Duch Świąt

archiwum – Ameryka ŁacińskaŚwiąteczny Duch

Słaba znajomość języka hiszpańskiego RICHARDA ASPINALLA mogła uniemożliwić mu pełne czerpanie przyjemności z prezentacji Cozumel ScubaFest, ale kogo to obchodzi?
Tęczowe rafy w parku morskim mówią wiele

MAŁY SAMOLOT PRZECHYŁ SIĘ i obudziłem się z półsnu. Poniżej meksykańskie Karaiby były tak błękitne, jak na zdjęciach w broszurach, a gdy samolot ponownie przechylił się, mogłem zobaczyć, jak głęboki błękit ustępuje miejsca falochronom nad turkusowymi płyciznami i plażami z koralowym piaskiem, zanim władzę przejęła szmaragdowa dżungla.
To była Cozumel, wyspa w kształcie łzy, oddalona od krańca do ogona jakieś 30 mil od wybrzeża Półwyspu Jukatan. Światło słoneczne odbite od mokrej dżungli poniżej, wskazywało, że ostatnio padał deszcz, ale jak się przekonałem, mały tropikalny deszcz nie zrujnowałby mojego nurkowania.
Zielona zieleń bardzo różniła się od bezładnego Meksyku, który opuściłem kilka godzin wcześniej, i nie mogłem się doczekać zwiedzania.
Gdy samolot stracił wysokość, moim oczom ukazało się zachodnie wybrzeże, wąski pas nadmorskiej zabudowy obejmujący główne miasto San Miguel oraz sklepy i restauracje obsługujące turystów cieszących się relaksującą atmosferą, słońcem, margaritą i nurkowaniem.
Widziałem już poszczególne drzewa i pomyślałem, że miło będzie mi je zobaczyć pomiędzy nurkowaniami. Wtedy przypomniałam sobie, dlaczego ta wyspa słynęła z doskonałej widoczności pod wodą – cała jest zbudowana z wapienia, który pochłania deszcz.
Cozumel stanowi część drugiego co do wielkości systemu raf na świecie, rozciągającego się od Zatoki Meksykańskiej po Honduras, a moje przybycie zbiegło się z corocznym Scubafest w Cozumel, podczas którego mistrzowie ochrony środowiska morskiego Jean-Michel Cousteau i Sylvia Earle dzielili scenę, wraz z prezentacjami agencji ochrony przyrody, ekspertów z zakresu fizjologii nurkowania i innych. Najpierw jednak przyszedł czas na zmoknięcie.
Nurkowałem ze Scuba Du, uważanym za jednego z najbardziej szanowanych operatorów nurkowych na wyspie, i szczęśliwie zebraliśmy się dopiero po 9:XNUMX. Po długim, choć wygodnym locie z Londynu, byłem wdzięczny za późny start i czas na skonfigurowanie i przetestowanie aparatu. Zawsze miło jest widzieć, że mała, zielona, ​​mrugająca dioda LED na moim wykrywaczu nieszczelności nie miga na czerwono!

Opuściliśmy SCUBA DU’S centrum plaży w dobrze wyposażonej łodzi i skierowaliśmy się na południe. Obszary zabudowane wkrótce oddaliły się w oddali wraz z miejscami do cumowania dla liniowców, które zatrzymują się tutaj, aby wyrzucić swoich gości. Niebo było zachmurzone, ale pogoda miała się poprawić.
Po półgodzinie zbliżyliśmy się do południowego krańca wyspy, a kiedy odcięto przepustnicę, załadowaliśmy ołów i wysłuchaliśmy obszernej odprawy. Na Karaibach współnurkowie i przewodnicy prawdopodobnie będą mieli mierniki odczytujące w PSI, a nie w barach, a sygnały, których brytyjscy nurkowie używali od lat, mogą nie zostać od razu zrozumiane, więc wszyscy potwierdziliśmy, jakich sygnałów należy używać do wskazywania poziomu gazu.
Pierwsze nurkowanie w nowym miejscu zawsze wydaje mi się najciekawsze. Nie nurkowałem w ciepłej wodzie od kilku miesięcy, więc samo przebywanie w 3-milimetrowych spodenkach było radością, ale cieszę się z pierwszego spojrzenia na rafę i ryby, które ją nazywają – jak będzie ona wyglądać w porównaniu z innymi rafami na całym świecie?
To miejsce, Palancar Gardens, stanowi doskonałe wprowadzenie do nurkowania w Cozumel, z jego doskonałym życiem morskim i ogólnie łagodnymi prądami. Podobnie jak większość zachodniego wybrzeża, leżało na terenie parku morskiego, w którym obowiązuje zakaz rybołówstwa.
Długie grzbiety wapienia biegnące równolegle do wybrzeża stanowiłyby wspólny element nurkowań. Powyżej były pokryte gąbkami, pióropuszami morskimi i miękkimi koralowcami, podczas gdy poniżej znajdowały się linie skalnych półek i nawisów, w których nieśmiałe ryby i zwierzęta filtrujące mogły ukryć się przed światłem, stanowiły bogaty cel dla makrofotografów.
W ciągu kilku minut przewodnik dał sygnał rekinowi i zobaczyliśmy dużego rekina karmiącego odpoczywającego pod półką. Nie spodobał mu się nasz wygląd i spłoszył, zanim zdążyłem oddać strzał, ale z przyjemnością zobaczyłem mnóstwo dużych ryb, od par francuskich i szarych aniołów po potężną papugorybę, i miałem nadzieję, że to znak, że nie -przestrzegano zasad połowów, a rafy były zdrowe.

