Karaibska perła Jardines de la Reina

Amerykańskie krokodyle słonowodne są jedną z gwiazd Jardines de la Reina.
Amerykańskie krokodyle słonowodne są jedną z gwiazd Jardines de la Reina.

Krokodyle uśmiechające się do kamery, wszechobecne rekiny, duży przyjazny granik, dziewicze koralowce, rzadkie złote rybki i gwiaździste noce powinny w zupełności wystarczyć każdemu nurkowi. PETER DE MAAGT donosi o karaibskiej perle Jardines de la Reina. Fotografia autorstwa Petera i Theresy Guise.

„NINOOOOOOO…! NINOOOOOOO…!” Słońce jest wysoko na niebie, a wśród namorzynów prawie nie ma wiatru. Temperatura powoduje powstanie połyskującej mgły cieplnej, która zamazuje wszystko i wpływa na naszą zdolność rozpoznawania obiektów. Silnik łodzi jest wyłączony i nie słychać nawet śpiewu ptaków.

Przeczytaj także: „Złe miejsce, zły czas”: nurek, którego głowa znalazła się w paszczy krokodyla

„Niñoo…! Niñoo…!” Patrzymy na siebie i oboje uważamy, że to dość dziwne, że jesteśmy na odludziu i krzyczymy „Niño!” Czy rzeczywiście można przywołać krokodyle poprzez wołanie?

Gdy dochodzimy do wniosku, że Niño nie ma w domu, zauważamy małe, przeszywające oczy wynurzające się na powierzchnię. Nasze poszukiwania Niño zakończyły się sukcesem!

Niño to przydomek każdego krokodyla żyjącego w kubańskich lasach namorzynowych Jardines de la Reina. Tak się składa, że ​​Niño to amerykański krokodyl słonowodny, który według doniesień jest mniej agresywny niż jego krewni w Afryce i Australii.

Ale kiedy wskoczysz do wody, a Niño otworzy swoje wielkie usta, by pokazać swoje ogromne zęby, możesz mieć tylko nadzieję, że ten konkretny Niño dostał notatkę.

Jesteśmy w wodzie, ale nasi przewodnicy nie weszli z nami. Czy jest powód ku temu?

Dopiero po początkowym przypływie adrenaliny i kilku pierwszych bliskich przejściach zdajesz sobie sprawę, że ten krokodyl jest dość wyluzowany i możesz cieszyć się tą chwilą.

We snorkel with the crocodile in shallow water. The bottom is covered with seagrass against a backdrop of mangrove – not a bad place to lose one’s crocodile-snorkel virginity.

Fotografia jest nie lada wyzwaniem, gdyż dno mułu i trawy morskiej jest przez nie łatwo naruszane płetwa-kopiąc niedbale. Wystarczy jedno kopnięcie, żeby poruszyć i zablokować widoczność.

Ale Niño nie przejmuje się zmniejszoną widocznością i szczęśliwie pływa tam i z powrotem od płytkiej do głębszej wody. Na szczęście pływa wystarczająco blisko, aby dotknąć naszych portów kopułowych, więc nadal możliwe są czyste obrazy.

Możesz cieszyć się oglądaniem krokodyli, siedząc wygodnie na kanapie w telewizyjnych filmach dokumentalnych, ale nic nie przebije prawdziwego doświadczenia, jakim jest zobaczenie ich twarzą w twarz. Wszyscy nurkowie wychodzą z namorzynów z całkowicie nienaruszonymi kończynami, co stanowi dodatkową korzyść.

Apparently these dives all started because fishermen used to clean their fish close to the mangroves where the crocodiles live.

Teraz dźwięk silników łodzi zwykle wystarcza, aby przyciągnąć ich uwagę, ale nadal oczekują smakołyku, a gdy tylko nasz przewodnik rzuci duży kawałek kurczaka, Niño na szczęście go chwyta i znika w bezpiecznym miejscu wśród namorzynów.

Czas leci, kiedy dobrze się bawisz, a my zostajemy wezwani z powrotem na łódź.

