Mekka kontynentalna Japonii

archive – Far EastJAPAN’S mainland Mecca

Unikając tajfunów, MELISSA HOBSON wciąż musi stawić czoła wzburzonemu morzu, aby dowiedzieć się, jakie makro smakołyki ma do zaoferowania Wakayama odwiedzającym Japonię

MOŻNA CI PRZEBACZYĆ za myślenie, że Okinawa to jedyne miejsce w Japonii, w którym można nurkować. Grupa wysp słynąca z raf i obfitego życia morskiego przyciąga pewną liczbę nurków z całego świata, ale czy mogliby przegapić inne wysokiej jakości japońskie lokalizacje?
Małe miasteczko Kushimoto w Wakayama, na kontynentalnej wyspie Honsiu, przyciąga nurków – z całej Japonii. Większość zagranicznych turystów nigdy o tym nie słyszała, ale ta „kontynentalna mekka” nurkowania jest dla Japończyków popularną alternatywą dla Okinawy, zwłaszcza gdy tajfuny powodują odwołanie lotów na zachodnie wyspy.
Wskoczyłem więc do Bullet Train z Tokio do Osaki, a następnie pojechałem lokalnymi pociągami do Kushimoto, aby sprawdzić, czy my, Brytyjczycy, nie przegapiliśmy czegoś.
On arrival I met Kumiko-san, my guide; Aki-san, my dive instruktor; and Mr Shimano, the owner of Nanki Seaman’s Club, where I would be diving. All were keen to show me what Kushimoto had to offer.
Powiedziano mi, że najlepszy czas na nurkowanie w Kushimoto to okres od końca września do końca listopada, kiedy widoczność jest najlepsza i wynosi około 15-25 m, a średnia temperatura wody wynosi 27°.
While conditions are also good during the summer months, July and August are when hordes of Japanese divers head to the small town for their summer holidays, so it’s best to avoid this peak period, particularly because, of the 25 or so dive-shops in the town, only a couple can currently cater for English-speaking visitors.
During the rest of the year, the water temperature drops to around 15°C. While the Japanese consider this far too cold, British divers willing to travel with their own drysuits (Japanese sizing is very small!) could enjoy clear waters and good conditions from December to April.
Niestety, mój czas nie był idealny. Tydzień przed moim przyjazdem kilka tajfunów uderzyło w Kushimoto i wszystkie nurkowania zostały odwołane na kilka dni. Dlatego też, co zrozumiałe, denerwowałem się prognozą pogody.
Thankfully, by the time I arrived it was possible to dive again, and the visibility was improving. However, another typhoon was brewing, due to head straight for Taiwan, and there was no telling whether it might deviate from that path and hit us instead.
Jedyne, co mogliśmy zrobić, to uważnie śledzić prognozy i mieć nadzieję, że wszystko będzie dobrze.

