Co się dzieje z Yoko

Nurkowie podążają odrębnymi wskazówkami
Daleko po lewej: nurkowie podążają różnymi wskazówkami.

Rum, rafy i wraki

Kiedy twoje serce jest nastawione na odwiedzenie trudno dostępnego miejsca, musisz mieć nadzieję, że infrastruktura nurkowa sprosta temu zadaniu. LISA COLLINS odwiedza Wyspy Bonin, ale gdy różnice kulturowe stają się widoczne, nurkowie zaczynają podążać własnymi drogami…

W MOKRE, ZIMOWE NIEDZIELE, mam taki zwyczaj, że uruchamiam Mapy Google na moim komputerze komputer i spróbuj znaleźć niezwykłe lub na uboczu miejsca do nurkowania. Uwielbiam nurkować gdziekolwiek, ale moją żądną przygód stronę przemawiają wizyty na wyspach pośrodku niczego.

Mieliśmy jechać do Tokio, aby odwiedzić japońskiego przyjaciela Takuyę i nurkować z nim na półwyspie Izu, kilka godzin drogi od miasta. Patrząc na widok satelitarny miejsca, do którego zmierzaliśmy, rozszerzyłem mapę i znalazłem kilka maleńkich wysp skupionych razem na środkowym Pacyfiku.

Powiększając, znalazłem angielską nazwę – Wyspy Bonin. Zaintrygowany poszukałem i to, co znalazłem, sprawiło, że zapragnąłem tam zanurkować.

Lokalnie znane są jako Wyspy Ogasawara, nazwane przez samuraja, który twierdził, że jego przodek Ogasawara Sadoyon odkrył je w 1593 r. Brytyjczycy przejęli je w 1827 r., zostali pierwszymi osadnikami i nadali im nazwę Bonin (od starego japońskiego słowa oznaczającego „bezludny”).

Osiem miesięcy później, po 26-godzinnej podróży promem z Tokio na 1000-osobowym promie Ogasawara Maru, dopłynęliśmy do wyspy przypominającej jurę.

Wewnątrz ładowni na wraku Scattered.
Wewnątrz ładowni na wraku Scattered.

Postrzępione szczyty porośnięte dżunglą wyłaniały się z gęstej mgły, otoczone najgłębszym błękitnym oceanem i czasami oślepiająco białym piaskiem zatoczek. Spodziewając się zobaczyć 15-metrowego goryla wiszącego na klifie lub pterodaktyle lecące na nas z mgły, nie znaleźliśmy żadnych śladów zamieszkania, dopóki nie okrążyliśmy cypla i nie pojawiło się małe miasteczko.

Takuya dołączył do nas w naszej przygodzie wraz z dwoma innymi przyjaciółmi mieszkającymi w Indonezji, Ana i Miguel. Chociaż nikt z nas wcześniej nie słyszał o tych wyspach, okazało się, że mają one kody pocztowe Tokio, mimo że znajdują się ponad 600 mil na południe od tego miasta.

Na wyspach nie ma lotnisk, a w sytuacjach awaryjnych dostępny jest jedynie japoński helikopter marynarki wojennej – nawet wtedy lot do najbliższego lotniska zajmuje prawie sześć godzin.

Ogasawara kursuje na trasie między Tokio a główną wyspą Chichijima (Wyspa Ojca) co 5-6 dni, co oznacza podróż promem obejmującą dwie noce i trzy lub 10 dni na wyspie. Mogliśmy zostać tylko na krócej, więc musieliśmy to uwzględnić.

Szukaliśmy Online dla ośrodków z centrami nurkowymi, w których mówiono po angielsku. Było ich niewiele, ale wybraliśmy mały Urashiman, który również miał pięć sypialni w zachodnim stylu, a nie większy hotel turystyczny. Stało się tak, ponieważ oferował nurkowanie w odległym miejscu w pobliżu wysp Keita, zwanym Tuna Hole, znanym z ławic tuńczyka i rekinów.

Spotkawszy nas w porcie swoją furgonetką, właściciel Urashimana, Pandanus, zawiózł nas krótką drogą do centrum nurkowego. Rozpakowaliśmy się w prostych, ale bardzo wygodnych i przestronnych pokojach i zjedliśmy szybki lunch w jednej z wielu dobrych restauracji położonych wzdłuż wybrzeża i ulicy za nim.

Następnie przeładowaliśmy nasz sprzęt nurkowy do furgonetki i wyruszyliśmy w krótką podróż do dużej i dobrze wyposażonej łodzi nurkowej Urashimana.