JARDINES DE LA REINA

Ogrody Królowej zostały nazwane przez Krzysztofa Kolumba podczas jego drugiej podróży do obu Ameryk, na cześć hiszpańskiej królowej Izabeli. W swoim dzienniku pokładowym z maja 1494 roku czytamy: „Im bliżej byliśmy wybrzeża Kuby, tym wyższe i przyjemniejsze wydawały się te małe wysepki, a ponieważ nadawanie nazw każdej z nich było trudne i bezużyteczne, admirał nazywał je wszystkie ogólnie „Jardines de la Reina.”

Żółwie i rekiny żyją w harmonii na rafach.
Żółwie i rekiny żyją w harmonii na rafach.

Columbus was aware that the king tended to be jealous, so later on in his journey he also named a reef off the northern coast of Cuba “Jardines Del Rey”. But the real beauty lies within the Jardines de la Reina, a complex network of untouched marine eco-systems that scientists consider to be the original status of a reef, as the Spanish conquistadors originally found it.

Wieloletnie embargo gospodarcze i izolacja polityczna Kuby pozostawiły to miejsce nietknięte, a jego przyroda nienaruszona. Tony, przedstawiciel Fundacji Oceans for Youth, powiedział nam, że do niedawna nie więcej niż około 600 nurków rocznie mogło cieszyć się przywilejem nurkowania wśród naturalnego piękna i bogactwa dzikiej przyrody Jardines. To miejsce, którego człowiek jeszcze nie zniszczył.

Pomogło także oddalenie raf. Dla porównania: po wyjściu z hotelu w Hawanie podróż autobusem do Jucaro zajmuje sześć godzin, a następnie płynie się łodzią przez kolejne sześć godzin, aby dotrzeć do tego ukrytego raju dla nurków.

O rafie

Powszechnie się w to wierzy that the reefs were a favourite spearfishing and scuba-diving spot for Fidel Castro, although Tony questioned this. Whatever the leader’s preference, the reefs were declared a marine reserve in 1996.

Krokodyle nie są jedyną atrakcją tego klejnotu koronnego Kuby. Nie musisz być naukowcem zajmującym się rakietami, aby dowiedzieć się, że po tych rafach wędruje zdrowa populacja rekinów.

On every dive we would see from two to five Caribbean reef sharks, and would usually enjoy a close encounter.

Uderzające było także to, jak bardzo byli zrelaksowani – zwykle robili dużą pętlę i wracali, aby jeszcze raz cię sprawdzić. Byli różni, od młodych po te o imponujących proporcjach.

Ale wiśnie na torcie to rekiny jedwabiste. W przeszłości jedwabiste przemierzały rozległe obszary oceanów, ale ich populacja dramatycznie spadła (o 70%) z powodu zapotrzebowania na rekiny płetwy. Byliśmy więc podekscytowani, że kilka naszych nurkowań zostało zorganizowanych z udziałem rekinów jedwabistych.

NA PIERWSZYM TAKIM NURKOWANIU

The briefing indicated that we would go down to the reef at 25m to see reef sharks, then return to shallow waters to spend remaining time with the silkies. We briefly exchanged looks and came to a mutual agreement – our dive on the reef would be short and the safety stop very long!

Who would not want to optimise time with the silkies? We touched the reef, then signalled to the dive-guide that we would start ascending. The silkies were already there, enthusiastically swimming around to welcome us. Most of them averaged 1-1.5m, though a few big ones also put in an appearance.

Te pełne wdzięku, opływowe rekiny swoją nazwę zawdzięczają gładkiej i jedwabistej fakturze skóry. Kilka małych jedwabników wbiegło na scenę i zaczęło bawić się tymi dziwnymi kosmitami za pomocą kamer. Wydawali się niestraszni i bardzo ciekawi naszej obecności, ale wkrótce ustąpili, gdy pojawił się większy rekin. Najwyraźniej istnieje między nimi hierarchia, a rozmiar ma znaczenie.

Na szczęście nasz pilot wycieczki zaplanował poranne i popołudniowe nurkowanie z tymi pięknościami i różnica w zachowaniu była zauważalna za drugim razem. Popołudniowe nurkowanie rozpoczęło się powoli, ale akcja nabrała tempa, gdy nasz kapitan wrzucił do wody kilka skrawków. Tak naprawdę nie było to szaleństwo karmienia; rekiny po prostu próbowały zdobyć swoją część ciasta. Z pewnością jest to jedno z „najbardziej rekinowych” miejsc, w jakich nurkowaliśmy od jakiegoś czasu.