Zaczął padać lekki deszcz na przedniej szybie, gdy jechaliśmy do szkoły nurkowania. W ciągu pięciu minut rozpętała się całkowita ulewa. Kiedy skuliliśmy się w środku, czekając na więcej wiadomości na temat pogody, nie wyglądało to obiecująco.
Kiedy czekaliśmy, podziwiałem fotografia podwodna w ramce wokół sklepu nurkowego, wszystkie zrobione przez uczniów Aki-san i pana Shimano.
Po chytrym spojrzeniu na mój, trzeba przyznać, podstawowy aparat, Aki-san był na tyle miły, że pożyczył mi swoje Olympus Pen – według niego większość japońskich fotografów podwodnych preferowała markę Olympus.
Po wielu odkurzaniu, wycieraniu i polerowaniu (Japończycy są szczególnie schludni i czyści – zdecydowanie nie ma plucia zamiast odmgławiania!), byliśmy gotowi na tutorial.
Obawiałem się, że aparat będzie trudny w obsłudze lub że go zepsuję, ale pokazanie wszystkich ustawień zajęło mi tylko około 30 sekund i po krótkiej zabawie Olympus Pen był mój przez tydzień – jeśli deszcz osłabł na tyle, że mogliśmy wypłynąć łodzią.
W końcu potop zaczął słabnąć i wszystko było jasne. Pogoda była zbyt zła, aby odwiedzić otwarty ocean, więc nurkowaliśmy w Bizen, bliżej lądu.
Ledwo widzieliśmy niebo przez uderzające w głowę deszcze, a morze było gęste, atramentowoszare.
Ogromne fale tak mocno wywróciły łódź, że natychmiast zeskoczyliśmy do linii zjazdu, aby uniknąć porwania przez wzburzone morze.
Biorąc pod uwagę szare niebo, fale i ulewny deszcz, byłem zaskoczony, jak czysta woda była zaledwie kilka metrów pod ziemią. Tak, było ciemniej niż na lazurowych Karaibach, w których nurkowałem kilka tygodni wcześniej, ale mieliśmy krystaliczną widoczność na poziomie około 15m.
Wylądując na dnie morskim, zobaczyliśmy coś, co wyglądało jak rozległy księżycowy krajobraz z ogromnymi głazami, jak okiem sięgnąć. Wokół skalistych wychodni było mnóstwo życia – krowa długoroga, papuga żółtoogoniasta, pstra, ogromna rozdymka, ławica jasnoróżowych i pomarańczowych złoczyńców morskich oraz ogromny granik truskawkowy.
Aki-san wezwała mnie do miejsca, gdzie przy norze siedziała babka żagielkowa i machała ciemnymi, kropkowanymi płetwa z boku na bok. Za nim, tuż poza zasięgiem wzroku, znajdowała się prawie całkowicie ślepa krewetka, z którą żyje w symbiozie, a babka dzieli swój dom w zamian za ostrzeżenie przed zbliżającymi się drapieżnikami.
Szczególną obserwacją był malutki, młody skalar cesarski, którego granatowe ciało i okrągłe białe znaczenia były prawie nie do poznania na podstawie niebiesko-żółtych pasków, które rozwinął jako dorosły.

DUŻO DO ZOBACZENIA pozostaliśmy na dole tak długo, jak mogliśmy, ale wydawało się, że nie było już czasu, zanim nadszedł czas na wejście.
Po szybkim lunchu wróciliśmy do pobliskiego miejsca nurkowego Sumisaki, które było podobnie pełne życia: jastrząb długonosy, motyl japoński, anthias słoneczny, langusty japońskie i jaskrawoczerwone płatki masy jajowej ślimaka nagoskrzelnego unoszące się delikatnie w nurcie .
Z daleka dostrzegliśmy promienie przemykające obok nas i uchwyciliśmy sylwetkę żółwia wynurzającego się wysoko nad nami.
Wiele organizmów widywano regularnie, ponieważ załoga dokładnie wiedziała, gdzie je znaleźć: tak płetwa celowo w kierunku określonego fragmentu koralowca i rzeczywiście ukrywał się przygnębiony krab pająk lub maleńka babka.
Jednak nawet pozostali instruktorzy byli zazdrośni, że udało nam się rzadko dostrzec małą różową żabnicę.
Na głębokości około 20 m było dość spokojnie, więc prawie zapomniałem, jak nierówna była powierzchnia. Po szarpnięciu w górę i w dół przez linę zniżania podczas naszego przystanku bezpieczeństwa i walce z falami, aby wrócić na łódź (o mały włos unikając drabiny w twarz), ogarnęła mnie fala mdłości.
Dzięki typowej japońskiej wydajności, minęło zaledwie kilka minut, zanim zwiększyliśmy obroty silnika i popędziliśmy z powrotem na brzeg, a bryza na twarzy natychmiast złagodziła moją chorobę morską.
Gotowy byłem już na relaks w hotelu Kushimoto Royal, w którym się zatrzymałem, który posiada własny onsen – publiczne kąpielisko podgrzewane naturalnymi źródłami.
Kiedy już nabrałam ochoty na wejście (zwyczajowo kąpię się zupełnie nago!), zanurzyłam zmęczone kończyny w kojącej wodzie mineralnej i rozkoszowałam się spektakularnym widokiem na formacje skalne Hashigui-Iwa wzdłuż wybrzeża.