NASZE NURKOWANIE KONTROLNE był w Ooiwa (Wielka Skała), 20 minut jazdy łodzią od przystani. Pandanus mówił słabo po angielsku, ale Takuya przetłumaczył na potrzeby bardziej szczegółowej odprawy. Na początku było to nieco niepokojące, ale było niezwykle dokładne.

Był jeden lokalny nurek nurkujący z innym przewodnikiem i nasza piątka, więc na łodzi mieszczącej 20 nurków mieliśmy mnóstwo miejsca.

Byliśmy zaskoczeni, że dostaliśmy tylko 10-litrowe butle, ale powiedziano nam, że musimy poprosić o 12-litrowe – co robiliśmy przez resztę naszych nurkowań.

Nazywane Galapagos Wschodu, ponieważ nigdy nie były połączone z lądem, Wyspy Bonin są bogate w gatunki endemiczne, zarówno na lądzie, jak i pod wodą.

Byłem szczególnie podekscytowany po obejrzeniu filmu dokumentalnego o kałamarnicach olbrzymich i rekinach wielkogębowych, nakręconym w głębokim na 3780 m rowie Bonin, niedaleko wysp, i też poczułem lekki niepokój.

Kiedy nurkowaliśmy po łagodnym zboczu Big Rock w wodzie o temperaturze 22°, byłem nieco rozczarowany widocznością na poziomie 10-15 m. Wyrównawszy się na 23 m, przepłynęliśmy nad rafą. Nie było zauważalnego prądu.

Na rafie dominowały koralowce twarde, praktycznie nie występowały korale miękkie. Duże grupy lucjanów, żołnierników i chrząkaczy skupione na niebiesko.

Kilka imponujących, dużych ryb w żółte, czarno-białe paski zgrupowało się razem i podpłynęło blisko nas nad rafą. Zrobiłem

podwójne podejście, ponieważ zauważyłem, że wszyscy mieli bródki godne najnowszej modelki GQ. Nigdy wcześniej nie widziałem kaprosza wąsatego. Na wpół zakopany w piasku był ogromny marmurowy promień.

Minęliśmy drugiego przewodnika i nie byliśmy zadowoleni, widząc, jak ustawia ślimak nagoskrzelny na kawałku rafy dla swojego nurka, który miał podwodny aparat.

JAK DOSZLIŚMY DO KOŃCA Podczas naszego 36-minutowego nurkowania, ograniczonego głębokością i rozmiarem naszych zbiorników, zauważyliśmy rekina białopłetwego polującego na rafie. Mieliśmy nadzieję, że nasze drugie nurkowanie będzie równie dobre, gdyż łódź przepłynęła na pobliską wyspę Anijima.

Chichijima jest jedną z 30 wysp tworzących cztery grupy Boninów. Obejmuje tylko 32 mile kwadratowe, głównie dżunglę.

Z czasów szkolnych pamiętałem inną wyspę w tym łańcuchu, Iwo Jimę. Nasz nauczyciel historii, który walczył podczas II wojny światowej, opowiedział nam o jednej z najzaciętszych bitew na Pacyfiku, która miała tam miejsce w 2 roku.

Endemiczna rybka motylkowa z kutego żelaza.
Endemiczna rybka motylkowa z kutego żelaza.

Chichijima była okupowana przez Japończyków podczas wojny pod dowództwem majora Sueo Matoby, o którym krążą pogłoski, że jest stronniczy w kanibalizacji jeńców wojennych. Przyszły prezydent USA George W. Bush, pilot biorący udział w bitwie, został zestrzelony i rozbił się w pobliskim oceanie. Na szczęście udało się go uratować.

Barachi (Rozproszony Wrak) będzie naszym drugim miejscem nurkowym. Leżący na głębokości 16 m wrak jest rozbity, ale wiele stojących konstrukcji pokrytych głównie koralowcami twardymi jest rozrzuconych na dość dużym obszarze. Podzieliliśmy się na pary, żeby zwiedzać.

We wraku schroniły się ławice ryb, a w zniszczonej ładowni ukrywała się duża grupa kardynałów. Gdy podpłynęliśmy w ich stronę, zauważyliśmy, że kilka z nich miało w pysku jajka. Przechodząc nad rozbitą szybą okienną, zauważyliśmy dużego, dobrze zakamuflowanego ośmiornica siedzi na górze.