Z POWROTEM NA ŁODZI Rozmawiałem z innymi nurkami przy ananasie i melonie. Płynęliśmy z powrotem na północ, żeby zapewnić sobie przyzwoity odstęp na powierzchni przed kolejnym nurkowaniem. Nie zawiódł, z dużą liczbą fioletowych wargaczy kreolskich i żółtych hiszpańskich pomruków.
Pod półkami znajdowały się dziesiątki homarów, a pomiędzy rurami i beczkami przemykały małe, niebiesko-żółte gąbki. Bliższa inspekcja ujawniła kraby strzałkowate i robaki choinkowe.
Dla nurków przyzwyczajonych do twardych koralowców Indo-Pacyfiku i Morza Czerwonego, Karaiby, ze swoją mniejszą różnorodnością koralowców, stanowią prawdziwy kontrast. Duża część życia jest miękka i – gąbczasta! Nie zawsze jest to dobre rozwiązanie, a gdy rybacy usuwają ryby gąbczaste, mogą one przerosnąć wolno rosnące twarde koralowce, dlatego strefy zakazu połowów są tak cenne dla zdrowia rafy.
Tego wieczoru zjadłem pyszne fajitas i wziąłem udział w rozpoczęciu Scubafest w Centrum Konferencyjnym San Miguel. Mogę sobie tylko wyobrażać, że prezentacje były dobre, ponieważ nie mogłem śledzić większości z nich.
Udało mi się, ze swoim okropnym hiszpańskim, porozmawiać z kilkoma lokalnymi grupami zajmującymi się ochroną przyrody, które miały stoiska, w tym z jedną, która prosiła ludzi o przesyłanie zdjęć orlików w celu utworzenia bazy danych ich unikalnych indywidualnych oznaczeń.
Obiecałam, że na pewno przekażę jakieś zdjęcia, mając nadzieję, że mój altruizm w jakiś sposób sprawi, że w tym tygodniu zobaczę jakieś promienie.
Następnego ranka pogoda jeszcze się poprawiła, fala uspokoiła się, a krótka wycieczka po wapiennych basenach skalnych przed moim hotelem ujawniła cętkowaną murenę, co uznałem za dobry znak na nadchodzący dzień.
Wschodni brzeg Cozumel jest atakowany przez ocean, zwłaszcza gdy od Atlantyku nadciągają burze tropikalne, a ponieważ na zachodzie nurkowanie jest łatwiejsze, to właśnie tam wszystko się dzieje.
Znów więc udaliśmy się na południe, tym razem do miejsca zwanego Diabelskie Gardło. Byłoby to głębsze nurkowanie, ponownie stworzone przez historię geologiczną Cozumel i takie, które zwykle nie jest oferowane.
Zeskoczyliśmy na rafę i na wysokości około 25 m nasz przewodnik wskazał wejście do jaskini. Zapewniono nas, że otwiera się ona na dość dużą jaskinię z dużą ilością światła i jasnym wyjściem, ale mimo to byłem przygotowany na zachowanie szczególnej ostrożności, gdy wskoczyliśmy do niej i skręciliśmy głębiej.

