W Szklanych Zmarszczkach

Pomimo ogromnych rozmiarów humbaki z Vava'u na Tonga są zaskakująco pełne wdzięku. Patrzyłem, jak ten Humpback wypływa na powierzchnię, aby zaczerpnąć dużego tchu. Pomimo swoich gigantycznych rozmiarów, elegancko podpłynął do tej delikatnej pozycji. W połączeniu z odbiciem wieloryba na powierzchni kompozycja wygląda jak „śpiewający wieloryb”. Słuchanie śpiewu wielorybów w wodzie jest niezwykłym i niesamowitym przeżyciem.

NURK WIELORYBOWY

HUMBAKI MAJĄ od dawna ścigane przez ludzi, jednak motywy tych polowań znacząco się zmieniły. Niegdyś poszukiwany jako pożywienie, paliwo i surowce, obecnie wieloryb jest częściej celem dociekliwych turystów niż zabójczym harpunem. Dla nas, miłośników zwierząt wodnych, wieloryb jest stworzeniem godnym czci.

W lutym 1805 roku 400-tonowy żaglowiec Port-au-Prince wypłynął z Wielkiej Brytanii, a jego głównym celem było zaatakowanie i przejęcie statków wroga, zwłaszcza hiszpańskich i francuskich. Uzbrojony po zęby statek przewoził „list firmowy”, który zezwalał na korsarstwo, zalegalizowaną formę piractwa.
Gdyby Port-au-Prince nie spotkał i nie splądrował żadnego statku, jego drugorzędnym celem było polowanie na wieloryby w poszukiwaniu cennej ropy. Najmłodszym członkiem załogi był 14-letni urzędnik okrętowy, William Mariner.

Po dwóch latach walk Port-au-Prince przez pomyłkę wylądował na Tonga z soczystym łupem broni i rudy złota na pokładzie. Obolały po przygodach i nieco przeciekający, zakotwiczył w pobliżu brzegów Lefooga (Lifuka).

TONGANIE, GŁÓWNY FINAU początkowo wydawał się gościnny. Witając statek propozycją grillowanych wieprzowiny, wydawało się, że Finau spełnia oczekiwania kapitana Jamesa Cooka, które określiły Tonga i Tonga mianem Przyjaznych Wysp.

Pomimo protestów załogi kapitan Brown zdecydował się zaufać komendantowi Finau.

Jednak następnego dnia kapitan Brown został pobity i pozostawiony nago na piasku. Następnie plemię Finau zamordowało wszystkich oprócz garstki marynarzy i pozbawiło łódź broni, wierząc, że dzięki temu jego plemię stanie się najsilniejszym plemieniem Tonga.

Legenda głosi, że znaczna część nagrody poszła na dno wraz ze statkiem, a złoto, srebro, świeczniki, krucyfiksy i kielichy rzekomo nadal leżą na dnie morskim.

Jednym z nielicznych, którzy przeżyli, był młody William Mariner, którego oszczędzono, ponieważ wódz Finau go polubił. Przetrzymywano go na Vava’u przez cztery lata i przyjął imię Toki Ukamea (Żelazny Topór), zanim został „uratowany” i zabrany z powrotem do Wielkiej Brytanii. Pewnie miał już dość przygód, bo został księgowym. W październiku ubiegłego roku na tongańskiej wyspie Vava’u spotkałem się z bardziej autentycznym powitaniem, niż zaoferował to Finau; może dlatego, że nie miałem zamiaru zabijać wielorybów, a jedyne, co robiłem, to zdjęcia w aparacie.

0917 Lustro z humbakami Tonga
W szklistych zmarszczkach – dziwny efekt inwersji.

Sezon rozpoczyna się w lipcu, kiedy ciężarne samice humbaków przylatują na świat. Pozostają w ciepłowodnej szkółce w Tonga, dopóki cielęta nie będą na tyle duże, aby móc odbyć podróż na Antarktydę. Ciąża wieloryba trwa 11 miesięcy, więc miejsce to jest także miejscem godowym cieląt w następnym sezonie.

Na początku sezonu można zobaczyć upały, podczas których samce humbaków gonią samice na pełnych obrotach, śpiewając przy głośności 11.

Moja pierwsza interakcja z humbakami wyznaczyła poprzeczkę na ten tydzień. Widząc z daleka naruszającego wieloryba, podpłynęliśmy bliżej w nadziei, że się uspokoi. Na szczęście tak się stało i nasza grupa wpadła do wody.

Z ogromnymi bestiami mogą jednocześnie nurkować maksymalnie cztery osoby i przewodnik. Zbliżyłem się do oszałamiająco wspaniałej budowy zrelaksowanej matki i im bardziej się zbliżałem, tym bardziej stawała się rozpoznawalna, aż w końcu mogłem dostrzec pojedyncze pąkle na jej nosie.