Gdy kończyło się nam powietrze, Ana i Miguel zawołali nas do siebie. Znaleźli małego kraba arlekina na grzbiecie ogórka morskiego.

Następnego dnia, gdy świeciło słońce, załadowaliśmy nasz sprzęt na łódź, spodziewając się trzech nurkowań i lunchu na pokładzie. Poprosiliśmy, zarówno z wyprzedzeniem e-mailem, jak i poprzedniego dnia, o zrobienie Tuna Hole tego lub następnego dnia, ale Pandanus powiedział nam, że najpierw musi się poprawić pogoda.

Dołączyło do nas trzech lokalnych nurków. Pandanus będzie ich prowadził, a my będziemy z drugim przewodnikiem nurkowym, dość młodą kobietą o imieniu Yoko, która nie wydawała się zbyt zadowolona z układu.

Kiedy kierowaliśmy się do naszego pierwszego miejsca nurkowego, Otoutojima Shikahama (Deer Beach), bardzo poważnie potraktowała odprawę nurkową, a Takuya ją tłumaczył. Morze było spokojne, a warunki wyglądały naprawdę nieźle.

Pandanus i miejscowi nurkowie jako pierwsi weszli do wody i szybko zniknęli – a za nimi nasz przewodnik.

Było to trochę niepokojące, ponieważ nie było już nikogo odpowiedzialnego za łódź. Szybko się przygotowaliśmy i pomogliśmy sobie nawzajem w wejściu na rufę, gdy łódź kołysała się na lekkich falach.

NAWET PRZED OSTATNIM z nas było na platformie nurkowej, gotowe do skoku, Pandanus, Yoko i miejscowi nurkowie zeszli na dół. Ana i Miguel są bardzo doświadczonymi instruktorami PADI, więc spokojnie czekaliśmy z nimi, płynąc pod lekkim prądem, aż wszyscy znaleźliśmy się w wodzie i zeszliśmy w grupie.

Prawie mogliśmy dostrzec w oddali bąbelki Yoko i innych nurków i popłynęliśmy w ich kierunku.

Na 20 m przywitało nas skaliste dno usiane głazami i bardzo mało życia. Trzymając się dość blisko siebie, podążaliśmy za miejscowymi nurkami i Yoko. Dostrzeżenie kolorowych ślimaków nagoskrzelnych i małży fioletowowargiej wyróżniających się na tle nagich głazów było dość łatwe.

Gdy okrążyliśmy duży głaz, zobaczyliśmy, jak jeden z lokalnych nurków, na oczach Pandanusa, wyjmuje z kieszeni kamizelki mały słoiczek i wysypuje jego zawartość na skałę. Był to ślimak nagoskrzelny, unoszący się w nurcie i mający trudności ze zdobyciem oparcia.

Nurek docisnął palcem ślimak nagoskrzelny do skały i sfotografował go. Następnie włożył go do słoika i odszedł, aby powtórzyć występ w innym miejscu.

Po 30 minutach Yoko wróciła i dała nam znak, żebyśmy się wspięli. Sygnalizując, że wszystkim zostało jeszcze mnóstwo powietrza, nalegała, abyśmy wypłynęli na powierzchnię.

Myśląc, że może być coś nie tak, zrobiliśmy, jak prosiliśmy. Pomagaliśmy sobie nawzajem z powrotem na pokład, ponieważ Yoko pierwsza wyszła, pomogła jednej osobie, a potem zniknęła. Znaleźliśmy ją robiącą herbatę w domku – najwyraźniej nic się nie stało.

Nasze drugie nurkowanie odbyło się w Chichijima Kitahitotsuiwa (North Single Rock), formacji wystającej z morza i schodzącej na skaliste dno na głębokości 18 m. Wpis był podobny do poprzedniego, ale tym razem Ana i Miguel poszli za Yoko, aby zobaczyć, dokąd poszła.

Miguel znalazł ją z innym słojem, w którym podrzucała miejscowym nurkom kolejny ślimak nagoskrzelny. Zauważywszy, że Miguel ją obserwuje, upuściła słój i popłynęła w naszym kierunku, prowadząc nas przez dość długą kąpiel w nurcie do jaskini.

Pandanus przybył z miejscowymi nurkami, a kiedy podążaliśmy za Yoko, stało się jasne, że było nas tam za dużo.

Wycofując się, cała nasza piątka czekała, aż jaskinia oczyści się z nurków. Ana i Miguel weszli do środka i wkrótce potem wyszli, ale za nimi nie podążyli żadni inni nurkowie.

