla stworzeń, ale te, które na nim żyją, są łatwiejsze do wykrycia.
Typowy plan nurkowania zakłada przepłynięcie między nogami starego pomostu, następnie przejście przez skały i błoto do nowego pomostu i ponowne wypłynięcie za nogami. Lub odwrotnie.
Podczas mojego pierwszego nurkowania mamy dwóch przewodników i czterech nurków, więc rozdzieliliśmy się i nurkujemy w przeciwnych kierunkach.
Dziewięćdziesiąt pięć minut później znaleźliśmy małą mątwę, ozdobną rybę widmową oraz liczne krewetki i ślimaki nagoskrzelne, z których kilka par jest zajętych tworzeniem większej liczby ślimaków nagoskrzelnych.
Nie mogę się powstrzymać, żeby nie wspomnieć o starej wersji tego, że jest to sesja porno nago.

Podczas mojego drugiego nurkowania na molo i ostatniego z księciem Janem przewodnicy przyjmują inną strategię. Obaj podążają tą samą trasą od starego do nowego i pracując razem, oprócz wszystkiego, co widzieliśmy wcześniej, znajdują dwie żabnice. Ślimaki nagoskrzelne nadal to robią.
Mniej więcej dziewięćdziesiąt minut później, zamiast kończyć się na starym molo, płyniemy dalej wzdłuż muru portu, w niektórych miejscach na głębokość mniejszą niż 2 m, na płytkim dnie morskim pełnym skał i błota.
Obszar ten jest rajem dla zakamuflowanych błotem mieszkańców dna – latających kurków, smoczek, skorpionów, kamiennych ryb, ośmiornic i sporo diabelskich skorpionów. Jeden z nich jest tak dobrze zakamuflowany, że nawet nie zauważam, jak przylega do tyłu większego, który fotografuję, dopóki nie odskoczy. Czy w czymś przeszkodziłem?
Kamuflaż przybiera różne formy. To, co z daleka wygląda jak kolejny kolec na pomarańczowo-czarno-białej rozgwiazdie, okazuje się maleńką toby, małą rozdymkowatą rybą.
Pomijając całkowicie kamuflaż, obszar ten jest zalany krewetkami modliszkowymi, z których wiele biega po otwartej przestrzeni. Być może jest to pora roku, a może płytkie siedlisko mułu.
Ponad dwie godziny i nawet w płytkiej wodzie wdycham opary z 15-litrowej butli. Jeśli mój regulator zrobiło mi się ciasno, kilka ostatnich oddechów wykorzystałabym, żeby wstać. Tak się składa, że ​​podczas późniejszego prania zestawu w centrum nurkowym zostało mi tylko tyle gazu, żeby go wydmuchać regulator osłona przeciwpyłowa.

