partia Republikańska

archiwum – Karaibska Partia Republikańska

Wiedzą, jak świętować udany dzień nurkowania na Dominikanie – a LISA COLLINS znajduje powód do świętowania

SEKS, NARKOTYKI I ALKOHOL! To było jedno z pierwszych wrażeń, jakie odniosłem po pierwszym kontakcie wyprawa nurkowa do Dominikany.
Mieliśmy właśnie nurkować na wraku Astron, 10 minut jazdy łodzią od nowego centrum nurkowego Pro Dive International w Occidental Resort w Punta Cana.
Nasz charyzmatyczny przewodnik nurkowy po Azorach, instruktor i zastępca kierownika centrum nurkowego Ivo da Silva opowiedzieli nam, jak 130-metrowy rosyjski statek towarowy zatonął na rafie.
Krążą pogłoski, że jego kapitan był pijany lub pod wpływem narkotyków, ale wielu uważa, że ​​uprawiał seks, gdy statek uderzył w rafę podczas nocnej burzy. Jeśli tak, to w optymalnym momencie Ziemia musiała się poruszyć dla kapitana i jego przyjaciółki, gdy statek przedarł się przez rafę, rozcinając jej bok i tonąc w wodzie na głębokość 12 metrów!
Oczekując na dostawę swojej nowej dużej łodzi, firma Pro Dive korzystała z małej łodzi motorowej z włókna szklanego, tego typu, jaki widuje się przepływający po wodach całego wybrzeża, jako tymczasowej łodzi nurkowej.
Planowany przyjazd w grudniu przed wakacje pośpiechu, dostawa dużej łodzi została opóźniona do połowy stycznia, co było normalnym zjawiskiem w kraju o nieco leseferystycznym podejściu.
Kapitan łodzi z wielką wprawą pokonał fale i fale w lagunie, zanim wypłynął na zewnętrzną stronę rafy koralowej. Tutaj można było zobaczyć wrak wystający z powierzchni zarówno na rufie, jak i na dziobie.
Gdy związaliśmy się przy boi cumowniczej, z radością dowiedziałem się od Ivo, że praktycznie wszystkie miejsca nurkowe na Dominikanie mają stałe miejsca do cumowania.
Zabraliśmy ze sobą tylko koszulki z długim rękawem Lavacore i byliśmy mile zaskoczeni, jak ciepła i przejrzysta była woda w najchłodniejszym miesiącu w roku. Na moim pokazało się przyjemne 27-28° komputer gdy zeszliśmy na piaszczyste dno i delikatnie opuściliśmy płetwy podczas lekkiego przypływu w kierunku rufy wraku.
Na całej zewnętrznej stronie rafy po atlantyckiej stronie wyspy, gdzie w promieniu 14–5 minut od centrum nurkowego można odwiedzić około 25 miejsc nurkowych, dno utrzymuje się na w miarę stałej głębokości 12–14 m, schodząc głębiej tylko kilka wyjście.
Niespodziewanie wyrósł na mnie rozmiar solidnego mosiężnego śmigła. Uwięziony przez gruz wyrwany ze statku, podejmowano wiele prób jego kradzieży, ale na szczęście nikomu się to nie udało.
Wrak pozostał w dużej mierze nienaruszony przez prawie 40 lat, aż do huraganu Sandy, który w 2012 r. rozbił środkową część statku, rozrzucając duże kawałki kadłuba na wrak i rafę.
Zanurzając się pod rufą, zauważyliśmy dużą ławicę lucjanów szukających ochrony. Statek leży teraz pod kątem 45°, a pokład jest nachylony w stronę powierzchni.
Dotarliśmy do środkowej części i przepłynęliśmy przez zniszczony pokład, zaglądając do dziur i szczelin powstałych przez burzę, aż do ładowni.
Po drugiej stronie udało nam się przebić przez otwartą dziurę w kadłubie, przecisnąć się przez rozpórki i wyjść z powrotem na dno morskie. Mieliśmy nadzieję zobaczyć promienie orle, które podobno gromadzą się na dziobie lub w środkowej części statku, ale dzisiaj nie było żadnego znaku.