Daliśmy im sygnał, pytając, gdzie jest Yoko, ale oni mogli tylko wzruszyć ramionami. Odczekaliśmy jeszcze kilka minut, po czym postanowiliśmy wrócić do cumowania.

Z LEKKIEM bieżący bieg, schroniliśmy się za głazami podczas przeszukiwania skał i znajdowania wielu homarów. Pływając parami nad rafą, widzieliśmy motylki z kutego żelaza, endemiczne dla wód Japonii, pełne szczegółów.

Po 35 minutach Yoko nagle pojawiła się ponownie i dała nam znak, żebyśmy poszli na górę. Uniesionymi rękami i wzruszeniem ramion pokazaliśmy swoje zdziwienie, dlaczego musieliśmy tak szybko zakończyć nurkowanie, skoro zostało nam wystarczająco dużo powietrza. Po powrocie na łódź Pandanus i miejscowi nurkowie pozostali na dole przez kolejne 10-15 minut.

Poprosiliśmy Takuyę, aby przekazał Yoko nasze obawy. Nie wyglądała na szczęśliwą.

Po smacznym lunchu w formie bento, zacumowanym 200 m od pięknej zatoki z białym piaskiem, udaliśmy się do Ebimaru (łódka z krewetkami). Yoko udzieliła odprawy i ponownie zniknęła pod powierzchnią, zanim nasza piątka znalazła się w wodzie.

Zebraliśmy się przy cumie i zeszliśmy na szczyt wraku, gdzie znaleźliśmy Yoko. Byliśmy zaskoczeni, ponieważ szczyt sterówki – najpłytsza część wraku – znajdował się na głębokości 25 m.

W przypadku trzeciego nurkowania wybór miejsca był dziwny. Na pewno powinniśmy byli zrobić to nurkowanie na początku dnia?

Widoczność była słaba, około 10 m. Trzymając się tak płytko, jak tylko mogliśmy i tylko w pobliżu sterówki, widzieliśmy homara pantoflowego i jastrzębia długonosego w wachlarzu morskim. Jak można się było spodziewać, po 30 minutach dotarliśmy do przystanku bezpieczeństwa przed wypłynięciem na powierzchnię.

Słońce wciąż świeciło, a morze było spokojne, gdy wróciliśmy do mariny, mijając dość blisko wysp, na których znajdował się Tuna Hole. Dlaczego nie mogliśmy tam pojechać? Mogliśmy tylko myśleć, że miejscowi nurkowie nie chcieli jechać.

NASTĘPNEGO DNIA PANDAN powiedział nam ponownie, że pogoda nie była wystarczająco dobra dla Tuna Hole. Byliśmy bardzo rozczarowani, ponieważ wydawało się tak samo dobre jak poprzedniego dnia, a wybraliśmy centrum na podstawie reklamy tego miejsca.

Z Pandanusem nurkowało kolejnych trzech lokalnych nurków. Zapytaliśmy go, czy podczas naszego ostatniego dnia nurkowania moglibyśmy robić płytsze i dłuższe nurkowania. Zgodził się i rozmawiał z Yoko.

Kujirazaki (Przylądek Wielorybów) była małą chronioną zatoczką. Spotkaliśmy Yoko na głębokości 14 m, w miejscu, które wydawało się bardzo podobne do naszego drugiego nurkowania poprzedniego dnia, z dominującymi w topografii głazami glonów.

Wkrótce straciliśmy Yoko, chociaż Miguel podążał za nią i znalazł ją z miejscowymi nurkami, pomagając im opróżniać butelki z ślimakami nagoskrzelnymi, aby sfotografować je na głazach.

Niewiele było koralowców ani innego życia, z wyjątkiem kilku (nieimportowanych) ślimaków nagoskrzelnych, rozgwiazdy, kilku jastrzębiowatych i małego kraba w dziurze w głazie.

Podzieliliśmy się na małe grupy. Ana i Miguel udali się na zwiedzanie bliżej linii brzegowej, podczas gdy Mateusz, Takuya i ja pozostaliśmy na eksploracji głazów. Po prawie 50 minutach Yoko dołączyła do nas i dała nam znak, abyśmy wspięli się na bezpieczny przystanek. Nurkowaliśmy dłużej, ale mogliśmy żałować, że nie było to na naszym pierwszym miejscu poprzedniego dnia.