W ciągu kilku minut od naszego przybycia jej figlarne dziecko pojawiło się w polu widzenia i zaczęło krążyć wokół nas. To nazbyt kochliwe cielę wydawało się zaciekawione. Nasz przewodnik Sione zaczął tarzać się w wodzie i, co niewiarygodne, cielę natychmiast naśladowało to zachowanie.

Sione wyjaśniła, że ​​było to starsze cielę, które przyzwyczaiło się już do ludzi. To jedna z zalet przybycia w dalszej części sezonu – wypoczęte wieloryby.

Fotograficznie mój ulubiony moment to ostatnie spotkanie z wielorybem. Zrobiłem kilka uderzających zdjęć, ale nie czułem, że mam jeszcze wyjątkowe ujęcie. Obecnie mam obsesję na punkcie ujęć odblaskowych, więc kiedy powierzchnia morza uspokoiła się, podekscytowany założyłem sprzęt i usiadłem na burcie łodzi, mocno ściskając mojego 5D i spodziewając się, że to będzie moja szansa.

W tej chwili gładka, prawie mleczna powierzchnia oceanu stała się lustrzana. Jedyne, czego teraz potrzebowałem, to wieloryb. LUCJ MA SWOJĄ CZĘŚĆ do zabawy wśród dzikiej przyrody fotografiai w tym momencie Tangaloa, czyli bogowie Tonga, uśmiechnęli się do mnie z góry, gdy wieloryb oznajmił swoją obecność machnięciem potężnego ogona.

Wiedząc, że moja szansa może być przemijająca, rzuciłem się do wody i kopałem tak mocno, jak pozwalały mi nogi, skracając odległość między humbakiem a mną i aparatem.

0917 Humbaki tonga odwrócone
Wieloryb lustra!

Miałem bitwę na rękach. Ze względu na strach przed zimnem noszę 7 mm kombinezon nawet w najgorętszym klimacie. Te dodatkowe pyszne milimetry izolacji niestety powodują, że jestem dość pływający i przebicie się przez wodę może być trudne (wiem, muszę się wzmocnić).

Tak czy inaczej, udało mi się podejść wystarczająco blisko, aby cieszyć się wspaniałym widokiem zarówno wieloryba, jak i jego odbicia. Humbak i jego lustrzane odbicie tworzą gigantyczny i wspaniały widok, dla mnie naprawdę poruszający moment.

Szybko oddałem kilka strzałów, ale to doświadczenie było zbyt krótkie.

Chciałem cieszyć się tą chwilą dłużej, ale wieloryb miał inne plany i falą płetwy piersiowej zniknął…

Wracając na łódź, triumfując po polowaniu, przejrzałem swoje zdobycze. Mój ulubiony przedstawia wyginającego się w łuk humbaka rozbijającego się o powierzchnię, odbijającego się spokojnie w szklistych zmarszczkach. Ten obraz robi jeszcze większe wrażenie, gdy zostanie wyświetlony do góry nogami!

Jeśli to spotkanie brzmi atrakcyjnie, ty też możesz chcieć spotkać gigantów pod wodą. A co powiesz na nurkowanie?

Nie jest to możliwe na całym świecie, ale nurkowanie z humbakami na Tonga jest legalne. Przekonasz się jednak, że lokalizowanie wielorybów to zabawa w kotka i myszkę, a ponieważ proces wyposażania czołgów spowalnia wejście, ryzyko interakcji z bliska jest mniejsze. Uważa się również, że bąbelki przeszkadzają niektórym wielorybom, dlatego mają tendencję do utrzymywania bezpiecznej odległości.

W okolicy działają również Liveaboardy i gdybym wrócił, połączyłbym nurkowanie i snorkeling z modlitwą do Tangaloa o więcej ich hojności. Ale trzymając się fajki, widziałem codziennie średnio trzy matki z cielętami.

W wolne dni wracaliśmy przez Jaskinię Marynarza, położoną na maleńkiej wyspie pół godziny drogi od Vava’u. Tak, Tongańczycy nazwali tę jaskinię na cześć urzędnika statku, a później księgowego, Williama.

Tutaj trzeba było zanurkować 3 m w dół i 2 m do przodu, aby przeniknąć do jaskini (nie jest to takie proste, jeśli masz na sobie zaufany 7 mm). Byłoby to wspaniałe miejsce na zabranie ze sobą sprzętu do nurkowania. Warto oderwać się od spotkań z wielorybami i obejrzeć setki ryb łowiących się przy wejściu.

Te lśniące piękności stanowią lśniące tło dla zdjęć modelek, które często są robione w tym miejscu.

Lot z głównej wyspy Tongatapu na małą wyspę Vava'u trzymał mnie z dala od głównego szlaku turystycznego, co idealnie mi odpowiadało. Ale jeśli zrobisz to samo, spodziewaj się, że zostaniesz zważony na ogromnej wadze wraz ze wszystkimi swoimi ciężarami bagaż przed wejściem na pokład małego samolotu.