Z POWROTEM do cumy biegnącej przez typową dla Dominikany topografię dużych głazów koralowych pokrytych miękkimi koralowcami i wachlarzami morskimi, ponownie poczuliśmy przyciąganie przypływu – normalne w tym miejscu, tak blisko płytkiej rafy. Jednak nigdy nie jest tak źle, a nurkowanie jest odpowiednie na każdym poziomie. A właściwie rodzina z 10-letnim Juniorem Otwarta woda Syn nurka dołączył do nas podczas tego nurkowania.
Po wypłynięciu na powierzchnię podczas niewielkich fal kapitan poinstruował nas, abyśmy pojedynczo zdejmowali sprzęt z wody, podnosili go i starannie przechowywali. Byłem pod wrażeniem tej wydajności, ponieważ kilka części drogiego sprzętu zepsuło się podczas rejsów małą łódką w innych krajach, gdy sprzęt był po prostu wrzucany na stertę.
W Occidental personel Pro Dive czekał, aby pomóc nam wydostać się z łodzi i zanieść nasz sprzęt z powrotem na plażę, aby go wypłukać i odwiesić.
Centrum, pierwsze centrum Pro Dive poza Meksykiem, zostało otwarte w październiku ubiegłego roku. Personel jest wyraźnie przeszkolony według tych samych wysokich standardów, co pracownicy 10 meksykańskich centrów nurkowych.
Ivo i menadżer centrum nurkowego Romain Gelez wyjaśnili próby działania w DR, związane z koniecznością ciągłego monitorowania lokalnego personelu i dostawców, aby mieć pewność, że centrum działa perfekcyjnie. Wydawało się, że już wywarli wpływ, wspierając projekty związane z ochroną środowiska i edukując mieszkańców, personel i rybaków.
Niestety rekiny są rzadkim widokiem w Republice Demokratycznej, ponieważ rybacy byli postrzegani jako bohaterowie, którzy je złapali. Nie łowi się ich dla płetw, jak w Azji, ale dla pożywienia.
Rząd i prasa oklaskują rybaków za ich połowy, ale pracownicy Pro Dive próbują zmienić to nastawienie i twierdzą, że odnieśli już pewne sukcesy w prasie. Wielu pracowników w ramach wolontariatu angażuje się w projekty związane z ochroną przyrody w dni wolne.
Na następny dzień zaplanowano jednodniową wycieczkę na karaibską stronę wyspy. Będziemy nurkować w morskim sanktuarium wokół Isla Catalina.
Klimatyzowany autobus zabrał nas w 75-minutową podróż do La Romana, gdzie wsiedliśmy na katamaran w naturalnej marinie przy ujściu rzeki. Co dziwne, rząd zadecydował, że pasażerowie łodzi muszą nosić na rzece kamizelki ratunkowe, ale mogą je zdjąć po wypłynięciu na otwarty ocean. Umożliwia także dokowanie ogromnych statków wycieczkowych w rezerwacie morskim wokół Isla Catalina!
Pro Dive oferuje wycieczki na Isla Catalina, Bayahibe i Isla Saona, a obecnie korzysta z usług dostawcy, który sprzedaje miejsca do wszystkich centrów nurkowych, więc na pokładzie może znajdować się zarówno płetwonurek, jak i nurkujący z rurką.
Działa to dobrze, jeśli tylko kilka osób z jednego ośrodka chce jechać i pozwala utrzymać cenę na niskim poziomie. Na przestronnych łodziach jest dużo miejsca i miła, przyjazna mieszanka ludzi.
Dobrze jest również, aby osoby nienurkujące mogły dołączyć do wycieczki z nurkowymi członkami rodziny i nurkować z rurką lub zrelaksować się na plaży.
Łódź zacumowana była na głębokości około 4 m na skraju rafy, a nurkowie oddalili się od tyłu łodzi gigantycznymi krokami. Dopłynęliśmy do krawędzi rafy i zeszliśmy po ścianie. Widoczność podczas całego nurkowania wynosiła 30-40 m. Prąd był bardzo słaby, więc Ivo, Mateusz i ja udaliśmy się w przeciwnym kierunku do pozostałych nurków.
Planowaliśmy zużyć prawie połowę powietrza na ścianie, a następnie wypłynąć i resztę czasu spędzić na eksplorowaniu płycizny w drodze powrotnej na łódź. Ściany były pokryte miękkimi koralowcami i dużymi fioletowymi wachlarzami morskimi. Widzieliśmy mnóstwo lucjanów, papugoryb i kilka dużych czarnych margat.
W błękicie czaiło się coś wielkiego. Od połowy stycznia do marca wieloryby często można usłyszeć podczas nurkowań, tak blisko słynnych Srebrnych Ławic, a w sezonie organizowane są jednodniowe wycieczki w celu obserwacji wielorybów.
Kiedy wspięliśmy się na krawędź ściany, obok nas przemknął promień elektryczny. W dziurach w rafie można było dostrzec ciała muren o białych ustach, ale ich głowy były głęboko zakopane, aż do żerowania o zmierzchu.
Mieliśmy krótką przerwę na powierzchni, gdy łódź manewrowała do płytkiej rafy zwanej Akwarium. Było zgodne ze swoją nazwą, z ładną topografią, gąbkami w kolorach tęczy, czarnym, koralowcem mózgowym, koralowcami miękkimi i wachlarzowymi, a wszystko to było domem dla zwykłych karaibskich podejrzanych.
Homary skalne wygrzewały się na białym piasku przed swoimi skórami; duże kraby ukryte w szczelinach. Miło było zobaczyć zdrowy, dorastający bęben.
Kiedy zawisłem nad rafą, aby zrobić malownicze zdjęcie, nagłe pojawienie się mureny żmijowej sprawiło, że podskoczyłem. Z błyszczącymi, ostrymi jak igły zębami i rozdziawionymi ustami, zasłużył na swoją nazwę.
Ani razu nie zdawałem sobie sprawy z obecności nurków z innych łodzi nurkowych w okolicy – ​​na tej rafie było mnóstwo miejsca dla każdego.