Następnego dnia byliśmy ponownie odwiedzić te same obszary, co poprzedniego dnia, ponieważ nadal było zbyt wzburzenie, aby wyruszyć na otwarty ocean. Jednak dzięki eksperckiej wiedzy zespołu pana Shimano nasze nurkowania były pełne różnych obserwacji.
W Bizen znaleźliśmy coś, co na pierwszy rzut oka wyglądało jak kawałek fioletowego koralowca. Po bliższym przyjrzeniu się zobaczyłem wyglądającego spod oczu i szczypiec kraba Lauridromia dehaani, który dla kamuflażu niesie na grzbiecie koral.
W pobliżu znaleźliśmy kraba Calvactaea tumida, mniej więcej wielkości jaja przepiórczego, o skórze niepokojąco zbliżonej do koloru ludzkiego mięsa i wyłupiastych, pomarańczowych oczach. Była też krewetka cesarska wspinająca się po grzbiecie dużego czerwonego ślimaka nagoskrzelnego.
Przepłynęliśmy obok małego lucjana północnego z ładnymi czarno-białymi znaczeniami i długim płetwy trailing in the water before spotting a black combtooth blenny sticking its head out of a hole, seemingly bemused as to why five huge lumbering divers were all peering at it.
Stacja czyszcząca roiła się od ryb najróżniejszych kształtów i rozmiarów, ale naszą uwagę aż do końca nurkowania przykuła przezroczysta krewetka cesarska wielkości szpilki, czyszcząca każdą z nich po kolei.
Po powrocie do Sumisaki znaleźliśmy dużego ślimaka nagoskrzelnego w kolorze jesiennych liści, z białymi kropkami gęsto zaznaczonymi na czarno i wyrastającymi z niego spiralnie jajecznymi wstążkami.
Jednak większość grupy tego nie zauważyła, zajęta smoczą mureną pozującą do zdjęć kilka metrów dalej.
Przykuwająca uwagę para krewetek arlekinowych z jaskrawymi plamami koloru na muszlach strzegła przekąski w postaci rozgwiazdy. Wyraźnie widywano je tutaj regularnie, ponieważ Aki-san wiedziała dokładnie, gdzie je znaleźć.
To samo dotyczyło maleńkich, przysadzistych krewetek, które z łatwością wyłowił z tła siedliska ukwiałów.
Again the dive seemed to fly by too quickly, and just as we were beginning to ascend another bright orange dragon moray popped its head out to snap its jaws at us.
Good Wrasse World było naszym kolejnym miejscem nurkowym. Znaleźliśmy tu mniej krabów i krewetek, ale szerszą gamę ryb: pomalowane słodkie wargi, maleńki, fruwający młody złocisty damselfish i kilka czerwonych babek ognistych z charakterystycznym długim grzbietem płetwy.
Przechodząc na skrawek piasku, zobaczyliśmy garść maleńkich babek o żółtych twarzach pływających w pobliżu dna morskiego.
Gdy tylko podeszliśmy zbyt blisko, rzuciły się z powrotem do swoich nor, wystawiając twarze lekko, próbując ustalić, kim jesteśmy i co się dzieje.
Po powrocie na łódź znów zaczęła gwałtownie padać mżawka, a niebo nad kołyszącym się statkiem było ciemnoszare.
Chociaż zwykle nie cierpię na chorobę morską, fala była zbyt duża i nagle musiałem dobiec do brzegu łodzi, żeby zwymiotować. Znając japońską skłonność do czystości, byłem przerażony.
Na szczęście nudności minęły tak szybko, jak się pojawiły i po kilku minutach znaleźliśmy się z powrotem na brzegu, aby ogrzać się pod gorącymi prysznicami.