Vava’u był wyjątkowy. Zapraszano mnie na uczty i wabiono na imprezy towarzyskie, podczas których miejscowi harmonizowali przy gitarze, popijając kavę z ogromnych misek. Napój ten wytwarzany jest ze zmielonych korzeni rodzimych roślin i ma właściwości uspokajające, euforyczne i enteogenne. Wygląda i smakuje jak błotnista zupa.

Kava to legalny haj w Vava’u i próbowałem jej rozkoszy podczas cotygodniowych spotkań na lokalnym komisariacie policji. To właśnie na tym zgromadzeniu zapytałem miejscowego o Jaskinię Marynarza, a on przypomniał sobie swoją wersję starożytnej legendy z Tonga.

Córka króla Tonga zakochała się w biedaku, ale król zabronił im miłości. Para uciekła, zanurkowała do Jaskini Marynarza i ukryła się na skalistych zboczach wewnętrznej ukrytej jaskini.

Kilka tygodni później rybak widział biednego człowieka nurkującego do jaskini i zbierając prowiant dla swojej ukochanej. Dowiedziawszy się o tym, król zażądał wyciągnięcia pary z jaskini i przyprowadzenia do niego. Kazał im ściąć głowy za nieposłuszeństwo – co oznaczało większy rozlew krwi w Tonga.PO TYGODNIU zapadł mi w pamięć dzięki pięknym interakcjom z wielorybami, pojechałem ostatnią przejażdżką na lotnisko. Rozmawiałem z moim 53-letnim taksówkarzem o Tonga i jego związku z humbakami.

Powiedział mi, że przed wprowadzeniem zakazu polowań w 1978 r. każdy połów wielorybów był dzielony między społeczność. Mięso wystarczyło ludziom na kilka miesięcy.

W latach 1970. rząd zainwestował w nową technologię lodówki przemysłowej. Tongańczycy kupowali porcję wieloryba, pakowali ją do worków, nazywali i wkładali do ogromnej skrzyni.

Ludzie wracali do miasta, aby zabrać torbę z mięsem, gdy byli gotowi nakarmić swoją rodzinę.
Zapytałem kierowcę, jak smakuje wieloryb. Odpowiedział, że jest smaczniejszy od steku i ma fantastyczną konsystencję. Następnie zaczął się ślinić i połykać, po czym ze śmiechem błagał mnie, abym zmieniła temat: „Dzięki tobie jestem głodny – bardzo mi tego brakuje!” płakał.

Opisał, jak w 2002 roku kontenerowiec przypadkowo uderzył w humbaka. Martwego wieloryba wydobyto na brzeg, gdzie natychmiast podzielono go pomiędzy miejscową ludność. Kiedy przybyli urzędnicy rządowi, nie pozostał już ani kęs, tylko ludzie na plaży pytający: „Wieloryb? Jaki wieloryb?

Nie ma znaczenia, jak dobrze smakują humbaki – patrząc jednemu prosto w oczy, nigdy nie mam ochoty go zjeść!

Jednak bardzo chciałbym z nimi popływać jeszcze raz.

PLIK FAKTÓW:

DOJAZD TAM: Jenny poleciała z Londynu Heathrow przez Nową Zelandię, ponieważ międzynarodowe loty na Tonga odlatują z Auckland (lub Sydney). Poleciała dalej do Nuku'alofa na głównej wyspie Tongatapu, a następnie liniami Real Tonga Airlines do Vava'u. Należy pamiętać, że RTA ma limit bagażu rejestrowanego do 20 kg, w tym do 5 kg kontynuowaći nie zawsze możliwe jest latanie z nadmiarem.

KIEDY IŚĆ: Whales in the Wild działa od lipca do października i jest już zarezerwowany z dużym wyprzedzeniem, whalesinthewild.com

ZAKWATEROWANIE: Pensjonat Port Wine, otwarty od lat 1970. XX wieku, przyczynił się do opracowania lokalnych wytycznych dotyczących ochrony wielorybów i pomógł w opracowaniu programów edukacyjnych na temat zrównoważonego obserwowania wielorybów, portwineguesthouse.com

PIENIĄDZE: Tonga pa'anga.

CENY: Ceny biletów w obie strony z Wielkiej Brytanii do Auckland od 750 GBP, dalej od 220 GBP. Whales in the Wild organizuje pakiety z Auckland od 1900 dolarów nowozelandzkich (około 1070 funtów), obejmujące loty, XNUMX-dniowe zakwaterowanie w pokojach dwuosobowych i nurkowanie z rurką.

GOŚĆ Informacje: tonga wakacje

Film przedstawiający nurka dotykającego rekina wielorybiego, co kończy się grzywną #scuba #news

BĄDŹMY W KONTAKCIE!

Otrzymuj cotygodniowe podsumowanie wszystkich wiadomości i artykułów Divernet Maska do nurkowania
Nie spamujemy! Przeczytaj nasze Polityka prywatności więcej informacji.
Zapisz się!
Powiadamiaj o
gość

0 Komentarze
Informacje zwrotne w linii
Wyświetl wszystkie komentarze

Skontaktuj się z nami!

0
Chciałbym, aby twoje myśli, proszę o komentarz.x