UDAŁO SIĘ DO plaża z białym piaskiem, a statek przetransportował nas na brzeg. Rozstawiono grill, stoły i setki leżaków. Podawano smaczny lunch z dużą ilością wody, napojów bezalkoholowych, piwa Presidente i ponczu rumowego.
Po powrocie na dużą łódź obsługa próbowała poczęstować nas kolejnymi drinkami, tańcząc salsę i mambo przy imprezowej muzyce. Nigdy tak dobrze się nie bawiłem wracając z nurkowania. Impreza z okazji wspaniałego dnia, fantastyczna!
Chcąc sfotografować kilka obiektów makro, zdecydowaliśmy się na popołudnie w lokalnym ośrodku Pro Dive, Las Cuevitas. Ale gdy tylko cofnęliśmy się do prawie płaskiego, spokojnego morza i stanęliśmy w obliczu widoczności na poziomie 40–50 m, wiedziałem, że założyłem zły obiektyw!
To było niesamowite, że udało mi się zobaczyć tak daleko. W niewielu miejscach widziałem wcześniej tak niesamowitą widoczność – przyszło mi na myśl Turks & Caicos i Cozumel w Meksyku.
Fantastyczna topografia z mnóstwem przepławek i piaszczystych mierzei przeplatających się z dużymi, pokrytymi życiem palcami koralowców, zapewniała wspaniałe nurkowanie, tym bardziej, że maksymalna głębokość wynosiła zaledwie 11 m. Prawie każdy miłośnik morza miał języki flamingów, a wiele dużych krabów pustelników przemierzało rafę w poszukiwaniu smacznych kąsków.
Pisk Ivo sprawił, że zaczęliśmy dziko uciekać płetwami, aby dotrzymać kroku kilku małym płaszczkom, które przemknęły obok i odleciały w błękit. Grupy żółtogoniastych i lucjanów pręgowanych szukały ochrony u dużych fanów morza. Wielki skorpion siedział dumnie na rafie.
60-minutowe nurkowanie szybko minęło i zdecydowanie za szybko musieliśmy się wynurzyć, aby udać się na przystanek bezpieczeństwa. Duża barakuda, która mnie prześladowała, zniknęła, gdy tylko się odwróciłem. Tuż pod powierzchnią pływała formacja ogromna ławica igieł. Zapamiętałem to nurkowanie na długo.