PRZY LUNCHU BENTO BOXÓW i zupę miso, rozmawialiśmy o zbliżającym się tajfunie. Naprawdę miałem pecha, jeśli chodzi o termin mojej podróży; chociaż Japonię nawiedzają tajfuny w lipcu, sierpniu i wrześniu, rzadko zdarzało się, aby tak wiele osób zbliżało się jedna po drugiej w tak krótkim czasie.
Prognozy na moje ostatnie dni były coraz gorsze. Rozczarowujące, po kilku dniach wypełnionych przyjemnymi makrofotografiami, zbliżające się burze nie pozostawiły nam innego wyjścia, jak tylko skrócić moje nurkowania na ten tydzień.
Plusem jest to, że nie musieliśmy się martwić o wczesny start następnego dnia. Kumiko-san, Aki-san i pan Shimano zabrali mnie do lokalnej tawerny izakaya na sushi i sake, po czym udali się do baru karaoke, aby śpiewać całym sercem nad butelką bourbona do wczesnych godzin porannych.
OK, następnego ranka byliśmy trochę słabi, ale nad ziemią było tak wiele do zobaczenia, że ​​z pewnością wykorzystaliśmy nasze ostatnie dni w pełni.
Wspaniałą rzeczą w nurkowaniu z lądu jest to, że w czasie zakazu lotów jest tak wiele do zrobienia. Kushimoto znajduje się zaledwie kilka minut jazdy od spektakularnych świątyń w Kumano Kodo – szlaku pielgrzymkowego połączonego ze słynnym Camino de Santiago w Hiszpanii – i jednego z najbardziej znanych wodospadów w kraju, Nachi.
Co więcej, do popularnych atrakcji turystycznych Osaki, Kioto i Tokio można dojechać pociągiem w zaledwie kilka godzin.
Japonia to tak fascynujący kraj, który oferuje tak wiele do przeżycia nad poziomem morza, że ​​nawet pośród utrzymujących się tajfunów trudno było się rozczarować.
Moje pierwsze zdjęcie tego mniej znanego miejsca do nurkowania sprawiło, że zapragnąłem wrócić do Kushimoto po więcej.

PLIK FAKTÓW
DOJAZD DO: Finnair lata codziennie do Osaki przez swój hub w Helsinkach, www.finnair.com
NURKOWANIE: Stacja nurkowa Kushimoto, www.kushimoto.com. Klub marynarzy Nanki, nankiseamansclub.com. Stowarzyszenie Nurkowe Kushimoto, www.divekushimoto.com
NOCLEG: Hotel Kushimoto Royal, www.daiwaresort.jp
KIEDY IŚĆ: Od końca września do końca listopada.
WALUTA: Jen japoński
CENY: Loty w obie strony do Osaki od 695 GBP. Pokój dla dwojga w Kushimoto Royal od 8550 jenów (67 £). Dwa nurkowania z łodzi od 15,000 120 jenów japońskich (XNUMX GBP)
INFORMACJE DLA GOŚCI: pl.visittwayama.jp

Ukazał się w DIVER w lutym 2017

Film przedstawiający nurka dotykającego rekina wielorybiego, co kończy się grzywną #scuba #news

BĄDŹMY W KONTAKCIE!

Otrzymuj cotygodniowe podsumowanie wszystkich wiadomości i artykułów Divernet Maska do nurkowania
Nie spamujemy! Przeczytaj nasze Polityka prywatności więcej informacji.
Zapisz się!
Powiadamiaj o
gość

0 Komentarze
Informacje zwrotne w linii
Wyświetl wszystkie komentarze

Skontaktuj się z nami!

0
Chciałbym, aby twoje myśli, proszę o komentarz.x