MOŻESZ ZOBACZYĆ DLACZEGO nazywano go „gardłem”, ponieważ sprawiało to wrażenie, jakby rafa się otworzyła, by połknąć nas w swoje wielkie wnętrzności. W ciągu minuty lub dwóch wyszliśmy z szerokiej jaskini na głębokości niecałe 40 m, pozowaliśmy krótko do zdjęć, a następnie przedostaliśmy się z powrotem przez mieszaninę pokruszonych skał, tworząc głębokie wąwozy pomiędzy kolorowymi sterczynami, każdy zwieńczony rurowymi gąbkami i morskimi pióropuszami.
Gdy powoli unosiłem się w słupie wody, wystrzeliłem kilka strzałów, mając nadzieję, że nie wzniosłem dużo mułu dla nurków za mną.
Jak na razie dobrze. Widoczność znacznie przekraczała 30 m, a Cozumel robił na mnie wrażenie.
Po obiedzie wybrałem się na spacer wzdłuż plaży, aby sfotografować brązowe pelikany wiszące wokół mniejszych portów, a tego wieczoru mogłem cieszyć się prezentacją na temat niebezpiecznego życia morskiego, prowadzoną przez lekarza pracującego dla DAN.
Tydzień szybko minął, podobnie jak wycieczki nurkowe, ale Cozumel prawdopodobnie najlepsze zachował na koniec. Zacumowaliśmy w miejscu zwanym Paso Del Cedral, które z łodzi wyglądało jak każde inne, piaszczyste z grzbietem wapiennej rafy.
Jednak gdy płynęliśmy wzdłuż płetw, zdałem sobie sprawę, że pierwsza grań znajdowała się obok drugiej, nieco głębszej, która wyznaczała krawędź uskoku. Nurek o dobrym zużyciu gazu może z łatwością odbyć trzy różne środowiska podczas jednego nurkowania.
Zauważyłem dwie duże skalary pasące się na czymś, co okazało się być całkowicie obojętnym żółwiem, który być może czerpał korzyści ze świerka. Zrobiłem kilka zdjęć i odsunąłem się, aby wpuścić innego nurka, a kilka metrów dalej zauważyłem małego rekina karmiącego – nieźle jak na pierwsze pięć minut.
Znów rafa była pełna życia – skalary, piękności z żółtych i czarnych skał, nabazgrane filefishy, ​​ławice lucjanów i okazjonalnie barakudy.
Być może było to spowodowane tym podekscytowaniem, ale wciągałam powietrze. Od czasu do czasu myślę, że powinnam nurkować bez aparatu, ale nie mogę ryzykować, że coś przeoczę. Może powinienem po prostu poprawić kondycję?
Ominęło mnie wiele wydarzeń festiwalowych w Convention Center – nie można zrobić wszystkiego – ale chciałem usłyszeć Cousteau i Earle’a. Dołączyłem do kilku dziennikarzy podczas sesji zdjęciowej odsłonięcia rzeźby doktora Earle’a w pobliżu Sand Dollar Dive Centre, niedaleko Jacques’a Cousteau, ojca Jeana-Michela.
Od 40 lat Sylvia Earle prowadzi kampanię na rzecz podnoszenia naszej świadomości na temat kwestii związanych z ochroną oceanów, ostrzegając przed niebezpieczeństwami wynikającymi z przełowienia, które miały miejsce jeszcze przed narodzinami wielu z nas.
Była wspaniałą mówczynią, otrzymała owację na stojąco, gdy wręczono jej nagrodę od innej legendy (i „łobuza”, według doktora Earle’a) Jeana-Michela Cousteau. Inspirujące rzeczy i świetny sposób na zakończenie tygodnia.

DAŁEM sobie radę trochę zwiedzić dżunglę po spotkaniu z gościem o imieniu Sergio, który organizuje wycieczki po wnętrzu wyspy. Kiedy odpuściłem gaz przed lotem, udaliśmy się do wciąż mokrej dżungli, aby zbadać stare ruiny Majów i poszukać dzikiej przyrody.
Wnętrze ujawniło budowę geologiczną odpowiadającą tej raf, z dłuższymi grzbietami wapienia. Każdy z nich był dawnym systemem raf, a wśród ściółki liści wapień był pełen skamieniałych muszli i koralowców sprzed tysięcy lat, łączących przeszłość z teraźniejszością.
Podobały mi się cztery wspaniałe dni nurkowania i przydałby mi się kolejny tydzień, ale wiem, że wrócę w nadziei, że zobaczę tego orlika plamistego.
Powiedziano mi, że wyspa zmieniła się wraz z rozwojem branży turystycznej, a statki wycieczkowe z ogromnymi centrami handlowymi wciąż przypływają. Na szczęście jednak nie jest trudno uciec i cieszyć się bardziej dzikim Cozumel, zarówno nad, jak i pod wodą.

TAK TRZYMAĆ
Tygodniowy pakiet nurkowy podczas Scubafest kosztuje około 1400 funtów w przypadku Caribe Maya plus 800 funtów za lot w obie strony z Wielkiej Brytanii liniami Aeromexico. Otrzymujesz pobyt all-inclusive w hotelu 5* (dwa dzielone); loty między Cancun i Cozumel liniami Mayair; 11 nurkowań dziennych, jedno nocne i jedno nurkowanie jaskiniowe w Cenote Aerolito Cozumel; wizyta w największym planetarium w Ameryce Łacińskiej; uczestnictwo w konferencjach; nocna wycieczka na gniazda żółwi, wizyta w obszarze archeologicznym San Gervasio, posiłek w restauracji z degustacją tequili; łódź, posiłek i napoje na wyspie Pasion; wizyta w rezerwacie Punta Sur i Lagunie Kolumbii; Dziennik nurkowania ScubaFest; transfery i ubezpieczenie podróżne. To pracowity tydzień!
www.caribemaya.org, www.cozumelfest.com

Ukazał się w DIVER w czerwcu 2016

Film przedstawiający nurka dotykającego rekina wielorybiego, co kończy się grzywną #scuba #news

BĄDŹMY W KONTAKCIE!

Otrzymuj cotygodniowe podsumowanie wszystkich wiadomości i artykułów Divernet Maska do nurkowania
Nie spamujemy! Przeczytaj nasze Polityka prywatności więcej informacji.
Zapisz się!
Powiadamiaj o
gość

0 Komentarze
Informacje zwrotne w linii
Wyświetl wszystkie komentarze

Skontaktuj się z nami!

0
Chciałbym, aby twoje myśli, proszę o komentarz.x