Gdy tylko wynurzyliśmy się na powierzchnię, nadlatując znikąd, zabrzęczała do nas młoda manta oceaniczna. skrzydło- końcówki fruwały nad powierzchnią, gdy tańczył przez kilka minut, zanim zniknęły tak tajemniczo, jak się pojawiły.

Ana i Miguel, wynurzając się kilka minut później bliżej brzegu, dopłynęli do zacumowanej łodzi nurkowej. Przegapili mantę!

Pandanus przeniósł łódź do naszego ostatniego miejsca do nurkowania w Washington Beach, nazwanego przez pierwszych osadników imieniem amerykańskiego prezydenta. W naszej fali dziobowej pływał stado delfinów butlonosych z Pacyfiku.

Plaża Waszyngtona to bardzo malownicza lokalizacja z powierzchni, a my mieliśmy wykonać płytkie nurkowanie w okolicznej zatoce. Z piaszczystym dnem na głębokości 10 m, pokrytym bombami koralowymi, spędziliśmy ponad 70 minut na eksploracji, znajdując wiele różnych ślimaków nagoskrzelnych, ławice ryb, więcej par pięknych motyli z kutego żelaza i dużą ośmiornica ukrywając się w dziurze w rafie.

Widoczność była w miarę dobra na poziomie 15-20 m i nie było prądu, więc rozłożyliśmy się na rafie, tak aby nawzajem widzieć bąbelki. Pandanus, zostawiając lokalnych nurków Yoko, dołączył do nas, aby wskazać różne stworzenia, w tym włochatą krewetkę.

Pomimo problemów z Yoko, ogólnie rzecz biorąc, nasze nurkowanie było przyjemne. Być może najlepsze nurkowanie zostało zapisane na koniec, aby zachęcić nas do powrotu. Wszyscy zgodziliśmy się, że chcielibyśmy wrócić.

Gdy następnego dnia „Ogasawara Maru” odpłynął, wszystkie lokalne łodzie nurkowe i rybackie dołączyły do ​​promu, trąbiąc klaksonami, a załoga krzycząc i machając, eskortując go z zatoki Chichijima – było to wspaniałe pożegnanie.

Zauważyliśmy łódź Urashimana i obserwowaliśmy, jak Yoko wykonuje salto w tył z górnego pokładu. Być może była szczęśliwa, że ​​odchodzimy…

PLIK FAKTÓW

DOJAZD TAM> Poleć z Wielkiej Brytanii do Tokio, a następnie skorzystaj z Prom pasażerski Ogasawara z molo Takeshiba. Rozkład jazdy publikowany jest każdorazowo z trzymiesięcznym wyprzedzeniem.

NURKOWANIE I ZAKWATEROWANIE> Lisa nurkowała w Centrum Dive Urashiman, urashiman.com, choć może wolisz porozglądać się po okolicy! Ośrodki nurkowe, w których mówi się po angielsku, można znaleźć pod adresem: WYSPA TOKIO CHICHIJMA

KIEDY IŚĆ> Cały rok. Chichijima ma klimat tropikalny z temperaturami wahającymi się od 20° w styczniu do 30° w sierpniu. Najbardziej mokrymi miesiącami są maj-czerwiec, a najsuchszym styczeń-luty. Temperatury wody wahają się od 21° w styczniu do 29° w sierpniu.

PIENIĄDZE> Jen japoński

CENY> Lisa poleciała do Tokio liniami Air France przez Paryż za 397 funtów za osobę w obie strony. Loty bezpośrednie zaczynają się od około 500 funtów. Ceny kabin promowych wahają się od 368 GBP za osobę do 1096 GBP w obie strony. Centrum nurkowe Urashiman pobiera podwójną opłatę w wysokości 350 funtów za osobę za trzy noce zakwaterowania i sześć nurkowań.

Informacje dla gości> WYSPA TOKIO CHICHIJMA

Film przedstawiający nurka dotykającego rekina wielorybiego, co kończy się grzywną #scuba #news

BĄDŹMY W KONTAKCIE!

Otrzymuj cotygodniowe podsumowanie wszystkich wiadomości i artykułów Divernet Maska do nurkowania
Nie spamujemy! Przeczytaj nasze Polityka prywatności więcej informacji.
Zapisz się!
Powiadamiaj o
gość

0 Komentarze
Informacje zwrotne w linii
Wyświetl wszystkie komentarze

Skontaktuj się z nami!

0
Chciałbym, aby twoje myśli, proszę o komentarz.x