Jeśli rekiny i krokodyle to za mało, Jardines przedstawiają kolejny atut: olbrzymiego i niezwykle przyjaznego granika. Niektórzy po prostu podążają za Tobą podczas nurkowania, zainteresowani swoim odbiciem w Twoim porcie kopułowym.

Niezwykle przyjazne graniki olbrzymie to jeden z atutów tego obszaru.
Niezwykle przyjazne graniki olbrzymie to jeden z atutów tego obszaru.

Grouper jako gatunek ucierpiał z powodu ingerencji człowieka, ponieważ ma tendencję do migracji do kilku określonych miejsc w celu odbycia tarła. Rybacy na całym świecie już to odkryli i obrali za cel te miejsca. Ponadto granik potrzebuje kilku lat, aby osiągnąć dojrzałość płciową.

Na szczęście na Kubie miejsca tarła znajdują się w rezerwacie morskim, więc wpływ człowieka jest znikomy, a w Jardines de la Reina można znaleźć zdrową populację.

Mają spokojne usposobienie i pomimo swoich dużych rozmiarów wyglądają jak zwierzęta domowe, każde z własną osobowością. Są odważne i ciekawskie i trudno nie dać się im rozbawić, gdy próbują przecisnąć się między nogami.

Prawie w każdym miejscu występował granik lub dwa, głównie czarny i Nassau, chociaż kilka razy natknęliśmy się na granika Goliata.

Pomiędzy nurkowaniami planowaliśmy zejście na brzeg na małej wyspie, aby podziwiać dziką jutię. Gdy tylko zbliżyliśmy się do plaży z białym piaskiem, przywitała nas duża grupa legwanów pragnących zostać nakarmiona, a za nimi przybyły jutie.

Jutia jest czymś w rodzaju skrzyżowania szczura, wiewiórki i bobra i ma średnie wymiary spośród nich wszystkich. Znali wiertło i podeszli do nas bez oznak strachu, mając nadzieję na kawałek owocu. Podobno na Kubie uważane są za przysmak kulinarny. ale te jutie są zbyt wielką atrakcją turystyczną, żeby zniknąć w garnku do gotowania.

Zanim się zorientowaliśmy, przeszliśmy do kolejnej atrakcji wycieczki. Większość z nas z pewnością podziwiała bajkowe basslets i próbowała sfotografować tę żywą niebiesko-fioletowo-żółtą rybę. Ale Kuba ma w zanadrzu coś wyjątkowego. Naukowo opisany jako nowy gatunek dopiero w 2010 roku, basslet złocisty początkowo uważano za gatunek endemiczny dla Kuby, ale ostatnio jego zasięg został rozszerzony.

Ryba ma złote ciało i płetwy, z wyjątkiem przedniej części grzbietowej i brzusznej płetwy, które są ciemnoniebieskie.

Naturally, we joined in the treasure hunt and, having failed to spot it on a few dives, were glad when our friendly dive-guide backtracked to find us, tapping enthusiastically on his tank to attract our attention.

At a depth of 15m we could see the fish we sought dancing between a group of normal fairy basslets. The little beggar needed some time to get used to us, and was prone to retreat into his tiny hole, but as soon as we backed away from the reef he would show himself, and the fun started all over again. We spent an entire dive shooting this beauty.

ŻYCIE MORSKIE

Rafy są w domu to a very high biodiversity of marine life. Several consisted of a reef flat and a slowly descending reef followed by steep vertical walls dropping to 100m in depth, but we also dived deepwater pinnacles.

Mostly the reef consisted of pristine hard corals with very large tube and vase sponges. It was a delight to see these brightly coloured sponges against the blue backdrop. Many hundreds of brightly coloured reef-fish hung around, and tarpon lingered in little caves and underhangs, staring as they waited motionless but ready to move a few metres should a diver come close.