WYSPA SAONA/BAYAHIBE Do tej okolicy można było dojechać minibusem w godzinę, ale wzięliśmy wynajęty samochód, ponieważ jechało nas tylko trzech, co dało nam więcej czasu na odwiedzenie restauracji w Bayahibe, którą Ivo polecił ze względu na specjały z pstra.
W oddali rozciągały się pola trzciny cukrowej, przeplatane ranczami bydła, a odległe góry tworzyły malownicze tło. Ivo powiedział nam, że Pro Dive ma nadzieję otworzyć kolejne centrum nurkowe w Bayahibe, aby umożliwić łatwy dostęp do miejsc Isla Saona/Bayahibe, a także do Isla Catalina, do mariny La Romana oddalonej zaledwie o 12 km dalej.
Bayahibe to ładna wioska z mnóstwem małych sklepów i super-colmadons – sklepów spożywczych za dnia, które nocą zamieniają się w bary i kluby nocne. Ivo opowiedział nam o miejscowych, którzy w każdą niedzielę chodzili do kościoła, po czym robili popołudniowe i wieczorne zakupy, a potem byli bardzo pijani, przygnębieni i brudni na parkiecie!
Byliśmy szczęśliwi, gdy dowiedzieliśmy się, że będziemy jedynymi osobami na łodzi – klienci Scuba Fun odwołali rejs ze względu na deszczową i pochmurną pogodę. Nam to nie przeszkadzało – morze było spokojne, a i tak zmoklibyśmy!
Zespół Scuba Fun załadował nasz sprzęt na swój samochód 4×4 i przyczepę i zawiózł go do dużego katamaranu o płytkim dnie, zacumowanego na płyciźnie małej zatoczki w środku miasta.
Ivo wyjaśnił, że bardzo by mu się spodobała jedna z tych łodzi po stronie Atlantyku, gdzie znajduje się Pro Dive, ale zostały one zaprojektowane z myślą o spokojnym morzu, które zwykle można spotkać po stronie Karaibów.
Pięć minut jazdy doprowadziło nas do jednego z dwóch dużych wraków, w których regularnie nurkowano w okolicy, St George. Drugim jest wycofany prom Atlantic Princess, który zaginął podczas przygotowań do zatonięcia, a następnie został znaleziony zatopiony w płytkiej wodzie w pobliżu Bayahibe.
Zdecydowaliśmy się na krótsze i głębokie nurkowanie na St. George, a następnie dłuższe i płytkie nurkowanie na rafie w jednym z 15 lokalnych miejsc, aby uzyskać dobry przegląd okolicy.
St George jest chroniony przez Parque Nacional i wędkowanie nie jest dozwolone. Ten statek towarowy, zarezerwowany dla zaawansowanych nurków, jest jednym z najbardziej znanych i popularnych wraków na Dominikanie.