Gili Raja i bunt Permesty
1013-tonowy indonezyjski statek motorowy Gili Raja był jednym z dwóch statków zbombardowanych i zatopionych na kotwicy u wybrzeży Dongali 28 kwietnia 1958 r. W ataku zatopiony został także 549-tonowy panamski parowiec Moro.
Atakującym samolotem był B26 Invader pilotowany przez byłego pilota USAF Allena Pope'a i obsługiwany przez CIA pod przykrywką frontowej organizacji Civil Air Transport (CAT).
Pope, który latał podczas wojny koreańskiej, został zwerbowany przez CIA do lotów dla CAT w Indochinach. Poleciał między innymi samolotem C119 podczas ostatniego zrzutu zaopatrzenia dla oblężonych sił francuskich pod Dien Bien Phu, dzień przed ich poddaniem się siłom komunistycznym 6 maja 1954 r.
W 1957 r., gdy Stany Zjednoczone publicznie wspierały rząd Indonezji, CIA wspierała rebelię w Indonezji, obawiając się, że reżim „demokracji kierowanej” prezydenta Sukarno zbytnio skłaniał się do komunizmu.
Rebelianci z Permesty, dowodzeni przez byłych oficerów armii indonezyjskiej, ogłosili niepodległe państwo w północno-wschodnim Sulawesi. Pope był jednym z dwóch amerykańskich pilotów CAT wysłanych w celu wsparcia buntu – pozostali byli Filipińczykami i nacjonalistycznymi Chińczykami.
Pierwsza misja Papieża do Indonezji odbyła się 27 kwietnia 1958 r., lecąc z bazy sił powietrznych przejętej przez rebeliantów w Manado. Jego B26 Invader został pomalowany na czarno, aby ukryć wszystkie oznaczenia. Następnie 28 kwietnia poleciał z misją do środkowego Sulawesi, gdzie zatopił Gili Raja i Moro u wybrzeży Dongali i zaatakował wojskowe ciężarówki w Palu.
Pope latał na kolejnych misjach, aż 18 maja został zestrzelony przez połączenie ognia przeciwlotniczego i P51 Mustanga indonezyjskich sił powietrznych podczas ataku na rządowy okręt wojskowy w pobliżu Ambon.
Pope i jego zbuntowany radiooperator wyskoczyli i zostali następnie schwytani.
W obliczu zażenowania amerykańskiego pilota, który schwytał go podczas lotu dla rebeliantów, ambasador USA próbował wyprzeć Pope'a jako najemnika. Nakazy CIA nakazywały pilotom latać bez dokumentów i dokumentów, a rozkaz ten był w dużej mierze ignorowany, ponieważ dokumentacja mogła być jedyną rzeczą, która mogła uratować życie pilota w przypadku jego schwytania.
Latające kłody i inne dokumenty noszone przez Papieża stanowiły publiczny dowód wsparcia CIA.
Papież został osądzony i skazany na śmierć, ale przetrzymywany w areszcie domowym i ostatecznie zwolniony 2 lipca 1962 r. Bunt w Permeście wkrótce się skończył. W czerwcu 1958 r. siły rządowe zajęły terytoria zajęte przez Permestę.
Wycofano wsparcie CIA dla buntu w Indonezji, a Stany Zjednoczone zaczęły wspierać rząd Indonezji przeciwko partii komunistycznej PKI. W dżungli toczyła się niewielka wojna partyzancka, aż do 1961 roku, w którym ostatni rebelianci poddali się w zamian za ułaskawienie.
Pozostałe B26 po cichu przewieziono z powrotem do USA i wykorzystano w ataku na Kubę w Zatoce Świń w 1961 roku.

PLIK FAKTÓW
DOJAZD DO: Leć z Etihad do Dżakarty, a następnie z Garudy do Palu. Obydwa zapewniają większy limit bagażu nurka do 30 kg.
NURKOWANIE I ZAKWATEROWANIE: Ośrodek Prince John Dive Resort, www.prince-john-dive-resort.com
KIEDY IŚĆ: W zachodnim Sulawesi monsun trwa od października do marca, w przeciwieństwie do północy. Można przyjechać w dowolnym momencie, ale okres od maja do września jest idealny.
WALUTA: Rupia (100,000 5 to około XNUMX funtów).
CENY: Ceny lotów różnią się znacznie w zależności od sezonowego zapotrzebowania i wahają się od 600 do 900 funtów w obie strony. W przypadku lotów krajowych należy wydać nieco ponad 100 funtów w jedną stronę. Bungalow Deluxe, 110 euro za noc (dwa dzielone). Pakiet dziesięciu nurkowań, 274 euro. Jeśli chcesz omówić wycieczkę do Prince John, możesz skontaktować się z Dive Worldwide, www.diveworldwide.com
INFORMACJE DLA GOŚCI: www.indonezja.travel

Ukazał się w DIVER w maju 2016

Film przedstawiający nurka dotykającego rekina wielorybiego, co kończy się grzywną #scuba #news

BĄDŹMY W KONTAKCIE!

Otrzymuj cotygodniowe podsumowanie wszystkich wiadomości i artykułów Divernet Maska do nurkowania
Nie spamujemy! Przeczytaj nasze Polityka prywatności więcej informacji.
Zapisz się!
Powiadamiaj o
gość

0 Komentarze
Informacje zwrotne w linii
Wyświetl wszystkie komentarze

Skontaktuj się z nami!

0
Chciałbym, aby twoje myśli, proszę o komentarz.x