Miłym zaskoczeniem było stwierdzenie, że wybielanie nie ma wpływu na rafy i nie ma dowodów na połowy dynamitem ani zmiany w chemii oceanów spowodowane działalnością człowieka. To wyjaśnia dziewiczy koralowiec w jego pełnych jasnych kolorach i eksplozję życia morskiego.

Kilka naszych odpraw wskazywało, że następne nurkowanie będzie nurkowaniem w dryfie, ale rzeczywistość była taka, że ​​na końcu każdego z nich bezpiecznie powróciliśmy na linię strzału i wykonaliśmy przystanek bezpieczeństwa pod łodzią; niedopowiedzenie „delikatnego nurkowania w dryfie”.

We did only one night-dive. It proved impossible to switch on a torch without being eaten alive by thousands of little squirmy worms, which wanted only to check out our ears, and stinging jellyfish.

Ale z pozytywnej strony, powierzchnia oferowała wspaniały widok na gwiazdy, z Drogą Mleczną wyraźnie widoczną przy całkowitym braku zanieczyszczenia światłem.

Jeśli zdecydujesz się odwiedzić Jardines de la Reina, musisz zdać sobie sprawę, że będziesz jednym z nielicznych szczęśliwych. W pobliżu nie ma osad ludzkich, nie ma żeglugi handlowej, nie ma telefonu ani Internetu. Ale zostaniesz nagrodzony rafami, które są stosunkowo nietknięte przez człowieka i zarządzane w sposób zrównoważony.

To z pewnością miejsce, które warto odwiedzić, jeśli jesteś miłośnikiem rekinów lub krokodyli; z pewnością spełni Twoje oczekiwania.

JARDINES AGRESSOR

35-metrowy Jardines Aggressor może zabrać na pokład 20 pasażerów w dwóch kabinach Deluxe i ośmiu kabinach głównych. Wejście na pokład odbywa się zwykle w sobotę po południu, a sejście na ląd w następną sobotę o 4 rano. Kabiny są bardzo małe i zajmują niewiele miejsca do przechowywania. Na piętrze znajduje się jadalnia, część wypoczynkowa na świeżym powietrzu i jacuzzi, a na najwyższym poziomie taras słoneczny, idealny do nocnego obserwowania gwiazd.

It offers three day-dives and a dusk-dive daily, using two comfortable tenders which head off to different dive-sites to minimise the number of divers per dive-site.

Equipment stays on the tender throughout your stay, with tanks refilled via a long hose.

PLIK FAKTÓW

DOJAZD DO: Większość ludzi lata do Hawany, a operatorzy na pokładzie statku organizują transfery do portu wylotu. Nurkowie udający się do Jardines de la Reina przepływają przez port Jucaro.

NURKOWANIE I ZAKWATEROWANIE: Witryna internetowa Jardines Aggressor

KIEDY IŚĆ: Obszar ten jest osłonięty i jeśli nie ma burzy, morza są zwykle spokojne. Średnia temperatura wody latem wynosi 30°C, zimą 25°C.

PIENIĄDZE: Peso kubańskie wymienialne (CUC), ale Kubańczycy zwykle używają peso kubańskiego (CUP). Na liveboardzie możesz płacić funtami szterlingami, euro i dolarami amerykańskimi

CENY: Można zarezerwować dziewięciodniową wycieczkę (z dwoma dniami w Hawanie i 5.5 dnia nurkowania). Podróż z akwalungiem za 6180 USD za kabinę)

Informacje dla GOŚCI: Strona internetowa dotycząca podróży na Kubę

Film przedstawiający nurka dotykającego rekina wielorybiego, co kończy się grzywną #scuba #news

BĄDŹMY W KONTAKCIE!

Otrzymuj cotygodniowe podsumowanie wszystkich wiadomości i artykułów Divernet Maska do nurkowania
Nie spamujemy! Przeczytaj nasze Polityka prywatności więcej informacji.
Zapisz się!
Powiadamiaj o
gość

0 Komentarze
Informacje zwrotne w linii
Wyświetl wszystkie komentarze

Skontaktuj się z nami!

0
Chciałbym, aby twoje myśli, proszę o komentarz.x