ONA ZOSTAŁA ZBUDOWANA w 1962 r. w Szkocji i przewoził zboże pomiędzy Europą i Ameryką. Po 20 latach właścicielom zabrakło pieniędzy na naprawę i statek został porzucony w porcie Santo Domingo.
W 1998 r. huragan George jeszcze bardziej spustoszył statek i po burzy przemianowano go na St George. Rok później został zatopiony na głębokość 45 m i stoi w większości nienaruszony, ale pod niewielkim kątem.
Podążaliśmy za cumą w dół przy widoczności 20 m. Z ciemności mogliśmy zobaczyć komin wyznaczający najpłytszą część wraku na głębokości 23 m. Utrzymując się na głębokości 15 m, podpłynęliśmy na dziób i zeszliśmy na dół, aby zrobić kilka zdjęć.
Pro Dive narzuca obecnie na nurków ograniczenie głębokości do 30 m. W Santa Domingo jest komnata, ale gra bezpiecznie.
Po kilku minutach na dziobie podążyliśmy po pokrytym gąbkami i koralowcami pokładem do sterówki, pod wrażeniem wielkości i surowości wraku.
W przyzwoitym świetle łatwo zapomnieć, jak głęboko się znajdujesz. Wkrótce musieliśmy się lekko wznieść, aby uniknąć wyruszenia komputer ostrzeżenia.
Sprawdzając podnośnik i koło na pokładzie, weszliśmy do komina, mijając po drodze iluminator pokryty fioletową gąbką. Wrak był pełen ryb. Można się przez nią przebić, jeśli masz czas i powietrze, a my tego nie zrobiliśmy.
Kiedy kończyliśmy nurkowanie nad rufą, wokół unosiła się chmura wargacza kreolskiego. Musieliśmy wypłynąć na powierzchnię po 35-minutowym nurkowaniu, ale ten wrak pozostawił niezatarte wrażenie.
W przerwie na powierzchni serwowano pyszne domowe ciasta. Deszcz ustał, więc cieszyliśmy się z naszej krótkiej podróży do Viva Shallow. Ivo powiedział nam, że Narodowe Ministerstwo Kultury zatopiło tam kilka autentycznych artefaktów, aby stworzyć podwodne muzeum przyciągające nurków.
Woda była czysta i prawie mogliśmy dostrzec nad powierzchnią kształt armaty i ogromnej kotwicy. Z dołu mogliśmy zobaczyć sporo armat inkrustowanych koralowcami i gąbkami, porozrzucanych dookoła, zupełnie jakby statek zatonął, ale ocean pochłonął wszystko oprócz tych i ogromnej kotwicy.
Rafa była dość płaska i otoczona białym piaskiem na głębokości 9 m, który tu i ówdzie wbijał się w rafę. Wzrost koralowców był znacznie lepszy, niż się spodziewałem, na tym chronionym płytkim obszarze, bardzo kolorowym i z wieloma odmianami zarówno miękkich, jak i twardych koralowców.
Gąbki były wszędzie, od gigantycznych beczek po lazurowe wazony i żółte i różowe palce. Ogromne fioletowe wachlarze, które teraz rozpoznałem jako podstawę raf DR, pięknie kołysały się w nurcie, a zamieszkujące je ławice lucjanów wykorzystywały je jako ochronę.
Widzieliśmy kilka płaszczek elektrycznych śpiących w piaszczystych palcach rafy i kilka gatunków muren ukrywających się w norach. Malowane i rafowe homary zdawały się znajdować pod każdym nawisem, zauważyłem też wiele czystszych krewetek ukrywających się w gąbkach oraz kraba strzałkowatego zamieszkującego małą lazurową gąbkę wazonową.
Trumpetfish próbował zamaskować się na rafie, pływając pionowo. Mały boxfish uroczo unosił się w pobliżu wgłębienia w rafie.
W pobliżu znalazłem kilka świetlików na wachlarzach morskich. Ivo został użądlony przez jednego z nich kilka tygodni wcześniej, gdy schodził na dół i pływał bez przeszkód.
Zastanawialiśmy się, jak to się tam dostało – było to bardzo nietypowe zachowanie. Prawdopodobnie został wzięty za smakowity kąsek przez rybę, która wyłowiła go z rafy, a gdy zdała sobie sprawę ze swojej pomyłki, wypluła go!
Pisk Ivo powiedział nam, że znalazł to, co obiecał, konika morskiego o długim pysku, ale nie znalazł tylko jednego, ale trzy! Wszystkie były przyczepione do liści alg i kołysały się w nurcie.
Kiedy próbowałam robić zdjęcia, każdy odwracał się ode mnie, ale szybko się poddałam i przyglądałam się im z daleka.
Po 80-minutowym nurkowaniu wróciliśmy na łódź, nie mogąc się doczekać lunchu w Cafe Saona, ale okazało się, że nadal czekamy na miejscowego rybaka z dostawą pstra.
Przez kilka tygodni nie otrzymywała żadnej żywności, a wysoka cena dań nasunęła nam myśl, że być może niektóre rejony Karaibów w końcu wygrały walkę z inwazją skrzydlic.
Zamiast tego, delektując się smacznym burgerem, mogliśmy tylko życzyć sobie wyprawa nurkowa można przedłużyć, ale byliśmy pewni, że wrócimy, aby spróbować więcej zaskakująco doskonałego nurkowania, jakie ma do zaoferowania Dominikana.

PLIK FAKTÓW
DOJAZD DO: Obszar nurkowy Republiki Dominikany jest zwykle obsługiwany przez lotniska Punta Cana lub Santa Domingo. Istnieją loty przez Madryt lub główne miasta-bramy w USA oraz bezpośrednie loty do Punta Cana dwa razy w tygodniu z BA. Drogi są dobre, wynajem samochodów niedrogi, paliwo tanie.
NURKOWANIE I ZAKWATEROWANIE: Pro Dive International (www.prodiveinternational.com) w Occidental Resort Punta Cana (www.occidental hotele.com).
KIEDY IŚĆ: Cały rok. Temperatury wody wahają się od 27°C w styczniu do 32° w sierpniu. W okresie huraganów w sierpniu/wrześniu opady są nieco większe, co może mieć wpływ na widoczność.
WALUTA: peso dominikańskie.
CENY: Loty od 460 GBP w obie strony. Pakiet all-inclusive na 10 nocy i nurkowanie w Occidental Resort kosztuje od 1035 USD za osobę.
INFORMACJE DLA GOŚCI: www.godominikana.com

Ukazał się w DIVER w maju 2016

Film przedstawiający nurka dotykającego rekina wielorybiego, co kończy się grzywną #scuba #news

BĄDŹMY W KONTAKCIE!

Otrzymuj cotygodniowe podsumowanie wszystkich wiadomości i artykułów Divernet Maska do nurkowania
Nie spamujemy! Przeczytaj nasze Polityka prywatności więcej informacji.
Zapisz się!
Powiadamiaj o
gość

0 Komentarze
Informacje zwrotne w linii
Wyświetl wszystkie komentarze

Skontaktuj się z nami!

0
Chciałbym, aby twoje myśli, proszę o komentarz.x